W czwartkowym wydaniu „Sportu” prezydent Wrocławia zapowiadał, że musi spotkać się z Zygmuntem Solorzem i porozmawiać o przyszłości. Według Dutkiewicza aktualny stan, w którym większościowy akcjonariusz nie daje na klub ani złotówki nie może trwać w nieskończoność. W piątek Dutkiewiczowi na łamach Przeglądu Sportowego odpowiada Zygmunt Solorz.
– Umowa mówiła, że klub wydzierżawia od miasta działkę budowlaną, na której ma powstać centrum handlowe. Później jednak nam tę działkę odebrano. Plan zbudowania mechanizmu, który by finansował Śląsk, nie został tym samym zrealizowany. Jeśli prezydent wycofał się z udostępnienia nam gruntu, to trudno. Musimy się rozstać. My nie jesteśmy zainteresowani sponsorowaniem drużyny – mówi wprost Solorz.
Według biznesmena wiele za uszami ma w tym przypadku prezydent miasta, który swego czasu nie wytrzymał ciśnienia. – Są różne czasy dla prowadzenia biznesu. Ostatnio był trudny czas. Jeśli ktoś uważnie obserwuje rynek, powinien to rozumieć. Jak rozumiem, we Wrocławiu nie wytrzymano ciśnienia, pan prezydent uznał, że są powody, aby zrezygnować i koniec – dodaje Solorz.
Sytuacja powinna wyjaśnić się na początku stycznia. Wiele wskazuje jednak na to, że firma Solorza wycofa się ze sponsorowania Śląska. 51 procent akcji wartych 18 milionów złotych zostanie najprawdopodobniej odsprzedanych. I kto wie, czy nie odkupi ich miasto z prezydentem Dutkiewiczem na czele…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.