Sobotnie spotkanie z Widzewem Łódź było szczególne dla Tomasza Frankowskiego. Napastnik Jagiellonii Białystok zaliczył swój mecz numer 113 w barwach Jagi w najwyższej klasie rozgrywek.
Dzięki występowi przeciwko Widzewowi Frankowski wyrównał rekord należący do Jarosława Bartnowskiego sprzed 19 lat. Już za tydzień „Franek” będzie mógł pobić to osiągniecie. Jego drużyna zagra w najbliższą sobotę z warszawską Legią na Pepsi Arenie.
– Nawet o tym nie wiedziałem, ale to bardzo miłe – mówił po meczu wyraźnie zaskoczony Frankowski. – Szkoda tylko, że ta trzynastka w tej rekordowej liczbie okazała się dosyć pechowa, bo zremisowaliśmy wygrany mecz – powiedział snajper Jagiellonii.
Frankowski dodał także, że jego celem na ostatni sezon w karierze będzie wskoczenie na podium w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Ekstraklasy. – Aby dogonić Cieślika trzeba strzelić jeszcze 4 bramki, a żeby je strzelić trzeba oddawać strzały a ja w ostatnich bodajże trzech spotkaniach byłem bez okazji bramkowej – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.