Jan Tomaszewski przyzwyczaił już nas do tego, że niezależnie od okoliczności, zawsze bardzo zdecydowanie wygłasza swoje opinie w różnych sprawach. Nie inaczej było w przypadku ostatniej porażki Śląsk Wrocław w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Czy organizacja Polish Masters była dobrym pomysłem?
Mistrzowie Polski przegrali w środę na własnym boisku z Buducnost Podgorica 0:1, jednak dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu zdołali się zakwalifikować do kolejnej rundy. Tomaszewski nie ma wątpliwości, że Śląsk o mały włos nie pożegnał się z pucharami, dlatego, że ktoś wpadł na pomysł rozegrania turnieju Polish Masters w takim, a nie innym terminie.
– Fatalnie zagrał Śląsk. Ja już kilka tygodni temu mówiłem, że we Wrocławiu ktoś upadł na głowę, by w trakcie zmagań o puchary zorganizować jakiś turniej Masters – komentował Tomaszewski na swoim blogu.
– Przecież taki turniej to przeżytek, w tej chwili nie robi się już czegoś takiego. Nie można grać w weekend dwóch meczów, jak w środę ma się ważny mecz o awans. Śląsk był przez to wypompowany. Grał z Benfiką na dwieście procent, a ta sama Benfika tak naprawdę miała te rozgrywki gdzieś. Oni sobie przyjechali na darmowe przygotowania – dodał.
Zdaniem byłego reprezentanta Polski, jedynie cud uratował mistrzów Polski przed kompromitacją. – Ci, którzy ten turniej przygłupów zorganizowali, chyba już wiedzą, na czym polega futbol. Na pewno widzieli środowy mecz z Czarnogórcami, potykanie się o nogi piłkarzy i cudem wywalczony awans. Śląsk powinien teraz ręce do góry składać, bo grał dramatycznie słabo – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.