Przejdź do treści
To on spróbuje zatrzymać Roberta Lewandowskiego

Ligi w Europie Świat

To on spróbuje zatrzymać Roberta Lewandowskiego

To on 25 marca w Budapeszcie postara się zatrzymać Roberta Lewandowskiego. Dla szefa defensywy reprezentacji Węgier potyczka z Polską będzie wydarzeniem o szczególnym znaczeniu.

Węgrzy liczą na defensora RB Lipsk

KONRAD WITKOWSKI

Akademia. Szkolił się w strukturach 1. FC Kaiserslautern. Do akademii Czerwonych Diabłów trafił już jako czterolatek. Rozwijał się harmonijnie, by w 2011 roku dołączyć do czwartoligowych rezerw. Zanim zdążył wybrać miejsce w szatni, trener Marco Kurz zaprosił go do pierwszej drużyny. Niespełna 19-letni Orban zadebiutował w Bundeslidze, zaliczając kilkuminutowy epizod w konfrontacji z Bayernem Monachium, a wkrótce podpisał profesjonalną umowę.

Bramki. Należy do najskuteczniejszych środkowych obrońców w lidze niemieckiej. Wyłączając rozgrywki 2019-20, w barwach RB Lipsk w każdym sezonie zaskakuje bramkarzy co najmniej trzykrotnie. W obecnym ma już na koncie cztery trafienia. Specjalnością 28-latka są gole strzelane głową, co potwierdza również w kadrze: w ten sposób zdobył połowę z czterech bramek w zespole narodowym.

Dom. Urodził się i dorastał w Kaiserslautern. Pochodzi z rodziny imigrantów, jest synem Węgra oraz Polki. Rodzice rozstali się, kiedy miał zaledwie dwa lata – ojciec odszedł, od tamtej pory matka samotnie wychowywała Williego i jego siostrę Sandrę.

Energiczny. Jako dziecko nieustannie kopał piłkę w mieszkaniu. Po tym, jak ucierpiało kilka wazonów i butelek, mama uznała, że chłopak ma za dużo energii i postanowiła zapisać go na treningi w klubie.

Fart. Złamał nadgarstek podczas ćwierćfinałowego meczu Pucharu Niemiec z Wolfsburgiem. Musiał poddać się zabiegowi, a pierwsze prognozy nie były optymistyczne. Stoper miał jednak szczęście: wypadł z gry tylko na kilka dni. Przeciwko Polsce wystąpi najprawdopodobniej ze specjalnym opatrunkiem na ręce.

Gewandhaus. Orban jest fanem muzyki klasycznej. Chadzał na koncerty do znanej sali Gewandhaus znajdującej się w Lipsku. Dwa lata temu miał okazję sam pojawić się na scenie: wziął udział w specjalnym wydarzeniu, podczas którego zawodnicy RB wystąpili wraz z muzykami z orkiestry. Obrońcy przyszło grać na skrzypcach. – Bardzo lubię muzykę, jednak jej nie potrzebuję, aby koncentrować się przed meczem. W szatni zawsze puszczanych jest kilka piosenek, ale nie zwracam na nie uwagi. Słuchawek też wtedy nie używam. Potrafię się wyłączyć, skupić tylko na myślach – wyznał w rozmowie z klubowymi mediami.

Heintz, Dominique. W Kaiserslautern tworzyli jeden z najlepszych duetów stoperów na poziomie 2. Bundesligi. Poza boiskiem także rozumieli się świetnie. Ich drogi rozeszły się w 2015 roku: Willi przeniósł się do Lipska, a Dominique wybrał ofertę z Kolonii. Kiedy pierwszy raz zagrali przeciwko sobie, po meczu wymienili się koszulkami. Nadal utrzymują przyjacielskie relacje, regularnie pisząc do siebie wiadomości. Heintz, o rok młodszy od kolegi, występuje obecnie w SC Freiburg.
Junior. Był czołowym zawodnikiem drużyny Kaiserslautern, która w 2011 roku wywalczyła srebrny medal mistrzostw kraju w kategorii do lat 19. W Niemczech to dość prestiżowe rozgrywki: podczas finału w Wolfsburgu na trybunach zasiadło przeszło siedem tysięcy osób. Dla Kaiserslautern było to największe osiągnięcie w piłce juniorskiej od niemal dwóch dekad.

Karate. Jego ojciec sięgnął w tej dyscyplinie po juniorskie mistrzostwo Węgier. Willi na boisku nie prezentuje ciosów rodem z maty, choć zdarza mu się potraktować przeciwnika bezpardonowo: pierwszy sezon w Lipsku zakończył z aż 11 żółtymi kartkami na koncie. Dwa razy w karierze otrzymał bezpośrednio czerwoną kartkę. Jedna z nich była brzemienna w skutkach – w starciu z Bayernem w październiku 2017 roku stoper wyleciał z boiska za faul już w 13. minucie, co zrujnowało plan drużyny na spotkanie. RB przegrał wówczas 0:2.

Lipsk. Trafił do obecnego klubu, gdy ten rywalizował jeszcze na zapleczu Bundesligi. Drużyna czyniła regularny progres sportowy, wkrótce awansowała do elity, jednak pod względem wizerunkowym nie był to dla niej łatwy czas. Klub budowany za pieniądze koncernu Red Bull, pozbawiony tradycji, nie wzbudzał sympatii. Zawodnicy RB co rusz spotykali się z przejawami wrogości: w Leverkusen ich autobus obrzucono workami wypełnionymi farbą, podobne incydenty miały miejsce także w innych częściach kraju. – Na mnie nie wpływa to w żaden sposób. Jako zespół potrafimy przekształcić takie sytuacje w dodatkową energię, odpowiedzi udzielamy na boisku. Ci, którzy chcą zwrócić na siebie uwagę tego typu zachowaniami, są w mniejszości. Myślę, że jesteśmy coraz bardziej szanowani i akceptowani za drogę, którą podążamy. Rośnie grupa ludzi nastawionych entuzjastycznie do naszej filozofii oraz atrakcyjnego stylu gry – mówił Orban niemieckim dziennikarzom.

Maska. W sierpniu 2013 roku Kaiserslautern rozgrywało ligowy mecz z Erzgebirge Aue. Podczas spotkania Orban złamał nos. Obrońca jednak ani myślał o zejściu z boiska: nałożono mu specjalną maskę, w której dokończył zawody.

Nagrodzony. Willi znalazł się w drużynie sezonu 2018-19 Bundesligi wyselekcjonowanej przez dziennikarzy magazynu „Kicker”. Wśród wyróżnionych nie był jedynym przedstawicielem RB Lipsk – do dream teamu wybrano także jego rodaka, bramkarza Petera Gulacsiego.

Opaska. W młodym wieku został kapitanem Kaiserslautern, w Lipsku również szybko zapracował na autorytet. Już przed 24. urodzinami wychodził na murawę z opaską na ramieniu. Na przedsezonowym zgrupowaniu w 2016 roku został wybrany do grona kapitanów RB. Numerem jeden formalnie był pomocnik Dominik Kaiser, lecz rzadko grywał w podstawowym składzie. Jego obowiązki przejmował więc Orban. Przez niemal cztery sezony węgierski obrońca pełnił funkcję kapitana drużyny, aktualnie jest jednym z zastępców Austriaka Marcela Sabitzera. – Czuję dumę z tego powodu. Determinacja chyba leży w mojej naturze. Jeśli w futbolu chcesz być liderem, powinieneś dawać przykład. Staram się być sobą i regularnie pokazywać dobrą grę. Jako przywódca musisz wziąć na siebie odpowiedzialność, także w kwestii komunikacji. Jestem środkowym obrońcą, więc często interweniuję w sposób werbalny, ale zawsze dla dobra drużyny – opowiadał w wywiadzie opublikowanym na oficjalnym portalu Bundesligi.

Pseudonim. Willi to w zasadzie tylko przydomek piłkarza, a nie jego prawdziwe imię. Węgier oficjalnie nazywa się Vilmos Tamas Orban.

Ralf Rangnick. To on zdecydował, że 2,5 miliona euro za niespełna 23-letniego stopera z Kaiserslautern jest ceną okazyjną. Rangnick – wtedy trener i dyrektor sportowy RasenBallsport w jednej osobie – postanowił zbudować defensywę wokół Węgra. Willi nie ukrywał później, że przeniósł się do Lipska głównie ze względu na Rangnicka. – Wiedziałem, że ten człowiek może uczynić lepszym każdego piłkarza – mówił Orban.

Szóstka. Trenerzy raczej nie eksperymentują z jego pozycją na boisku. Wychodzą z założenia, że powinien robić to, w czym jest fachowcem, czyli dbać o porządek na środku obrony. Niemniej jeszcze w czasach Kaiserslautern było dwóch szkoleniowców – Franco Foda oraz Kosta Runjaic – próbujących Orbana w roli defensywnego pomocnika. Jako szóstka rozegrał w sumie kilkanaście spotkań i spisał się w nich nieźle.

Uraz. Przez problemy z kolanem stracił większość sezonu 2019-20. Wypadł z gry pod koniec października i gdyby nie przerwa wywołana pandemią, pauzowałby do końca rozgrywek. Zmiany w kalendarzu pozwoliły mu jednak wrócić na boisko na finiszu zmagań: wtedy pełnił rolę rezerwowego, wystąpił tylko w trzech meczach. W całym sezonie uzbierał ledwie 853 minuty w lidze. – Po operacji długo dochodziłem do formy. W trakcie rehabilitacji pojawiają się wątpliwości, do głowy przychodzi wiele negatywnych myśli. Da się jednak czegoś nauczyć w takich sytuacjach: zastanawiałem się na przykład, jak mógłbym trenować bardziej świadomie. Od tamtej pory zmieniłem swoją rutynę, wykonuję specjalne ćwiczenia poprawiające równowagę i stabilizację, pracuję z trenerem osobistym nad wzmocnieniem mięśni. Zmodyfikowałem również dietę. Czuję się silniejszy niż przed kontuzją – przyznał w jednym z wywiadów.

Wybór. Orban i reprezentacja – temat rzeka. Stoper mógł wybierać między Niemcami, Polską a Węgrami. Rozegrał dwa mecze w kadrze młodzieżowej kraju, w którym przyszedł na świat. Właśnie Niemcy długo pozostawały jego priorytetem. – Nie wykluczam niczego, wszystkie trzy możliwości są nadal aktualne. W przypadku Węgier czy Polski prawdopodobnie szybciej dostałbym szansę, jednak nie należę do osób, które wybierają najprostszą ścieżkę – twierdził w 2017 roku na łamach dziennika „Muenchner Merkur”. Kiedy zaliczał kolejne udane występy w Bundeslidze, w niemieckich mediach coraz częściej pojawiał się temat powołania obrońcy na rozgrywany w Rosji Puchar Konfederacji. Willi nie doczekał się jednak telefonu od Joachima Loewa – ani wtedy, ani później. Z czasem zaczął coraz łaskawiej spoglądać na pozostałe opcje. W Polsce spekulacje zostały szybko ucięte. – Nie mogę odebrać Orbanowi tego, że jest dobry, nawet bardzo. Dla nas nie ma jednak żadnego tematu. Nie interesuje nas to. Mamy inną filozofię, według której w reprezentacji Polski chcemy grać wyłącznie Polakami. (…) Nie będziemy robili Polaka z kogoś obcego tylko dlatego, że jest dobry – oznajmił Zbigniew Boniek na antenie Polsatu Sport. W połowie 2018 roku z Budapesztu zaczęły napływać głosy o poważnym zainteresowaniu piłkarzem. Orban dostał zaproszenie na jesienne mecze Ligi Narodów, a 1 października ogłosił, że zdecydował się na drużynę narodową Węgier. Od tamtej pory jest jednym z jej filarów.

Znienawidzony. Dla fanów 1. FCK długo był idolem: na trybunach Fritz-Walter-Stadion wielokrotnie rozbrzmiewało przedłużane w nieskończoność „Williiiiie”. Przechodząc do RB Lipsk, Orban z ulubieńca stał się wrogiem numer jeden. Kiedy w kwietniu 2016 roku przyjechał z nową drużyną na mecz do Kaiserslautern, miejscowi potraktowali go brutalnie. Śpiewano pod jego adresem obraźliwe piosenki, był wygwizdywany przy każdym kontakcie z piłką, pojawiły się plakaty ze snajperskim celownikiem skierowanym na środek twarzy Węgra. Wywiązała się z tego poważna afera: komisja kontrolna DFB wszczęła dochodzenie, sprawą zajęła się policja. – To nowy wymiar braku smaku. Jak można potraktować w ten sposób piłkarza, który gra w klubie od czwartego roku życia, reprezentuje go przez kilkanaście lat, i w którego kontrakcie klub umieścił klauzulę wykupu? Dla mnie to całkowicie niezrozumiałe – grzmiał wówczas Rangnick.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Świat

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]

FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]

Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji

Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.

2025.06.06 Chorzow
pilka nozna Mecz TowarzyskiPolska - Moldawia
N/z Bartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.06.06 Chorzow Friendly match Poland - MoldaviaBartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]

Olympique Lyon pokonał Metz aż 5:2. Trzy bramki zdobył Endrick, który notuje kapitalne wejście do francuskiego klubu po wypożyczeniu z Realu Madryt.

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce

Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Sebastian Szymanski 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej