Przed piłkarzami Liverpoolu bardzo ważny czas. We wtorkowy wieczór zmierzyli się oni z Bayernem Monachium w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, a już w niedzielę zagrają z Manchesterem United w spotkaniu, które może zaważyć na losach pierwszego miejsca w Premier League.
Liverpool czeka trudna przeprawa na Old Trafford (fot. Reuters)
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku faworyt takiego starcia byłby oczywisty. Liverpool kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa, a Manchester spisywał się bardzo słabo, co na końcu wszystkich rachunków kosztowało posadę Jose Mourinho. Jego następcą został mianowany Ole Gunnara Solskjaer, pod którego wodzą „Czerwone Diabły” wygrały jedenaście z trzynastu ostatnich spotkań.
W takiej sytuacji trudno przewiedzieć faworyta niedzielnego starcia na Old Trafford, jednak nieco więcej argumentów przemawia za gospodarzami. Zdaniem Tima Sherwooda, eksperta telewizji „Sky Sports”, dla Liverpoolu to najgorszy możliwy moment na zmierzenie się z Manchesterem i to na jego boisku.
– Z punktu widzenia Liverpoolu nie można chyba było wybrać gorszego czasu – powiedział Sherwood. – Manchester pod wodzą Solskjaera gra świetnie i dla niego samego będzie to taki test generalny przed objęciem sterów drużyny na stałe. Oni walczą o miejsce w czwórce i to będzie dla nich mecz sezonu – dodał.
Sherwood nie ma wątpliwości, że piłkarzy Manchesteru nie trzeba będzie dodatkowo motywować, szczególnie, że zwycięstwo nie tylko przybliży ich do TOP 4, ale może utrudnić sytuację walczącego o tytuł Liverpoolu. – Jeśli w Manchesterze chcą popsuć komuś święto, to właśnie Liverpoolowi – zakończył.
„The Reds” plasują się aktualnie na drugim miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co Manchester City, ale jedno spotkanie rozegranie mniej.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.