Przejdź do treści
Telichowski dla PN: Cristiano nie jestem

Polska Ekstraklasa

Telichowski dla PN: Cristiano nie jestem

W zasadzie można było się tego spodziewać. Podbeskidzie znów, jak rok temu, jest rewelacją wiosny i znów ma zamiar utrzymać się w ekstraklasie, mimo że wszyscy dawno ambitnych Górali pogrzebali. Oni sami mają się jednak dobrze.

ROZMAWIAŁ ZBIGNIEW MUCHA

Co wy tam sobie myślicie w tym Bielsku? Przecież was już miało nie być.
Chwileczkę, nie tak prędko – śmieje się Błażej Telichowski (na zdjęciu). – Drugi rok z rzędu jesteśmy pod kreską przez cały sezon i znów mamy zamiar w końcówce wygrzebać się z tarapatów. Szczerze mówiąc, po udanej ubiegłorocznej wiośnie miałem nadzieję, że tym razem będzie to wyglądać inaczej i zacumujemy gdzieś w środku tabeli. Nie wyszło, ale po solidnym zimowym przygotowaniu wierzę, że znów skończy się wszystko pomyślnie.

Ale tak z ręką na sercu, to chyba nie spodziewaliście się, że wiosną w dziewięciu meczach przegracie tylko raz i to w dodatku nieszczęśliwie?
Dorobek punktowy jest rzeczywiście niezły, ale nie można powiedzieć, że się nie spodziewaliśmy lub jesteśmy zaskoczeni. Gdyby tak miało być, to po co w ogóle wychodzić na boisko. Cieszę się, że w kilku meczach zagraliśmy na zero z tyłu i to niewątpliwie jest pociechą, choć nie da się ukryć, że w wielu meczach wielkich widowisk nie tworzyliśmy.

Po tym rzucie wolnym Mateusza Możdżenia w 96 bodaj minucie gry wasza wiara w udaną „dogrywkę” sezonu musiała poważnie zmaleć.
Niekoniecznie. Przypomnieliśmy sobie natychmiast mecz w Białymstoku i trafienie Darka Kołodzieja w samej końcówce. Wówczas to my mieliśmy furę szczęścia, które zawsze gdzieś w dłuższym rozrachunku bilansuje się z pechem.

Macie patent na Wisłę?
Można odnieść takie wrażenie, bo w kilku ostatnich meczach pod Wawelem Podbeskidzie odnosiło zwycięstwa lub ewentualnie remisowało, ale o patencie bym nie mówił. Chyba im po prostu nie leżymy, bo biorąc nawet pod uwagę problemy kadrowe, jakie dotknęły Wisłę, to i tak na mecz z nami wystawili całkiem solidną jedenastkę. Przynajmniej tak to wyglądało na papierze.

Rok temu ojcem chrzestnym cudu pod Klimczokiem okrzyknięto Czesława Michniewicza. W tym sezonie dość szybko, bo po dwunastej kolejce, został zwolniony. Nie rokował?
To pytanie do zarządu. Skoro władze podjęły taką decyzję, to czymś się kierowały. Na pewno początek sezonu nie mógł napawać optymizmem. Mało bramek, dużo porażek, nie wyglądało to dobrze.

Ale dzięki Michniewiczowi mógł pan zostać napastnikiem.
Nie zdążyłem. Z powodu kadrowych kłopotów w sparingu ze słowackim Trenczynem zagrałem rzeczywiście w ataku i nawet zdobyłem bramkę. Kontuzjowani byli Pawela, Malinowski, Chrapek, więc trener szukał nowych rozwiązań, a ja w juniorach grałem jako napastnik. W sparingu jakoś to nawet wyglądało, na szczęście na ligę zaczęli zdrowieć nasi nominalni napastnicy.

Atak to w ogóle chyba wasz największy problem? Z Robertem Demjanem dziś raczej nie drżelibyście o utrzymanie.
To tylko gdybanie. Robert miał świetną wiosnę, ale kto wie, co byłoby w tym sezonie. Teraz są inni i trener stosuje rotację: zawalisz – idziesz na ławę. Wszyscy starają się, jak mogą.

Słabo to jednak wychodzi. Uczciliście jakoś przełamanie Piotra Malinowskiego, który niedawno wbił swoją drugą bramkę w ekstraklasowej karierze?
Fety nie było, ale fajnie, że Malina się przełamał. Zeszło z niego ciśnienie, bo faktycznie długo trwała ta posucha. To akurat dziwne, bo na treningach naprawdę sporo goli strzela. W każdym razie pośmieliśmy się wspólnie, bo szydera w szatni to podstawa. Malina za żarty się w każdym razie nie obraził.

To prawda, że skończył politechnikę?
Owszem.

Może dlatego za dużo kombinuje.
I rozrysowuje na kartkach w domu schematy wykończenia akcji, zamiast po prostu walić na bramkę? Może… Żartuję, Piotrek jest fajnym, skromnym facetem i stuprocentowym profesjonalistą.

Czego tak naprawdę potrzebowaliście, by uwierzyć w utrzymanie? Reformy rozgrywek, trenera z różańcem czy Maćka Iwańskiego?
Spokojnie, jeszcze się nie utrzymaliśmy, ale wierzyliśmy od początku, bo znamy własne możliwości. Wydaje mi się, że naszym atutem jest spore doświadczenie. Podbeskidzie nie ma przecież najmłodszego składu, a każdy lub prawie każdy z nas ma za sobą wiele lat kopania zawodowo piłki, więc łatwo stres nas nie bierze. Trener zaś to przede wszystkim dobry fachowiec, natomiast wspomniany Maciek Iwański jest na pewno świetnym zawodnikiem, który wniósł niezbędny pierwiastek jakości do zespołu.

Podoba się w ogóle panu ta reforma, abstrahując oczywiście od tego, że wam pomogła?
Chwileczkę, jak to reforma nam pomogła? Gdyby nie zmiana systemu rozgrywek, to właśnie w 30 kolejce zapewnilibyśmy sobie utrzymanie w lidze kosztem Zagłębia Lubin, a tak pozostało siedem meczów i duża niepewność. Oczywiście teraz mogę się w ten sposób mądrzyć, choć zimą z zadowoleniem przyjmowałem fakt „dogrywki” i podziału punktów. Czy się ogólnie podoba? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno jest atrakcyjna dla kibiców, bo minimalizuje liczbę meczów bez stawki.

Czego w tej chwili najbardziej brakuje Podbeskidziu?
Punktów, to jasne. Czyli skuteczności, wykorzystywania sytuacji bramkowych. I nie myślę tu tylko o napastnikach, bo patrzę też po sobie. W kilku sytuacjach mogłem pod bramką również zachować się lepiej.

A kasa się zgadza? Problemy organizacyjne was nie dotykają?
Akurat w tym miejscu należy się szacunek prezydentowi miasta, który pomaga klubowi, ile może. Dlatego mogę powiedzieć, że choć nie równamy się pod względem poborów czy budżetu do najlepszych w lidze, to zaległości w Podbeskidziu nie ma. Ba, pieniądze nieraz nawet wpływają przed czasem.

Macie obiecaną premię za utrzymanie?
Oczywiście. W zeszłym roku też mieliśmy i została wypłacona, dlatego teraz liczę na powtórkę.

Czyli impreza w czerwcu będzie równie huczna jak rok temu?
Nie mam nic przeciwko temu.

A propos szeroko pojętej organizacji, to chyba dziwnie jest mieć prezesa, który niedawno był jeszcze uznanym trenerem i na pewnych rzeczach zna się po prostu lepiej niż przeciętny działacz?
Jest dokładnie tak, jak pan mówi. Z prezesem Boreckim żaden kit nie przejdzie, niczego wcisnąć sobie nie da. Dotyczy to zarówno piłkarzy, jak i choćby menedżerów oferujących różnych królów strzelców z Afryki.

Z Markiem Sokołowskim trenujecie rzuty karne na treningach?
Po każdych zajęciach zastajemy w kilku na boisku – ja, Sokół, Darek Kołodziej, Darek Pietrasiak… Wcześniej jako numer 1 wyznaczony do strzelania jedenastek był Kołodziej, ale ponieważ teraz najczęściej zaczyna mecz na ławce, karne egzekwuje Marek. Idzie mu idealnie, na pewno dużo lepiej niż… na treningach.

Podobno jest pan zakręcony na punkcie internetowych komunikatorów – Facebooka i Twittera?
Szczerze mówiąc, nie jestem tak aktywny, jak byłem na początku. Co mnie w tym kręci? To sposób na wolny czas, którego – nawiasem mówiąc – za wiele nie mam przy dwójce dzieci. Poza tym to świetne i szybkie źródło informacji. Wiem, co się dzieje na świecie, u znajomych…

Interesują pana opinie innych czy po prostu się pan sprzedaje licząc, że ktoś zauważy, zaproponuje z czasem fuchę eksperta…
Gdybym liczył na promocję, to zapewniam, że udzielałbym się znacznie intensywniej.

Dzięki Twitterowi można się między innymi dowiedzieć, że jest pan fanem Jerzego Janowicza…
Jestem fanem wszystkich wybitnych polskich sportowców, także między innymi Roberta Kubicy. A skoro padło pytanie o Janowicza, to domyślam się, że w kontekście jego ostatniego publicznego wystąpienia?

Jak pan je odebrał?
Może niektóre jego słowa były niepotrzebne, ale działał w emocjach, więc jestem w stanie go zrozumieć.

Można porównać ciążącą na nim presję do tej towarzyszącej walczącym drugi rok z rzędu o utrzymanie piłkarzom Podbeskidzia?
Chyba jednak nie. Janowicz to indywidualista, reprezentował Polskę, od jego zwycięstwa lub porażki zależało wszystko. Futbol to sport drużynowy, tu odpowiedzialność lekko się rozmywa.

To prawda, że zimą był pan bliski, na zasadzie wymiany za Przemysława Pietruszkę, przejścia do Pogoni?
Jesienią odebrałem telefon ze Szczecina, ale po tej pierwszej rozmowie kontakt się urwał. W zimowym oknie transferowym nikt już nie wrócił do tematu.

Jak się zakończy sezon? Legia jest już niezagrożona?
Jeśli wygra pierwszy mecz w rundzie finałowej, będzie mistrzem. Choć sam życzyłbym sobie, by wszystko rozstrzygnęło się 1 czerwca przy Łazienkowskiej, w meczu Legia – Lech.

Najlepszy piłkarz sezonu?
Podobali mi się jak dotąd najlepszy snajper Marcin Robak, lider Legii Miroslav Radović oraz Karol Linetty, który ewidentnie robi systematyczne postępy.

A pan robi już powoli rachunek sumienia. To była, a może wciąż jest, fajna kariera?
Mam 30 lat, powoli trzeba myśleć o przyszłości. W czerwcu kończy mi się kontrakt z Podbeskidziem, jestem otwarty na różne propozycje, ale chętnie zostałbym w Bielsku-Białej. Zobaczymy, co będzie. Rok temu klub przedłużał umowy dopiero po tym, jak się utrzymaliśmy, a nawet jeszcze później. A co dalej? Na pewno na stałe chcę wrócić z rodziną do Poznania. Myślę o pewnym biznesie niezwiązanym ze sportem, ale dziedziny jeszcze nie zdradzę. Kariera? Doceniam to, co osiągnąłem. Można się śmiać, ale przez kilka lat byłem w ekstraklasie, grałem w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Wielu zdolniejszych ode mnie nie ma nawet tyle.

Tym bardziej że kiedyś powiedział pan o sobie, że jest… drewniany. Poprawiło się z wiekiem?
Aż tak to chyba nie powiedziałem. Wywiad musiał być lekko podkolorowany. Mam jednak dystans do siebie. Cristiano nie jestem, ale widziałem bardziej drewnianych.


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej