Raków Częstochowa kontynuuje dobrą passę. W ramach 11. kolejki Ekstraklasy „Medaliki” pokonały Motor Lublin, wracając do ligowej rywalizacji po udanym występie w europejskich pucharach, gdzie ograli Craiovę. Do gry wrócił też Karol Struski, o którym w ostatnich tygodniach było głośno w mediach.
Na dzisiejszej konferencji pomeczowej jeden z dziennikarzy zapytał trenera o Johana Brunesa, który wydaje się być szczęśliwy w miejscu, w którym jest, i w świetnej formie. W sierpniu mówiło się o sporze między nim a szkoleniowcem, co wywołało sporo emocji u trenera Medalików.
Mówiłem wielokrotnie, że to nie była sytuacja między nim a mną. Wiem, że to się nie będzie klikać, ale będę to powtarzał. Nie rozumiem, o jaką sytuację chodzi. Podobnie było ze Struskim – w mediach pisano, że Raków go wypycha, że Papszun go skreśla. Struski skreślił się sam, a teraz się znów wkręcił i tak to wygląda
Trener wytłumaczył też sytuację braku Ariela Mosóra w kadrze.
Uraz Mosóra odnowił się na treningu i nie będzie w najbliższym czasie dostępny.
Marek Papszun wszedł na salę konferencyjną w dobrym humorze i zaczął zdaniem: – O, dziennikarze Częstochowscy są.
Zadałem pytanie o Brunesa i to, że wygląda na szczęśliwego i wygląda na to, że sytuacja z sierpnia została już całkowicie zażegnana.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.