Przejdź do treści
Temat tygodnia: Ruch w kierunku katastrofy…

Polska Ekstraklasa

Temat tygodnia: Ruch w kierunku katastrofy…

Czternaście mistrzowskich gwiazdek w koronie, na ławce trenerskiej były selekcjoner reprezentacji, bogate tradycje i oddani kibice. Wydawać by się mogło, że w takich okolicznościach funkcjonowanie i budowanie klubu, który byłby liczącą się siłą na polskim rynku powinno być dziecinnie proste. W Chorzowie mają jednak z tym problem, a Ruch – jedna z najbardziej zasłużonych firm piłkarskich w naszym kraju, znajduje się w bardzo trudnej sytuacji.


Świetne noty Piotra Zielińskiego. Pomocnik Napoli bliski ideału! – KLIKNIJ!

Żeby w pełni nakreślić obraz tego, co aktualnie dzieje się przy ulicy Cichej, trzeba wrócić pamięcią do wiosny, kiedy gruchnęła wiadomość o możliwym bankructwie Ruchu. Klub przez kilka lat współpracował z firmą, która pożyczała mu pieniądze, akonto wpływów ze sprzedaży praw telewizyjnych, a także tych z Ekstraklasy. Układ od 2011 roku funkcjonował dość sprawnie, jednak okazało się, że we wspomnianej firmie doszło w końcu do zmian właścicielskich, a po nowym rozdaniu nie była ona już zainteresowana dalszą współpracą z Niebieskimi. W krótkim czasie doprowadziło to oczywiście do sytuacji, w której klub znalazł się na celowniku Komisji Licencyjnej i stanął na skraju upadłości.

Jak trwoga, to do… miasta

Ówczesny prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz mówił wtedy: – Nie jest przecież żadną wielką tajemnicą, że mamy wysokie zobowiązania finansowe w krótkoterminowym wymiarze czasu. Od 2011 roku współpracowaliśmy z firmą, która zapewniała nam płynność, jednak doszło w niej do zmian właścicielskich i została ona przejęta przez fundusz inwestycyjny. Jak się okazało, po tych zmianach nie było już zainteresowania dalszą współpracą z Ruchem, a od klubu zażądano zwrotu środków – powiedział.

Chorzowski klub znalazł się więc w sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia i musiał iść po prośbie do miejskiego ratusza. Włodarze Chorzowa wspomagały już Ruch pożyczkami różnej wysokości, jednak nigdy wcześniej w grę nie wchodziła tak wielka kwota, czyli 18 milionów złotych! Miasto miało więc dwie możliwości; dokonać roszad w budżecie i ratować klub, lub pozwolić mu dopełnić żywota w obecnej formie i dopuścić do sytuacji, w której zostanie zdegradowany o kilka klas rozgrywkowych niżej i przez lata będzie wygrzebywał się na powierzchnię polskiego futbolu. Oba rozwiązania miały gorących zwolenników i przeciwników, a wydarzeniami w Chorzowie, konkretnie radą miasta, gdzie wszystko miało się rozstrzygnąć, żyła cała sportowa Polska.


Finał sprawy okazał się szczęśliwy dla klubu i jego kibiców. Miasto pożyczyło Ruchowi potrzebne pieniądze – na spłatę zadłużenia i pokrycie perspektywy finansowej, bez której Komisja Licencyjna nie mogłaby pozwolić Niebieskim na grę w kolejnym sezonie ekstraklasy. Żeby jednak nie było tak kolorowo, w związku z wielomilionową pomocą, na półkę odłożono projekt budowy nowego stadionu przy Cichej, który według wcześniejszych planów mógł powstać około 2020 roku. Wszystko wskazuje na to, że pomysł nowego domu dla 14-krotnych mistrzów Polski został zarzucony definitywnie i trudno będzie do niego wrócić, tym bardziej że opisane wyżej łatanie dziur w klubowym skarbcu to była raczej inwestycja na krótką metę. – Jeśli chodzi o kwestię stadionu Ruchu, zawsze byłem zwolennikiem rozwiązania, by przy Cichej powstał obiekt dla powiedzmy 18 tysięcy widzów. W pełni spełniłby on wymagania klubu. Przy ewentualnej grze na Stadionie Śląskim, Niebiescy mieliby problem z jego zapełnieniem przynajmniej w połowie – powiedział w rozmowie z „PN” Mariusz Śrutwa.

Nowa ekipa, te same problemy

W ciągu ostatniego półrocza w Ruchu zmieniło się kierownictwo, a zadaniem nowego zarządu było przede wszystkim znalezienie inwestora, który byłby w stanie zapewnić klubowi stabilność finansową i pozwolić myśleć o rozwoju w kolejnych sezonach. Czas jednak mija, a sponsora strategicznego jak w Chorzowie nie było, tak nie ma. Nadszedł za to dzień, w którym trzeba było spłacić pierwszą ratę zobowiązań wobec miasta… – Chciałbym żeby klub wyszedł na prostą, ale niemożność znalezienia inwestora jest na pewno bardzo niepokojąca – dodał Śrutwa.

Do końca października klub miał wpłacić na konto miasta 6 milionów złotych (tyle na mocy wiosennego porozumienia wynosiła pierwsza rata), jednak zdołał uzbierać jedynie 3 miliony i dlatego Chorzów musiał wysłać na Cichą wezwanie do zapłaty. W odpowiedzi nie otrzymał pieniędzy, a jedynie pismo z prośbą o odroczenie spłaty drugiej połówki pierwszej raty do 31 stycznia przyszłego roku.
Co to oznacza dla całej sprawy? Na razie niewiele. Prezydent Andrzej Kotala złożył 24 listopada specjalny wniosek na sesji miejskiej o prolongatę, a także na dokonanie zmian w umowie, która dotyczy drugiej części pożyczki – tej pochodzącej z Centrum Przedsiębiorczości w Chorzowie. W momencie sporządzania porozumienia, jako zabezpieczenie wpisano w nim znaki towarowe Ruchu, w tym popularną „eRkę”, jednak ta jest już obciążona innym kredytem i dlatego w zastępstwie do umowy ma zostać dodana jedna z nieruchomości (na razie nie wiadomo jeszcze która) należąca do prezesa Ruchu Aleksandra Kurczyka. Rajcy uznali jednak, że nie włączą tego punktu do porządku obrad i dlatego całość pozostała w zawieszeniu.

Pomóżcie, nie mamy pieniędzy

Przy Cichej nie ukrywają, że bardzo liczą na wstawiennictwo prezydenta, a także łaskawe spojrzenie radnych. Klub zamierza bowiem uregulować zobowiązania tak szybko jak to będzie możliwe, a więc w momencie, gdy na jego konto trafią pieniądze z Polskiego Związku Piłki Nożnej, a więc ekwiwalent za udział piłkarzy Ruchu w zgrupowaniach poszczególnych reprezentacji kraju, a także te pochodzące ze sprzedaży praw telewizyjnych i marketingowych. – W ciągu najbliższych dni mamy otrzymać od Ekstraklasy S.A. następną transzę z tytułu sprzedaży praw medialnych i marketingowych. Na konto Ruchu trafi również subwencja z Polskiego Związku Piłki Nożnej, która stanowi ekwiwalent za udział zawodników Niebieskich w zgrupowaniach kadry narodowej – stwierdziła rzeczniczka klubu Donata Chruściel.
– Wiemy, że zgodnie z zapisami umowy powinniśmy do końca października przelać na konto miasta 6 milionów złotych. Zrobiliśmy wszystko, aby mimo niełatwej sytuacji finansowej klubu, pozyskać środki, które pozwolą na uregulowanie większej części należności, czyli 4 milionów – powiedział wspomniany prezes Kurczyk, którego cytowała oficjalna strona klubu.

Odroczenie decyzji i pozostawienie jej przez radnych bez wyjaśnienia oznacza, że przy Cichej będą musieli wciąż żyć w niepewności. W klubie wierzą jednak w dar przekonywania i wstawiennictwo prezydenta Kotali. – Mam nadzieję, że pan prezydent Andrzej Kotala, który jest bardzo zaangażowany w pomoc Ruchowi, odniesie się do naszego wniosku ze zrozumieniem – dodał prezes.

Piłkarz Roku FIFA: Kto znalazł się z wąskim finale? – KLIKNIJ!

Ruchowi grozi powtórka z rozrywki

Zdaniem cytowanego wcześniej Śrutwy, byłego znakomitego napastnika Ruchu, brak stabilności przy Cichej to nic nowego. Wielokrotnie dość krytycznie oceniał on poczynania kolejnych ekip sterujących klubem i nie inaczej było w tym wypadku. – Jeszcze w grudniu ubiegłego roku byłem świadkiem tego, jak prezes Smagorowicz w obecności prezydenta Kotali chwalił się, że zamyka właśnie najlepsze dwanaście miesięcy dla Ruchu pod względem finansowym. Nie minęło pół roku, a klub musiał prosić miasto o pomoc i walczyć o przetrwanie. To powinien właściwie być cały mój komentarz w tej sprawie – stwierdził w rozmowie z „PN”.

– Miałem okazję spotykać się z byłym prezesem (Smagorowiczem – przyp. red.) i zawsze mieliśmy odmienne zdanie na temat funkcjonowania klubu i tego, w którym kierunku to wszystko zmierza – dodał legendarny snajper Niebieskich.

Jak udało się nam ustalić, coraz poważniejsze problemy z płynnością finansową mogą sprawić, że już w zimie z Ruchem będzie musiało pożegnać się kilku ważnych zawodników. W klubie boją się, ale zarazem zdają sobie sprawę z tego, że w przypadku otrzymania korzystnych ofert, zatrzymanie Patryka Lipskiego czy Kamila Mazka może być misją niemożliwą do wykonania. Ewentualne pieniądze z ich transferów nie zostaną jednak zainwestowane i pójdą na spłatę bieżących zobowiązań. To jednak i tak będzie kropla w morzu potrzeb, ponieważ jest raczej wątpliwe, by w wyniku styczniowej wyprzedaży Niebiescy mogli zarobić na spłatę całego zadłużenia.
Krótkowzroczna polityka klubu i miasta może doprowadzić, a właściwie doprowadzi niemal na pewno do tego, że wiosną przy Cichej dojdzie do powtórki z rozrywki. Ruch nie spłacił bowiem pierwszej pożyczki wobec miasta, więc jest mało prawdopodobne, by radni dali zielone światło na udzielenie mu ponownej pomocy, bez której klubowi może grozić katastrofa. To z kolei oznacza, że nad 14-krotnymi mistrzami Polski zawisły bardzo gęste, czarne chmury i na razie nie ma widoków na to, by nad Chorzowem ponownie oglądano niebieskie niebo.

Aktualizacja:

Ruch Chorzów i prezydent Andrzej Kotala osiągnęli w czwartek (3 grudnia) porozumienie w sprawie prolongaty i warunków spłaty pożyczki przez klub. Miasto ostatecznie zgodziło się na przedłużenie terminu spłaty spłaty zadłużenia pod warunkiem przeniesienia nieruchomości prezesa rady nadzorczej klubu Andrzeja Kurczyka w poczet zabezpieczenia. Dotychczas były nim znaki towarowe Ruchu, w tym m.in. wspomniana „eRka”, jednak tak jak wspomniane zostało w tekście, logo to jest już aktualnie obciążone kredytem.

Nad kształtem ostateczne porozumienia pracują aktualnie prawnicy obu stron. – Nadal nie ma porozumienia w sprawie pożyczki dla spółki Ruch Chorzów. Nie wszystkie warunki miasta zostały zawarte w dokumencie opracowanym przez prawników spółki, dlatego konieczne są dalsze prace. Prawnicy reprezentujący obie strony ponownie spotkają się w poniedziałek – powiedziała Karolina Skórka, rzeczniczka prasowa chorzowskiego magistratu.


Grzegorz GARBACIK



Tekst ukazał się w ostatnim numerze tygodnika „Piłka Nożna” (29 listopada)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej