Przejdź do treści
Tomasz Urban: HahahaSV, mistrzowie autodestrukcji

Ligi w Europie Bundesliga

Tomasz Urban: HahahaSV, mistrzowie autodestrukcji

To jedno z najpiękniejszych niemieckich miast, jakie widziałem w życiu, a widziałem ich niemało. Prawdziwa metropolia z przepięknymi zabytkami, niezwykle urokliwym portem, malowniczo wijącą się Łabą i otwartymi, sympatycznymi ludźmi na ulicach. Niemcy mówią, że Hamburg to „Weltstadt”. I mają rację, bo będąc tam naprawdę ma się wrażenie znalezienia się w wielkim świecie. Każdy znajdzie tam coś dla siebie.

fot. Imago sportfotodienst/Reuters/Forum


Miłośnicy kultury wysokiej mogą się udać do hamburskiej opery narodowej, albo do jednego z 300 teatrów lub 50 muzeów, ci, którzy preferują wypoczynek na świeżym powietrzu, miło spędzą czas w Alsterparku, a zwolennicy kultury niższych lotów, ugrzęzną na dobre w hamburskiej dzielnicy uciech, czyli na St. Pauli. Nawet przybysze z dalekiej Azji nie mogą narzekać, bo w samym centrum miasta znajdą kilkupiętrowe centrum handlowe, w którym można kupić wszelkiej maści towary z bliskiego i dalekiego wschodu, zaczynając od wyrobów elektronicznych z Chin, a na najbardziej wyszukanych przyprawach ze Sri Lanki kończąc. I tylko fani piłkarscy mają przechlapane. Ich akurat Hamburg nie rozpieszcza, i to od wielu lat.

Wystarczy szybki rzut oka na tabele 1. i 2. Bundesligi. I HSV, i St. Pauli szorują ich dno, a Niemcy konstatują tę sytuację stwierdzeniem, że Hamburgowi derby nie są widocznie pisane na żadnym szczeblu. Szczególnie dojmująca dla fanów piłki jest gangrena trawiąca tak zasłużony w historii niemieckiego futbolu klub, jak HSV. Prasa prześciga się w wymyślaniu co rusz to nowych gierek słownych, dyskredytujących sam klub, a przede wszystkim działalność Dietmara Beiersdorfera. Hamburger SV to dziś taki niemiecki odpowiednik naszego świętokrzyskiego Wąchocka. To tam mają swój początek wszystkie najlepsze dowcipy. To tam dzieją się rzeczy, o których się nawet filozofom nie śniło.

HSV to specyficzny klub. Najwięcej radości panuje tam zawsze w letniej przerwie między sezonami. Scenariusz powtarza się zresztą co roku – cudowne ocalenie ligi wywołujące euforię wokół klubu, na bazie której rodzi się przekonanie graniczące z pewnością, że teraz to już musi być tylko lepiej i tęskne spoglądanie w kierunku, kochającego HSV miłością ślepą i bezwzględną, przedsiębiorcy Klausa-Michaela Kühnego, by ten, jak co roku zresztą, odkręcił kurek z kasą, za którą Beiersdorfer znowu urządzi dla gawiedzi bal na Titanicu. Rzut oka za burtę wystarczyłby, by zauważyć, że góra lodowa jest już nie tyle w zasięgu wzroku, co wręcz na wyciągnięcie ręki. Ale skoro orkiestra nie przestaje grać…

Chociaż nie, są już pierwsi śmiałkowie, którzy postanowili wyskoczyć z okrętu zmierzającego ku katastrofie. To Jörn Wolf i Joachim Hilke. Pierwszy z nich przez 14 lat odpowiadał za politykę medialną klubu i był rzecznikiem prasowym. Nagle jednak uznał, że potrzebuje nowych wyzwań. Natomiast ten drugi jest – bo formalnie odejdzie dopiero z końcem roku – członkiem zarządu klubu odpowiedzialnym za marketing. Uznał, że jego praca nie ma większego sensu, skoro piłkarze tydzień w tydzień grą kompromitują klub na boisku. W sumie ma rację, 3 zdobyte punkty w 11 meczach to bilans wręcz katastrofalny, gorszy nawet od najsłabszej drużyny w historii Bundesligi, czyli Tasmanii Berlin, która w historycznym sezonie Bundesligi po 11 meczach miała na koncie jedną wygraną i jeden remis – stosując dzisiejszy przelicznik daje to 4 punkty.

Odkąd do klubu w lipcu 2014 roku powrócił Beiersdorfer i objął stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej spółki, to, co dzieje się w HSV, znacznie bardziej nadaje się do cyklicznego pokazywania w Comedy Central, niż w nastawionym na sport Sky’u. Jego przyjście związane było z inicjatywą HSV Plus, mocno wspieraną przez Kühnego. Inicjatywa ta polegała na wyodrębnieniu sekcji piłkarskiej ze struktur klubu po to, by móc nią sprawniej zarządzać i pełniej dotować. W zamian za kolejne pożyczki, których nowo zawiązana spółka i tak nie dałaby rady spłacić, Kühne otrzymywał i otrzymuje nadal następne procenty udziałów w niej i obecnie skupia w swoich rękach 11 procent akcji. Nie rządzi jednak bezpośrednio. Jego człowiekiem w zarządzie spółki jest Karl Gernandt, mający w Niemczech opinię zręcznego ekonomisty, a jednocześnie piłkarskiego dyletanta. Można by rzec, że Beiersdorfer też jest jego protegowanym, co wyjaśnia chyba, dlaczego, mimo serii wpadek i fatalnych decyzji, nadal piastuje on funkcje w klubie. Nic zatem dziwnego, że HSV w ostatnim czasie tak ochoczo wydaje pieniądze na transfery. Problem w tym, że wydaje je fatalnie. Od lipca 2014 roku, na same kwoty odstępnego na nowych zawodników przeznaczono aż 90 milionów euro i to wcale nie musi być koniec, bo w „Bildzie” już pojawiają się informacje, że Kühne chce ratować ligę za wszelką cenę i w zimie będzie skory do wyłożenia kolejnych 15-20 milionów na nowych zawodników. Do kasy klubu, z tytułu transferów, wróciło natomiast w tym czasie niecałe 40 milionów. Podsumowując – w ciągu ostatnich trzech lat przemielono w niszczarce niemal 50 milionów, a poziom drużyny nie tylko nie wzrósł, co wręcz drastycznie spadł. Konkrety? 10 milionów zapłacono Hercie Berlin za Pierre’a-Michela Lasoggę, który od momentu wykupu (w pierwszym sezonie był tylko wypożyczony) błysnął w Hamburgu w zasadzie tylko raz, a było to wtedy, gdy w kolorowej prasie ukazała się seksowna sesja zdjęciowa z nim i… jego matką w rolach głównych. Matką, która to, dodajmy, jest na co dzień jego menadżerką. 6 milionów zapłacono Napoli za Valona Behramiego, jego najbardziej spektakularną akcją w HSV była bijatyka w szatni przed meczem z Borussią Dortmund ze wspomnianym wyżej Lasoggą. Po jednym sezonie już go w klubie nie było, przygarnął go do siebie angielski Watford za jedyne 3,5 miliona, co też pokazuje, jak bardzo Hamburgowi zależało na jego odejściu. I wreszcie najświeższy przykład, czyli sprowadzenie do klubu za 5 milionów Alena Halilovicia, który przychodził z naklejoną łatką światowej klasy talentu, a dziś przegrywa rywalizację o miejsce w kadrze meczowej, nie mówiąc już o miejscu w składzie, z piłkarzami, którzy nawet dla uważnych obserwatorów bundesligowej sceny są zupełnie anonimowi, jak chociażby Finn Porath, Nabil Bahoui czy Bakery Jatta.

By zamknąć wątek kadrowy dodajmy jeszcze, że Beiersdorfer, który w maju tego roku wyrzucił z klubu dotychczasowego dyrektora sportowego Petera Knäbela i sam przejął jego obowiązki, tak zatracił się w lecie w zakupach do ofensywy (notabene i tak nie funkcjonuje jak należy), że kompletnie zapomniał o dwóch newralgicznych pozycjach w drużynie, czyli o środku defensywy i defensywnej pomocy. Tam Hamburg od lat zmaga się z ogromnymi problemami. Nie może jednak być inaczej, skoro dostępu do bramki bronią elektryczny Johan Djourou, który stracił ostatnio kapitańską opaskę po tym, jak odważył się publicznie skrytykować trenera za pomysł grania trzema środkowymi obrońcami, podstarzały Emir Spahic, który demonem szybkości nigdy nie był a w tym sezonie częściej gości w gabinetach lekarskich niż na boisku oraz Cleber, środkowy obrońca rodem z Brazylii – na boisku zawsze jest gotów odbezpieczyć granat i wyrzucić zawleczkę byle dalej…

Ale wracając na chwilę do Knäbela, we wrześniu ubiegłego roku furorę w Niemczech zrobiła informacja o tym, że jakaś pani znalazła w hamburskim parku plecak, znajdowały się w nim tajne dokumenty HSV, między innymi umowy wszystkich piłkarzy. Po jakimś czasie wyjaśniło się, że plecak był własnością Knäbela, który to zgłosił na policji jego kradzież. Mimo śledztwa, policja nie znalazła żadnych śladów sprawców rzekomej kradzieży.

Zresztą Knäbel ma jeszcze jeden ciekawy epizod w hamburskim życiorysie. W kwietniu 2014 roku, przyjaciel Beiersdorfer, bo tak jeszcze wtedy o nim mówił, do obowiązków dyrektorskich dołożył mu jeszcze i trenerskie, jednak po dwóch porażkach (0:4 z Leverkusen i 0:2 z Wolfsburgiem) wycofał się z tego rakiem i postawił na Bruno Labaddię, który cudem uratował HSV przed degradacją. A Knäbel pełni dziś funkcję doradcy zarządu przy FC Zurych. Wypada mieć nadzieję, że nie dają mu do rąk żadnych ważnych dokumentów.

Inne ciekawe wydarzenia z ostatnich dwóch lat? Można sypać jak z rękawa. Chociażby problemy z budową akademii, bo przeznaczona na jej budowę pożyczka od fanów w wysokości 17,5 milionów euro, została spożytkowana na działalność bieżącą. Ostatecznie budowę w końcu rozpoczęto, wzięto kolejną pożyczkę… Beierdorfer zapewnia, że tę pierwszą pożyczkę, czyli od fanów, klub zacznie spłacać w 2019. Pytanie, czy to na pewno będzie jeszcze jego problem, bo jego pozycja w klubie słabnie z każdym kolejnym tygodniem, a na największego krytyka wyrósł wspomniany wyżej Gernandt. Złożyła się na to nie tylko mizeria sportowa, ale też i nieudolność Didiego w poszukiwaniu nowego dyrektora sportowego. Rada nadzorcza uznała, że Beiersdorfer musi się jednak z kimś podzielić kompetencjami. Postawiono mu warunek, aby zaprezentował następcę w przerwie reprezentacyjnej. Negocjacje z potencjalnymi kandydatami szły bardzo źle. Horst Heldt i Nico-Jan Hoogma podjęli rozmowy, ale rezygnowali z ewentualnej posady, dając w mediach do zrozumienia, że są zniesmaczeni sposobem prowadzenia ich przez Beiersdorfera, Jonas Boldt z Leverkusen nawet nie spojrzał w kierunku oferty ze strony HSV, podobnie zresztą jak i szef skautów BVB, Sven Mislintat. I kiedy Beiersdorfer znalazł w końcu kamikadze gotowego zamienić spokojne Bochum na szalony Hamburg i dogadał się z Christianem Hochstätterem, veto postawił drugoligowiec, żądając za dyrektora sportowego 3 miliony euro, podczas gdy Hamburg proponował ledwie 800 tysięcy. Beiersdorfer szuka zatem dalej. W minionym tygodniu prasa spekulowała, że porażka z Hoffenheim może go wreszcie strącić ze stołka, ale piłkarze sprawili fanom miłą niespodziankę i po nienaturalnie dobrej jak na HSV grze, zremisowali 2:2 z silnym rywalem. Odroczyło to wyrok na Beiersdorferze, tylko na jak długo – przed Hamburgiem najważniejszy mecz rundy, czyli Nordderby z Werderem u siebie i tutaj kibice jednym punktem już na pewno się nie zadowolą.

Wszystkie opisane tutaj historie zdarzyły się w okresie rządów Beiersdorfera, choć oczywiście to jedynie wierzchołek góry lodowej. Dużo tego jak na niecałe 30 miesięcy, choć przecież wcale nie jest tak, że Beiersdorfer uosabia wszystko to, co najgorsze w klubie. Gangrena wdała się do organizmu hamburskiego Dinozaura, jak określa się w Niemczech HSV, znacznie wcześniej i od dawna zżera go od środka. Przez lata żyto ponad stan, myśląc tylko o teraźniejszości, prowadząc przy tym radosną politykę transferową. Kupowano za fortuny graczy przeciętnych lub będących na równi pochyłej, jak Rafael van der Vaart, Marcus Berg czy Eljero Elia, za grosze oddawano tych, którzy w nowych klubach okazali się potem bardzo dobrymi piłkarzami, jak Milan Badelj, Per-Ciljan Skjelbred czy Kerem Demirbay, nie poznawano się nawet na wychowankach, takich jak Andre Hahn czy Shkodran Mustafi, którzy opuszczali klub w zasadzie za darmo i nawet na potencjalnych gwiazdach nie potrafiono zbić fortuny, gdyż Jerome Boateng, Jonathan Tah i Heung-Min Son opuścili Hamburg za w sumie niewielkie 30 milionów euro. Dodajmy do tego nieustanne tarcia i przepychanki o władzę, mnogość frakcji w zarządzie, ciągłe zmiany trenerów i brak spójnej wizji na rozwój klubu. Długo by wymieniać. HSV to dziś piłkarska stajnia Augiasza, czekająca na przybycie jakiegoś Heraklesa. Problemów jest tam jednak tak wiele, że nawet i on mógłby jej nie ogarnąć…

Tomasz Urban

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Bundesliga

Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają

Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.

Jubel zum Tor zum 2:0 durch Harry Kane FC Bayern Muenchen, 09, GER, FC Bayern Muenchen vs. Royale Union Saint-Gilloise, Fussball, UEFA Champions League, Liga-Phase, 7. Spieltag, Saison 2025/2026, 21.01.2026, GER, FC Bayern Muenchen vs. Royale Union Saint-Gilloise, Fussball, UEFA Champions League, Liga-Phase, 7. Spieltag, Saison 2025/2026, 21.01.2026 Muenchen *** Celebration for the 2-0 goal by Harry Kane FC Bayern Muenchen, 09 , GER, FC Bayern Muenchen vs Royale Union Saint Gilloise, Football, UEFA Champions League, League Phase, Matchday 7, 2025 2026 Season, 21 01 2026, GER, FC Bayern Muenchen vs Royale Union Saint Gilloise, Football, UEFA Champions League, League Phase, Matchday 7, 2025 2026 Season, 21 01 2026 Muenchen Copyright: xEibner-Pressefoto/JennixMaulx EP_JML
2026.01.21 Monachium 
pilka nozna liga mistrzow
Bayern Monachium - Royale Union Saint-Gilloise

Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Przełom! Oto nowe wieści w sprawie przyszłości Harry’ego Kane’a

Harry Kane nie tak dawno był łączony z opuszczeniem szeregów drużyny Bayernu Monachium. W tej sprawie pojawiły się zupełnie nowe wieści.

30.08.2025, Fussball 1. Bundesliga 2025/2026, 2.Spieltag, FC Augsburg - FC Bayern Munchen, in der WWK-Arena Augsburg. v.l. Harry Kane FC Bayern Munchen und Joshua Kimmich FC Bayern Munchen ***DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video.*** *** 30 08 2025, Football 1 Bundesliga 2025 2026, Matchday 2, FC Augsburg FC Bayern Munich, in the WWK Arena Augsburg f l Harry Kane FC Bayern Munich and Joshua Kimmich FC Bayern Munich DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video
2025.08.30 Augsburg
pilka nozna , liga niemiecka
FC Augsburg - Bayern Monachium
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]

Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.

enttaeuschung bei Elvis Rexhbecaj 8 FC Augsburg nach dem Tor zum 1:0, FC Bayern Muenchen vs. FC Augsburg, Fussball, 1. Bundesliga, 19. Spieltag, 24.01.2026 DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video Muenchen Bayern Deutschland *** disappointment at Elvis Rexhbecaj 8 FC Augsburg after the goal for 1 0, FC Bayern Muenchen vs FC Augsburg, Football, 1 Bundesliga, 19 Matchday, 24 01 2026 DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video Muenchen Bayern Germany Copyright: xkolbert-press/ChristianxKolbertx
2026.01.24 Monachium
pilka nozna liga niemiecka
Bayern Monachium - FC Augsburg

Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Grabara znowu broni karnego! Fantastyczna interwencja Polaka [WIDEO]

Kamil Grabara obronił karnego w starciu Wolfsburga z Mainz. Zobacz nagranie z tego zdarzenia

30.11.2025, xovx, Fussball Bundesliga, Eintracht Frankfurt - VfL Wolfsburg Kamil Grabara VfL Wolfsburg gestikulierend, mit den Armen gestikulierend DFL/DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and/or QUASI-VIDEO emspor Frankfurt am Main *** 30 11 2025, xovx, Fussball Bundesliga, Eintracht Frankfurt VfL Wolfsburg Kamil Grabara VfL Wolfsburg gesticulating, gesturing with his arms DFL DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and or QUASI VIDEO emspor Frankfurt am Main
2025.11.30 Frankfurt
pilka nozna , liga niemiecka
Eintracht Frankfurt - VfL Wolfsburg
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Bayern – Augsburg [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej