Już w trzeciej kolejce Serie A doszło do wielkiego hitu. W starciu gigantów AC Milan podejmował Juventus Turyn, a mecz – zgodnie z przewidywaniami – nie obfitował w zbyt wiele goli.
Po dwóch pierwszych kolejkach zarówno AC Milan, jak i Juventus Turyn miały na swoim koncie po sześć punktów. Wysoka forma już na starcie sezonu gwarantowała w sobotnim spotkaniu olbrzymie emocje.
Było to ciekawe starcie również ze względu na szkoleniowców. Jeszcze kilka miesięcy temu Massimiliano Allegri zasiadał na ławce trenerskiej Milanu, ale tym razem na San Siro przyjechał jako szkoleniowiec Juventusu. Z kolei dla nowego opiekuna rossonerich – Filippo Inzaghiego – był to pierwszy tak poważny sprawdzian.
Początek spotkania rozgrywanego w Mediolanie był bardzo zacięty, ale zawodnicy nie stwarzali zbyt wielu okazji. Dopiero w końcówce pierwszej połowy mieliśmy więcej składnych akcji, ale żadna z nich nie zakończyła się golem.
O losach spotkania zadecydowała akcja, która miała miejsce w 71. minucie. Wówczas świetne podanie otrzymał w polu karnym Carlos Tevez. Argentyńczyk, jak na klasowego snajpera przystało, wykorzystał sytuację sam na sam i dał zwycięstwo Juventusowi w prestiżowym pojedynku.