Przejdź do treści
Terminarz rodem z horroru, a to dopiero początek

Ligi w Europie Premier League

Terminarz rodem z horroru, a to dopiero początek

Dwa mecze, dwa kontynenty, jedna drużyna i zaledwie 24 godziny odstępu. Właśnie tak przedstawia się terminarz rozgrywek, z którym będzie musiał się w grudniu mierzyć Liverpool. Kuriozum, ale jak okazało, nie można było zrobić za wiele, by zmienić ten stan rzeczy.


Kloppa i jego piłkarzy czeka szalona zima (fot. Reuters)



GRZEGORZ GARBACIK


Burza rozpoczęła się tuż po spotkaniu 1/8 finału Pucharu Ligi Angielskiej, w którym drużyna prowadzona przez Juergena Kloppa stworzyła wraz z Arsenalem jedno z najbardziej emocjonujących widowisk tego sezonu. The Reds w regulaminowym czasie gry zremisowali z Kanonierami (5:5), a swoją wyższość udowodnili ostatecznie w rzutach karnych i to właśnie oni zameldowali się w ćwierćfinale, gdzie czeka już na nich Aston Villa. Jak się jednak okazało, na Anfield już w trakcie gaszenia światła po meczu z Arsenalem myślano o tym, co będzie się działo w grudniu.

Wspomniany Klopp grzmiał podczas konferencji prasowej, że jeśli EFL nie znajdzie optymalnego rozwiązania odnośnie starcia z Aston Villą, to Liverpool po prostu na takie spotkanie nie pojedzie. – Oddamy ten mecz i niech zagra za nas Arsenal, albo niech nasz kolejny przeciwnik awansuje do półfinału bez gry – stwierdził. – Sprawa jest prosta. Ten termin musi zostać zmieniony i nie mam tu na myśli godziny trzeciej po południu w Boże Narodzenie, W innym wypadku nie będziemy grać – dodał i tym samym rozpętał w Anglii niezwykle gorącą dyskusję na temat tego, czy najlepszej drużynie Ligi Mistrzów minionego sezonu faktycznie nie można pójść na rękę i – a to chyba nawet jeszcze ważniejsza kwestia – czy terminarz dla angielskich zespołów faktycznie nie jest już dziś przepakowany do granic możliwości, a każda, nawet najmniejsza zmiana doprowadzi do tego, że rozejdzie się on w szwach.

Dwa składy, dwa mecze

_____________________________________________________

Groźba menedżera Liverpoolu od początku wydawała się nie mieć pokrycia, ponieważ w przypadku oddania spotkania w Carabao Cup, klub mogłyby czekać bolesne konsekwencje. Zainteresowane strony podeszły jednak do sprawy ze zrozumieniem. Aston Villa była otwarta na dyskusję o zmianie terminu, podobnie jak EFL. Problem w tym, że dobrego rozwiązania po prostu nie dało się znaleźć. Jak wynika z informacji „The Telegraph”, na Anfield zaproponowali, by spotkanie odbyło się w terminie pierwszego półfinału tych rozgrywek, na co zgody nie wyrażono. Wiadomo więc oficjalnie, że obie drużyny zmierzą się na ubitej ziemi już 17 grudnia, a dokładnie 24 godziny później, ale już w zupełnie innej części świata, bo w Katarze, Liverpool powalczy o awans do wielkiego finału Klubowych Mistrzostw Świata. 

Jak można było się spodziewać, w Mieście Beatlesów priorytet otrzymało to drugie spotkanie, a to oznacza, że do Kataru polecą najlepsi piłkarze The Reds, natomiast do Birmingham uda się skład mocno rezerwowy. Być może nie będzie to nawet drugi garnitur, którym Liverpool ograł Arsenal, a drużyna w wersji 3.0, która zagra w takim składzie po raz pierwszy i zapewne ostatni.


– Czy usłyszeliśmy, że musimy zagrać w obu meczach? Cóż, w pewnym sensie tak właśnie było – wyznał Klopp. – To jednak nie jest tak, że chcieliśmy mieć jakiś problem z FIFA czy EFL. Szanujemy oba te turniej, ale… fakt jest taki, że w Klubowych Mistrzostwach Świata możesz wystąpić tylko wtedy, gdy wygrasz Champions League. To nie zdarza się zbyt często, dlatego chcemy wykorzystać naszą szansę – dodał.

Z medialnych doniesień wynika, że Liverpool zobligował się do wystawienia przeciwko Aston Villi składu mniej więcej takiej samej siły jak to miało miejsce w trakcie starcia z Arsenalem. Klopp dokonał wtedy kilkunastu zmian, jednak warto przypomnieć, że na boisku oglądaliśmy również takich graczy jak Divock Origi, James Milner, Adam Lallana czy Alex Oxlade-Chamberlain i można w ciemno obstawiać, że cała ta czwórka poleci jednak finalnie do Kataru, by tam pomóc drużynie w walce o międzynarodowe trofeum. To z kolei oznacza, że na Villa Park na pewno zobaczymy Liverpool, którego honoru będą bronić głębocy rezerwowi i młodzieżowcy.

Koszmarny terminarz

_____________________________________________________

Całe to zamieszanie stało się z kolei przyczynkiem do rozpoczęcie kolejnej dyskusji na temat tego, że w Anglii gra się po prostu za dużo. Nie jest to żadna nowość, ponieważ podobne rozmowy toczyły się już w czasach, kiedy głównymi rozgrywającymi w Premier League byli sir Alex Ferguson czy Arsene Wenger. Zdaniem byłego znakomitego komentatora BBC, Johna Motsona, sezon w Anglii jest zbyt ciężki. – Nigdy nie było mi dane skomentować sukcesu kadry na turnieju mistrzowskim – powiedział i od razu postawił diagnozę, dlaczego tak było. – Myślę, że to przez brak zimowej przerwy. Nasi najlepsi piłkarze przez dziesięć miesięcy w roku grają praktycznie bez wytchnienia. Po tak ciężkim sezonie nie mają już po prostu siły na to, by poprowadzić reprezentację do sukcesu na mistrzostwach świata czy Europy – dodał Motson.

Legendarny komentator nie odkrył Ameryki, ponieważ o braku zimowej przerwy w Anglii i wszystkich konsekwencjach z tego płynących mówiło już wielu, także wspomnieni Wenger i Ferguson. – Tu nie chodzi jedynie o odpoczynek fizyczny. To kwestia pewnej świeżości mentalnej i mniejsze ryzyko kontuzji. Nikt nas jednak w tej kwestii nie słucha. Być może telewizje mają w futbolu zbyt dużą władzę – stwierdził słynny Szkot w rozmowie z „Daily Mail”.

Zimowa przerwa w kształcie, który znamy chociażby z Polski czy Niemiec nie jest dziś możliwa do wprowadzenia na Wyspach. Nie przy natłoku meczów, które każdy klub musi rozegrać, ponieważ dodatkowy wolny czas sprawiłby, że gdzieś ten terminarz trzeba by było gonić, co w efekcie doprowadziłoby do konieczności rozgrywania kolejnych spotkań co 2-3 dni do końca sezonu. 



(fot. Reuters)


Cytowany przez „Sky Sports News” Klopp nie ma jednak żadnych wątpliwości, że trzeba wypracować jakieś rozwiązanie, ponieważ obecna sytuacja staje się powoli nie do zniesienia. – Czymś czego nie mogę zrozumieć jest konieczność rozegrania dwumeczu w półfinale Carabao Cup pod koniec stycznia, kiedy wszystkie angielskie kluby liżą rany po zimowym maratonie spotkań. Nie mam nic do tych rozgrywek, ale dwa mecze w półfinale? – powiedział.

– Ludzie w takich chwilach mówią „nie płacz, po prostu musisz mieć szerszy skład”. Ale to przecież nie o to chodzi. Nie możesz mieć 40-osobowej kadry, a 20 piłkarzy wysłać na wakacje do stycznia, kiedy natłok meczów robi się dość poważny. To tak nie działa, nikt nie będzie w stanie utrzymać takiej grupy zawodników – grzmiał Niemiec. – Moim zdaniem mamy obecnie do czynienia z brakiem balansu pomiędzy liczbą piłkarzy w kadrze, rozgrywkami, w których uczestniczą i przerwami jakie otrzymują na odpoczynek – dodał.

W opinii menedżera Liverpoolu, jeśli nie będzie pomysłu na zmiany, to takie sytuacje jak ta, kiedy The Reds muszą rozegrać dwa oficjalne mecze w ciągu 24 godzin na dwóch różnych kontynentach, mogą się powtarzać. Nie trzeba z kolei być wielkim znawcą tematu, by dojść do wniosku, że tego typu maratony nie wpływają dobrze na piłkarzy. – Gdyby spojrzeć na tych najlepszych, którzy grają także w reprezentacjach i uczestniczą w turniejach międzynarodowych, to okaże się, że mają po dwa tygodnie wolnego w roku. To jest fakt – przyznał Klopp.

Solidarność gigantów

_____________________________________________________

Żeby lepiej uzmysłowić sobie o czym mówi opiekun Liverpoolu i jak ważna będzie jego umiejętność rotowania składem, najlepiej przekonuje rzut oka na terminarz The Reds. W samym tylko grudniu (licząc od ostatniego dnia listopada) wicemistrza Anglii czekają cztery mecze Premier League, które ten będzie musiał rozegrać w ciągu dziesięciu dni. Do tego należy doliczyć jedno spotkanie w Lidze Mistrzów, prawdopodobnie dwa w Klubowych Mistrzostwach Świata, ćwierćfinał Carabao Cup z Aston Villą, a także – tu już mowa o gorącym okresie świąteczno-noworocznym – dwa kolejne mecze ligowe. 

Terminarz rodem z horroru:

> 30 listopada: Brighton & Hove Albion (Premier League)

> 4 grudnia: Everton FC (Premier League)

> 7 grudnia: AFC Bournemouth (Premier League)

> 10 grudnia: Red Bull Salzburg (Liga Mistrzów)

> 14 grudnia: Watford FC (Premier League)

> 17 grudnia: Aston Villa (Puchar Ligi Angielskiej)

> 18 grudnia: Półfinał Klubowych Mistrzostw Świata

> 21 grudnia: Finał Klubowych Mistrzostw Świata (???)

> 26 grudnia: Leicester City (Premier League)

> 29 grudnia: Wolverhampton Wanderers (Premier League)

***

Po nowym roku wcale nie będzie lepiej, ponieważ już 2 stycznia Liverpool czeka starcie z Sheffield United w Premier League, a jeśli drużynie uda się wcześniej pokonać Aston Villę, to trzy dni później będzie musiała rozegrać swój pierwszy mecz półfinałowy Carabao Cup. Jak więc dość łatwo policzyć, The Reds mogą w ciągu 37 zimowych dni rozegrać maksymalnie 12 meczów, co oznacza konieczność wychodzenia na boisko co trzy dni. Jeśli doliczyć do tego podróże – nawet w inne części świata – okres świąt Bożego Narodzenia, ewentualne kontuzje i rosnące zmęczenie, można śmiało określić terminarz Liverpoolu mianem horroru.


(fot. Łukasz Skwiot)


Napięty grafik nie jest jednak wyłącznie problemem klubu z Anfield. Solidarność ze swoim kolegą po fachu błyskawicznie wyraził Pep Guardiola. Opiekun Manchesteru City również stoi na stanowisku, że w Anglii gra się za dużo. – Całkowicie zgadzam się z Juergenem. Meczów jest za dużo – stwierdził. Hiszpan także musi umiejętnie szafować siłami swoich kluczowych piłkarzy, co w obliczu rosnącej liczby kontuzji w jego zespole, nie jest wcale takim łatwym zadaniem.

Mleko się jednak rozlało. O zmianach trzeba było myśleć dużo wcześniej, jednak w erze futbolu, gdzie najważniejsze są pieniądze (a te z roku na rok są coraz większe), a niemal każdego dnia można natrafić w telewizji na ciekawe spotkania, coraz trudniej o zdrowy rozsądek tych, którzy tym pięknym sportem zawiadują. Klopp czy Guardiola mogą co prawda apelować, podobnie jak ich wielcy poprzednicy, ale za każdym razem przypomina to bardziej głos wołającego na puszczy niż stanowisko, który mogłoby zapoczątkować jakieś konkretne zmiany.


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Premier League

Oficjalnie: Adama Traore nowym zawodnikiem West Hamu!

Klub ze wschodniej części Londynu oficjalnie potwierdził pozyskanie Hiszpana z Fulham na zasadzie transferu definitywnego.

Birmingham, England, 28th September 2025. Adama Traore of Fulham during the Aston Villa vs Fulham Premier League match at Villa Park, Birmingham. Picture credit should read: James Baylis / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_133_JB_AST_FUL SPI-4172-0132
2025.09.27 Birmingham
pilka nozna , liga angielska
Aston Villa - Fulham FC
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno

W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.

London, England, 30th December 2025. Cole Palmer of Chelsea during the Chelsea vs AFC Bournemouth Premier League match at Stamford Bridge, London. Picture credit should read: Paul Terry / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_093_PT_Chelsea_Bournemouth SPI-4402-0093
2025.12.30 Londyn
pilka nozna , Liga Angielska
Chelsea Londyn - AFC Bournemouth
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Harry Maguire łączony z gigantem Premier League! To będzie hit okienka

To byłaby transferowa bomba wewnątrz Premier League! Harry Maguire może opuścić Manchester United, ale pozostać w angielskiej ekstraklasie.

Manchester United, ManU FC v Aston Villa FC Manchester United defender Harry Maguire 5 applauds the fans after the Manchester United FC v Aston Villa FC English Premier League match at Old Trafford, Manchester, England, United Kingdom on 25 May 2025 Credit: Phil Duncan/Every Second Media Editorial use only. All images are copyright Every Second Media Limited. No images may be reproduced without prior permission. All rights reserved. Premier League and Football League images are subject to licensing agreements with Football DataCo Limited. see https://www.football-dataco.com Copyright: xIMAGO/EveryxSecondxMediax ESM-1495-0199 PhilxDuncanx/xEveryxSecondxMediax
2025.05.25 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - Aston Villa
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Nowe wieści ws. przyszłości Bruno Fernandesa! Opuści Manchester United?

Manchester United już od dłuższego czasu staje przed ryzykiem utraty swojej największej gwiazdy. Chodzi o Bruno Fernandesa.

Manchester, England, 20th September 2025. Bruno Fernandes of Manchester United, ManU during the Manchester United vs Chelsea Premier League match at Old Trafford, Manchester. Picture credit should read: Andrew Yates / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_080_AY_MAN_UTD_CHELSEA SPI-4149-0080
2025.09.20 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - Chelsea Londyn
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Co za forma napastnika w Premier League! Wyrwał punkt dla swojej drużyny [WIDEO]

Thierno Barry zdobył bramkę ustalającą wynik meczu Evertonu z Leeds United na 1:1. To jego czwarty gol w pięciu ostatnich ligowych potyczkach.

Co za forma napastnika w Premier League! Wyrwał punkt dla swojej drużyny [WIDEO]
Czytaj więcej