Przejdź do treści
Testy w Legii trwały jeden dzień

Polska Ekstraklasa

Testy w Legii trwały jeden dzień

Kiedy Legia Warszawa w 2016 roku wygrywała ze Sportingiem Lizbona w Lidze Mistrzów, on podawał piłki. Pół roku temu był anonimem nawet dla fanów klubu ze stolicy. Dzisiaj już wiadomo, że jest jednym z najbardziej utalentowanych polskich zawodników.

Michał Karbownik powtarza, że jego wzorem do naśladowania jest Robert Lewandowski
(fot. Piotr Kucza/400mm.pl)



Nieśmiały, skromny, rzadko się odzywa. Nie lubi być w centrum uwagi, raczej woli przyglądać się wszystkiemu z boku. Kiedy jednak wychodzi na boisko, tych cech nie widać. Staje się odważny, przebojowy, pewny siebie, podejmuje niebanalne decyzje.


– Chciałbym podziękować drużynie, szczególnie Jędzy, bo bez kolegów ten sukces byłby niemożliwy – mówił Michał Karbownik na scenie w hotelu Hilton, odbierając statuetkę dla Odkrycia Roku z rąk prezesa PKO Banku Polskiego, Zbigniewa Jagiełły. Dlaczego podziękował akurat Arturowi Jędrzejczykowi? – Żartował w szatni, że bez niego nie wygrałbym tej nagrody, bo tak dobrze mnie asekuruje na lewej obronie – odpowiada z uśmiechem.

Z DOSKOKU NA OBÓZ

Jeszcze jesienią jego wartość na Transfermarkcie wynosiła zaledwie 100 tysięcy euro. Zaledwie, bo według „Super Expressu” Legia otrzymała za Karbownika ofertę w wysokości 5 milionów euro, ale ją odrzuciła. Rozbieżność pomiędzy wartością a propozycją była olbrzymia, niemniej taka kwota jest jak najbardziej realna.

– Wiem, na ile wycenia mnie obecnie Transfermarkt. Przy moim nazwisku jest kwota 4 miliony euro. Czy jestem tyle wart? Nie wiem. Nie jest to dla mnie wyznacznik. Skupiam się na tym, żeby ciągle się rozwijać, pomagać drużynie w osiąganiu celów i jednocześnie realizować swoje – mówi. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkich piłkarzy z bazy portalu i porównamy kwoty przy ich nazwiskach od 1 lipca 2019 roku do dzisiaj, 18-latek z Legii pod względem wzrostu wartości jest na ósmym miejscu na świecie! Wyprzedzają go: Marcelo Herrera (wzrost o 19 900 procent), Kaio Jorge (15 900), Marash Kumbulla (13 233,3), Marcos Paulo (10 900), Sergino Dest (7900), Nikolas Dyhr (5900) i Agustin Obando (4566,7). Wartość Michała urosła o 3900 procent.

Od zawsze uwielbiał grać w piłkę, nigdy jednak nie przypuszczał, że zagra na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. – Piłka była pasją. Wolałem iść pograć na podwórko, niż obejrzeć mecz w telewizji. Wyjątkiem była reprezentacja Polski. Ekstraklasy praktycznie nie oglądałem, nikomu nie kibicowałem. Blisko domu miałem dwa boiska: jedno betonowe, drugie trawiaste. Często z bratem i jego kolegami wychodziliśmy, graliśmy dwóch na dwóch. Rywalizowałem ze starszymi. Konsoli nie miałem, na komputerze grywałem sporadycznie, bo mama założyła hasło. W domu spędzałem bardzo mało czasu, w zasadzie tylko spałem i jadłem, poza tym biegałem za piłką – opowiada wychowanek Zorzy Kowala.

(fot. Łukasz Skwiot)

Najlepszy lewy obrońca rundy jesiennej PKO Bank Polski Ekstraklasy kojarzony jest z Radomiem, ponieważ kilka lat spędził w młodzieżowym klubie z tego miasta – Młodzik. Jednak pierwsze kroki stawiał właśnie w Zorzy, drużynie z jego rodzinnej miejscowości.

– W Radomiu nigdy nawet nie mieszkałem, ale to miasto jest mi bliskie. Miałem siedem albo osiem lat, kiedy poszedłem na pierwszy trening Zorzy. Po trzech, czterech latach zgłosił się po mnie Młodzik. Graliśmy turniej dla rocznika 2001 jako Zorza, ale pojechaliśmy zawodnikami o rok starszymi. Dla mnie była to rywalizacja z rówieśnikami. Po turnieju trener Młodzika skontaktował się z rodzicami i ustaliliśmy, że pojadę z drużyną na obóz. Chłopaki już byli na zgrupowaniu, a mnie dowieźli. Zaakceptowali mnie bez problemu. Poza mną, niestety, nikt nie przebił się wyżej – wspomina.

SMUTNA OSIEMNASTKA

Jako dziecko zgarniał mnóstwo statuetek na turniejach. Najwięcej dla najlepszego zawodnika, choć niewiele mniej stoi nagród dla króla strzelców. W trudnych momentach koledzy podawali do Karbownika, ten mijał po dwóch, trzech rywali i kończył akcję golem. Z Młodzika próbowało go więc wyciągnąć kilka klubów. Były telefony z Polonii Warszawa, ale Czarne Koszule nie były konkretne. Zresztą zawodnik nie był przekonany do tego ruchu. Przedstawiciele Radomiaka również gościli w domu Karbownika, ale wtedy nie chciał odchodzić do lokalnego rywala. Zdecydował się zmienić barwy, kiedy zgłosiła się Legia.

– Dostałem powołanie na konsultację kadry Mazowsza, graliśmy sparing, po którym klub skontaktował się z rodzicami. Dostałem zaproszenie na testy, które trwały… jeden dzień. Odbyłem dosłownie jeden trening i odpowiedź ze strony trenerów była pozytywna. Drugi mój przyjazd do Warszawy wiązał się już z przeprowadzką. Trafiłem do bursy. Problemów ze mną nie było. Trudniej było się przestawić pod względem piłkarskim. Pierwsze pół roku było ciężkie. W Młodziku wychodziliśmy na boisko i graliśmy po swojemu. W Legii intensywność i częstotliwość treningów były zdecydowanie większe. W dodatku doszły założenia, trening pozycji, taktyka – wszystko dla mnie było nowe, do tego miałem kłopoty zdrowotne – opowiada.

W Legii szybko zaczął się przebijać. Przez półtora roku przebył drogę z akademii do drużyny rezerw. W trzeciej lidze zadebiutował jako szesnastolatek. – Miałem obawy, wiadomo jak się gra na takim poziomie, można trochę oberwać. Zacząłem zakładać nawet mocniejsze ochraniacze, szybko się jednak przyzwyczaiłem. Zimą 2019 roku dostałem zaproszenie na obóz z pierwszą drużyną, po którym zacząłem regularnie trenować z jedynką – mówi.

Jedenaście miesięcy temu świętował 18-ste urodziny. Imprezy nie zrobił, a koledzy z pierwszego zespołu też nie sprawili mu odpowiedniego prezentu. 13 marca 2019 roku Legia przegrała w ćwierćfinale Totolotek Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa. Karbownik został w Warszawie, nie załapał się do kadry meczowej, poszedł po prostu na obiad z kolegami.

W europejskich pucharach nie zadebiutował, ale zdążył poczuć smak wielkich spotkań z perspektywy murawy. 7 grudnia 2016 roku Legia odniosła sukces. Drużyna prowadzona przez Jacka Magierę pokonała przy Łazienkowskiej Sporting Lizbona 1:0. Karbownik był jednym z chłopców, którzy podawali piłki. – Wielkie przeżycie! Jechałem na stadion autobusem razem z kibicami, można było wyczuć, że będzie to wielkie piłkarskie święto. Euforia po zwycięstwie była olbrzymia. Jako kibic na Żylecie nigdy nie byłem. Byłem natomiast na koszykówce, gdzie siedziałem z najgłośniejszymi fanami. Podobało mi się.

(fot. Łukasz Skwiot)

Karbownik wydaje się idealnym materiałem na piłkarza. Grzeczny, spokojny, poukładany, do znudzenia powtarza, że futbol jest u niego na pierwszym miejscu. Zamiast włóczyć się po mieście, woli potrenować, ewentualnie pograć na konsoli. – Jestem typem samotnika i… mi to nie przeszkadza, choć rzecz jasna lubię też spędzać czas ze znajomymi. Wiem jednak, co jest dla mnie najważniejsze.

Warszawa już niejednego utalentowanego juniora wciągnęła. Michał wydaje się jednak inny. Na imprezy nie chodzi, bo nie lubi.

W drużynach młodzieżowych całe życie występował z numerem jedenaście. W pierwszym zespole Legii założył czternastkę, czyli numer, z którym grał… Aleksandar Vuković. – Trener podkreśla, że mam bronić honoru tego numeru. Jedenastka się zwolniła, odszedł niedawno Jarek Niezgoda, zostanę jednak przy swoim – tłumaczy.

Dzisiaj jest pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny. Z każdym dniem czuje się coraz pewniej w szatni, dojrzewa, nabywa obycia. – W głowie mi nie szumi. Latem, kiedy przebywaliśmy na zgrupowaniu, pojawiły się myśli, że trzeba będzie udać się na wypożyczenie. Byłem nawet blisko Radomiaka, chciałem spróbować sił w silniejszej lidze niż trzecia i… nagle pod koniec wakacji zadebiutowałem w Legii. Zostałem, była to idealna decyzja.

Po pięciu miesiącach od debiutu w PKO Bank Polski Ekstraklasie otrzymał tytuł Odkrycia Roku. – Po Gali telefon zwariował. Chyba dopiero po dwóch dniach skończyłem odpisywać na wiadomości. Wiem, kto w przeszłości wygrywał w tej kategorii i jak się później potoczyły losy tych zawodników. Mam nadzieję, że podążę drogą Roberta Lewandowskiego, który zaczął od tytułu Odkrycia Roku, a ma już osiem statuetek dla Piłkarza Roku i licznik bić może nadal.

Cele sportowe Karbownik ma oczywiste – dublet na krajowym podwórku. A osobiste? – Dobrze przygotować się do matury i zdać prawo jazdy – odpowiada.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 6/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej