Złą passę ma ostatnio Łukasz Teodorczyk. Najpierw w meczu ligi belgijskiej z KRC Genk kopnął w polu karnym obrońcę zespołu rywali, potem w kolejnym spotkaniu, z Zulte Waregem, nie trafił piłką z bliskiej odległości do pustej bramki. Zabrakło też nazwiska napastnika Anderlechtu Bruksela na liście piłkarzy powołanych na zbliżające się mecze z Urugwajem i Meksykiem.
ZBIGNIEW MROZIŃSKI
Gdy we wrześniu poważnej kontuzji znowu doznał Arkadiusz Milik, wydawało się, że jego zastępcą w drużynie narodowej może zostać właśnie Teo. Tymczasem w spotkaniach z Armenią i Czarnogórą w ogóle nie pojawił się na boisku. Nie mogło być inaczej, skoro czołowa belgijska gazeta „Le Soir” określa polskiego napastnika cieniem samego siebie.
(…)
NIEODPOWIEDZIALNE ZACHOWANIE
Kara za to, co zrobił podczas meczu z Genkiem, wydaje się nieunikniona. Gdy w 39 minucie meczu rozegranego w niedzielę 22 października Teodorczyk zamachnął się na nogą na wybiegającego przed niego w polu karnym obrońcę zespołu gości Josepha Aidoo, kamery telewizyjne pokazały siedzącego na trybunach legendarnego piłkarza Fiołków i gwiazdę Czerwonych Diabłów – Paula Van Himsta, który był zszokowany tym, co się stało. Komisja arbitrażowa belgijskiego związku piłki nożnej sprawą wybryku polskiego piłkarza ma się zająć dopiero podczas obrad zaplanowanych na ten tydzień.
– Nawet jeśli nie kopnąłby rywala, ale miał taki zamiar, już byłby to czyn godny potępienia – przyznaje Mirosław Waligóra, mieszkający w Belgii srebrny medalista olimpijski igrzysk Barcelona ’92. – Teodorczyka podłapały media, dyskusja na ten temat odbyła się zaraz po meczu w programie telewizyjnym podobnym do magazynów ligowych znanych z polskiego oddziału Canal Plus. Przypomniano, że jeden z zawodników Jupiler Pro League za kopnięcie przeciwnika został zdyskwalifikowany na dwa mecze. Trwa nagonka na Łukasza, co na pewno nie jest przyjemne, szczególnie że zarówno jemu, jak i drużynie nie wiedzie się najlepiej. Jednak z czasem sytuacja powinna się unormować, bo nowy trener Anderlechtu jest zwolennikiem ofensywnego stylu gry, a Teo jest jego pierwszym wyborem, zresztą trudno, żeby tak nie było, skoro w poprzednich rozgrywkach wyrobił sobie dobrą markę. W jego przypadku przydałaby się większa otwartość w kontaktach z belgijskimi mediami, które nie są tak napastliwe jak w Polsce. Jego problemy zaczęły się właściwie od tego, gdy na początku roku nie przyszedł na galę, na której wręczano nagrody dla najlepszych piłkarzy grających w Jupiler Pro League. W Belgii było duże zdziwienie, że Polak tak postąpił. Przypomina się, że od tego momentu strzelił tylko osiem goli.
Bert Vertenten, który sędziował mecz Anderlecht – Genk, ukarał Teodorczyka żółtą kartką, chociaż w mediach od razu uznano, że za takie zachowanie powinien wylecieć z boiska. Jeśli teraz zostanie zdyskwalifikowany nawet na jeden mecz, to nie będzie mógł wystąpić w klasyku z Club Brugge, który już w najbliższą niedzielę zostanie rozegrany w Brukseli o godzinie 18.00.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (44/2017) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.