To więcej niż mecz. Czas na pierwsze El Clasico w sezonie!
Nie
ma drugiego tak prestiżowego i cieszącego się równie olbrzymim
zainteresowaniem piłkarskiego spotkania ligowego na świecie. W
sobotę na Estadio Santiago Bernabeu dojdzie do pierwszego El Clasico
w sezonie 2015/16!
Z pięciu ostatnich Gran Derbi rozegranych w Madrycie Real wygrał trzy. Czy w sobotę CR7 i spółka pokonają Barcę?
Wyjątkowego
pecha mają te kluby, którym komputery układające terminarze
rozgrywek ligowych nakazały grać swój mecz 21 listopada pomiędzy
godziną 18 a 20. Niezależnie od tego, w jakim kraju i na jakim
poziomie będą odbywały się te zawody, uczestniczący w nich
piłkarze nie mogą liczyć na tłumy widzów na trybunach i przed
telewizorami. Oczy fanów futbolu na całym świecie w najbliższą
sobotę o godzinie 18:15 będą bowiem zwrócone na ulicę Concha
Espina 1 w Madrycie – dokładnie tam, gdzie znajduje się obiekt
Estadio Santiago Bernabeu.
Pierwsze
Gran Derbi w tym sezonie będzie starciem na szczycie hiszpańskiego
futbolu w pełnym tego określenia znaczeniu. Do sobotniego klasyku
Barcelona przystąpi z pierwszego miejsca w tabeli La Liga, z kolei
wicelider z Madrytu postara się o odrobienie trzech punktów straty
do swojego największego rywala. W dotychczasowych 11 meczach Barca
wywalczyła 27 punktów (dziewięć zwycięstw, dwie porażki),
natomiast Real dorobił się 24 „oczek” (siedem wygranych, trzy
remisy i jedna przegrana).
Bilans
goli strzelonych w lidze przez hiszpańskich gigantów prezentuje się
niemal identycznie: Królewscy zdobyli do tej pory 26 bramek,
Blaugrana zanotowała o jedno trafienie mniej. Jakże inaczej wygląda
z kolei liczba piłkarzy, którzy wpisywali się na listę strzelców:
w drużynie z Madrytu łupem bramkowym podzieliło się aż
dziewięciu graczy (najskuteczniejszy jest Cristiano Ronaldo, który
zaliczył osiem goli), zaś w ekipie ze stolicy Katalonii liczba ta
wynosi zaledwie pięć. Postrachem bramkarzy w Primera Division jest
duet Neymar – Luis Suarez. Dość powiedzieć, że w siedmiu
ostatnich ligowych spotkaniach Barcelony bramki nie zdobył żaden
(!) inny zawodnik poza Brazylijczykiem i Urugwajczykiem. Neymar i
Suarez są w tej chwili na szczycie klasyfikacji najskuteczniejszych
snajperów ligi hiszpańskiej: pierwszy strzelił już 11 goli, drugi
zanotował o dwa trafienia mniej.
Trio
marzeń znowu w komplecie
Pilnowanie
południowoamerykańskiego duetu napastników Barcy nie będzie
jednak jedynym zmartwieniem dla obrońców Realu. Wszystko wskazuje
bowiem na to, że w Madrycie wystąpi również Leo Messi.
Argentyńczyk od 26 września zmagał się z kontuzją więzadła
pobocznego w lewym kolanie, jednak na kilka dni przed El Clasico
wrócił do treningów z pełnym obciążeniem. Najprawdopodobniej
więc 28-letni gwiazdor Barcelony wygra tę walkę z czasem i pomoże
drużynie w jednym z najważniejszych meczów w sezonie. Nie wiadomo
jednak, czy trener Luis Enrique zdecyduje się na wystawienie
Messiego od pierwszych minut, czy wybierze bardziej zachowawczy
wariant i pośle swojego asa do boju dopiero w trakcie zawodów. –
Leo czuje się dobrze od momentu, kiedy wrócił do drużyny. Jest
już zdrowy i pracuje tak samo, jak reszta zawodników. Oczywiście
nie jest jeszcze gotowy w stu procentach, ale widać po nim, że już
nic mu nie dolega – powiedział Enrique na przedmeczowej
konferencji prasowej.
Powrót
do zdrowia Messiego to naturalnie świetna wiadomość dla
szkoleniowca Barcy, jednak w sobotę i tak nie będzie mógł on
skorzystać z pełni potencjału swojej drużyny – przeciwko
Realowi raczej nie zagra kontuzjowany Ivan Rakitić, w kadrze na
pewno nie znajdzie się Rafinha. Mniej zmartwień zaprząta natomiast
głowę Rafaela Beniteza. Jeszcze do niedawna trener Królewskich
miał w swoim zespole mały szpital, jednak tuż przed El Clasico
ważni dla niego piłkarze wrócili do zdrowia. Tym samym istnieją
bardzo duże szanse, że w sobotę wystąpią Karim Benzema, James
Rodriguez, Sergio Ramos, Daniel Carvajal, Marcelo i Keylor Navas. Dla
bramkarza rodem z Kostaryki będą to pierwsze w karierze Derby
Hiszpanii – do tej pory mierzył się on z Barceloną tylko w
barwach swojego poprzedniego klubu, Levante.
Historia
po stronie Królewskich
Najnowsze
dzieje El Clasico przemawiają za Realem. W dziesięciu ostatnich
starciach hiszpańskich potęg (począwszy od sierpnia 2012 roku)
Królewscy odnieśli pięć zwycięstw, padły dwa remisy, a tylko w
trzech przypadkach lepsza była Duma Katalonii. Jedyną potyczkę
odwiecznych rywali w 2015 roku na swoją korzyść rozstrzygnęła
jednak Barca: w spotkaniu 28. kolejki poprzedniego sezonu na Camp Nou
gospodarze wygrali 2:1 po golach Jeremy’ego Mathieu i Luisa Suareza.
Bramkę dla gości strzelił wtedy Cristiano Ronaldo.
Pięć
ostatnich spotkań pomiędzy Realem a Barceloną:
–
26.10.2013, Primera Division
FC
Barcelona – Real Madryt 2:1 (Neymar, Alexis Sanchez – Jese)
–
23.03.2014, Primera Division
Real
Madryt – FC Barcelona 3:4 (Benzema – 2, Ronaldo – Iniesta,
Messi – 3)
–
16.04.2014, Finał Pucharu Hiszpanii
FC
Barcelona – Real Madryt 1:2 (Bartra – Di Maria, Bale)
–
25.10.2014, Primera Division
Real
Madryt – FC Barcelona 3:1 (Ronaldo, Pepe, Benzema – Neymar)
–
22.03.2015, Primera Division
FC
Barcelona – Real Madryt 2:1 (Mathieu, Suarez – Ronaldo)
We
wspomnianym starciu z marca tego roku wystąpili jeszcze Iker
Casillas oraz Xavi. Jednak w sobotę z wiadomych względów zabraknie
na murawie obydwu legend hiszpańskiej piłki. To niewątpliwie
początek nowej ery: w ciągu ostatnich 15 lat Gran Derbi tylko
dwukrotnie odbyło się bez udziału przynajmniej jednego z nich…
O
500 milionów przed resztą
Nadchodzącą
potyczkę Realu z Barceloną ma obejrzeć nawet około 500 milionów
ludzi na całym świecie. Nic dziwnego, że pozostałe mecze 12.
kolejki Primera Division znajdują się zdecydowanie na dalszym
planie. Poza Madrytem też jednak będzie toczyła się walka o
ligowe punkty. W dniu El Clasico Sevilla z Grzegorzem Krychowiakiem w
składzie zagra na wyjeździe z Realem Sociedad. W niedzielę
najciekawiej powinno być w Sewilli, gdzie Betis podejmie Atletico
Madryt, a także w Villarreal, gdzie zawita zespół Eibar.
Barcelona:
Claudio Bravo – Jordi Alba, Gerard Pique, Jeremy Mathieu, Daniel
Alves – Javier Mascherano, Sergio Busquets, Andres Iniesta –
Neymar, Luis Suarez Lionel Messi.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.