Czarne chmury zbierają się nad głową Daniela Sikorskiego. Piłkarz warszawskiej Polonii, od czasu przegranego meczu z GKS-em Bełchatów znajduje się na cenzurowanym, a jego przyszłość w klubie stanęła pod wielkim znakiem zapytania.
Przypomnijmy, że podczas wspomnianego spotkania Sikorski zaliczył fatalne pudło, które bez dwóch zdań może kandydować do miana „kiksu sezonu”. Jako, że nie był to już pierwszy słaby mecz tego zawodnika w ostatnim czasie, to jego pozycja w zespole uległa drastycznemu pogorszeniu.
Rozczarowania postawą Sikorskiego nie ukrywał Jacek Zieliński, szkoleniowiec „Czarnych Koszul”. – Nie będę ukrywał, że Daniel otrzymał ode mnie wiele szans, by pokazać, że zasługuje na miejsce w podstawowej jedenastce. Niestety, żadnej z nich nie wykorzystał. Teraz naprawdę musimy zastanowić się, co z tym fantem zrobić – wyznał.
– Oczywiście zrobimy to bez „grzałki”, ale nasza sytuacja w tabeli jest trudna i nie możemy udawać, że nic się nie stało. Niczego nie przesądzam, ale Daniel – choć nie tylko on – może ponieść konsekwencje słabej dyspozycji – dodał Zieliński.
Szkoleniowiec Polonii może jeszcze próbować rozmów z Sikorskim, ale decydujące zdanie w sprawie jego przyszłości i tak będzie miał Józef Wojciechowski, a ten dość stanowczo zapowiedział: – Daniel Sikorski już więcej w Polonii nie zagra. Nie wykorzystał już tak wielu szans, że kolejnej nie dostanie. To ostateczna decyzja. Zdania nie zmienię – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.