Jeśli do czwartku do godziny 23:59 Śląsk Wrocław zgłosi w UEFA Tomasza Jodłowca, ten wspomoże zespół już w III rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Aby jednak tak się stało, do porozumienia musi w końcu dojść Józef Wojciechowski i przedstawiciele wrocławskiego zespołu.
Wszystko wskazuje jednak na to, że do takiego porozumienia dojdzie. Jak informuje bowiem Gazeta Wyborcza, w negocjacje po raz pierwszy włączył się nawet sam właściciel zespołu z Dolnego Śląska, Zygmunt Solorz. Miliarder, choć nigdy wcześniej tego nie robił i od zespołu starał trzymać się z daleka, tym razem zadzwonił do swojego przyjaciela – Józefa Wojciechowskiego, żeby osobiście załatwić sprowadzenie Jodłowca na Stadion Miejski. Nigdy wcześniej podobna sytuacja nie miała miejsca.
Do uzgodnienia pozostają już tylko formalności, jak chociażby procent, jaki z następnego transferu obrońcy otrzyma były już prezes Polonii Warszawa.
Będzie to niezwykle cenne wzmocnienie, bo na pozycji stopera Śląsk ma tylko dwóch piłkarzy – Rafała Grodzickiego i Marka Wasiluka.
– W przypadku transferu jako trener jakoś muszę sobie z tą układanką poradzić. Oczywiście gdybym był poza pucharami, to byłoby inaczej, bo na przygotowania do ligi miałbym jeszcze trzy tygodnie. Teraz myślimy jednak głównie o Lidze Mistrzów. Pozyskanie Jodłowca to jednak dla Śląska nie tylko działanie na pół roku, ale przede wszystkim inwestycja w przyszłość – mówi trener Lenczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.