Top 10: Stoperzy – dziewięciu wolnych i jeden namierzony
Mats Hummels wybaczył
i wrócił po latach do Monachium, gdzie kiedyś się na nim nie poznano. Thiago Silva
nie może wybaczyć – ani sobie, ani kolegom – i zamierza grać w klubie, który w
końcu da mu szansę wygrania Ligi Mistrzów. W przypadku Aymerica Laporte i Johna Stonesa nie
wybaczyliby sobie szefowie Athletiku Bilbao i Evertonu, gdyby nie zażądali za
młodzieńców przynajmniej 40 milionów euro. Wygląda więc na to, że latem w
cieni transferów snajperów
będą toczyć się umizgi także pod adresem świetnych stoperów.
Kontrakt: od 1.7
przez 5 lat obowiązywać będzie go już z Bayernem
Wycena: 32 mln (za
transfermarkt.de)
Ostatni transfer (z
BVB do FCB): 35 mln
Dlaczego jeden z
najlepszych stoperów świata, podpora drużyny, która wywalczyła mistrzostwo
świata, porównywany do Franza Beckenbauera (elegancja w grze, doskonałe
wyprowadzenie piłki, umiejętność wypracowania i sfinalizowania akcji
ofensywnej, firmowe podania fałszem plus nienaganna gra w destrukcji) jest
tylko na dziesiątym miejscu zamiast na pierwszym? Wyłącznie z jednego powodu –
jego transfer został już klepnięty, więc po mistrzostwach nic się już nie wydarzy.
Przeprowadzka
Hummelsa wzbudzała ogromne emocje w Dortmundzie. To przecież jeden z symboli,
może nawet największy, ostatnich lat świetności klubu. Tymczasem ucieka do
mocniejszego zespołu i jednocześnie największego rywala BVB, jak przed nim
uczynili Mario Goetze i Robert Lewandowski. Pytania: Warum trzymane na
kartonach przez fanów Borussii, należy uznać po prostu za retoryczne.
– Musiałem podjąć
najtrudniejszą decyzję w życiu. Wiem, że wielu osobom trudno zrozumieć mój
wybór, ale ostatecznie postanowiłem, że po wspaniałych ośmiu i pół roku w
Dortmundzie nadszedł czas na nowe wyzwanie – uzasadniał obrońca. Hummels miał
odejść już dawno. Pisano o Manchesterze United, Barcelonie, tymczasem wybrał
Bayern, którego jest wychowankiem i gdzie zaczynał treningi pod okiem ojca,
trenera juniorów FCB. Nie przebił się. Nie poznano się na nim. Najpierw
wypożyczono, a potem oddano bez żalu do BVB inkasując 4,2 miliony euro. Żeby
odkupić po latach za prawie dziesięć razy tyle.
9. JOHN TERRY
36 lat, Anglik,
Chelsea Londyn
Kontrakt: do
31.6.2017
Wycena: 3 mln
Ostatni transfer: –
Kolejny przypadek
wyjątkowy – pewnie poza Chinami lub MLS nie znajdzie się klub gotów przygarnąć
podstarzałą gwiazdę i spełnić jej finansowe oczekiwania. Ale ponieważ mowa o
Johnie Terry’m, to trudno pominąć go zupełnie. Latem jeden z najsłynniejszych
środkowych obrońców końca XX i początku XXI wieku będzie do wzięcia za darmo,
chyba że podpisze nowy, krótkoterminowy kontrakt z Chelsea, a taką ofertę już
ponoć otrzymał. (Terry przedłużył kontrakt do 2017 r. – przyp. red.)
Captain, Leader,
Legend – banery głoszące sławę środkowego obrońcy na Stamford Bridge to rzecz
normalna. W końcu John związany jest z klubem od 21 lat, od ponad 10 jest
kapitanem drużyny, a z opaską na ramieniu sięgnął po 14 różnych trofeów. W
dobie deficytu symboli on robi za trzech. Na pewno inaczej wyobrażał sobie
ewentualne pożegnanie z ukochanym klubem. Fatalny sezon, miejsce poza
pucharami, czerwona kartka w spotkaniu z Sunderlandem… Pytanie co dalej? Mimo
wszystko zostanie, dołączy do wiernego druha Franka L. i wyjedzie za Atlantyk,
czy tylko przemierzy całą Azję, by zbić fortunę? W MLS nie zarobi tyle co za
Wielkim Murem, a w Chinach Terry miałby jeszcze więcej niż obecne 12 milionów
funtów rocznie. Chętnych brakować nie będzie. Jeszcze kilka miesięcy temu
według mediów John mógł rozważać trzy kierunki – Shanghai SIPG, prowadzony
przez Svena-Goerana Erikssona (były opiekun JT w reprezentacji Anglii), Jiangsu
Suning kierowany przez Dana Petrescu (eks-kumpel z Chelsea) i Guangzhou
Evergrande – trenowany przez Luiza Felipe Scolariego (byłego trenera Chelsea).
Krzywdy zatem mieć nie będzie.
8. KAMIL GLIK
28 lat, Polak, Torino
FC
Kontrakt: do
30.6.2020
Wycena: 11 mln
Ostatni transfer: (z
Palermo) 2,35 mln
To jedna z
najbardziej spektakularnych i nieoczekiwanych karier polskiego zawodnika. Glik
wyjeżdżał do Włoch z Piasta Gliwice. Był ostoją defensywy zespołu, który… spadł
z ekstraklasy. A mimo to Palermo musiało w ambitnym chłopaku coś dostrzec,
skoro wydało milion euro. Reszta historii jest znana. Kamil trafił w końcu do
Torino i potem został kapitanem. Jest piłkarzem uwielbianym, Wielkim Bykiem,
człowiekiem, z którym utożsamiają się najbardziej zagorzali fani Toro i
stateczne mieszkanki Turynu.
Zaliczył kapitalny
sezon 2014-15. Strzelił 7 bramek w lidze, trafił do jedenastki sezonu Serie A i
oczywiście został szefem defensywy reprezentacji Polski. Klub natychmiast
zaproponował mu lepsze warunki i parafowanie umowy. Ale na scenie pojawili się
też inni gracze. Ile prawdy jest w zainteresowaniu Bayernu (kiedyś), Zenita
(niedawno), Leicester (ostatnio) czy BVB (najświeższe info) – nie wiadomo.
Wiadomo, że wraz z podwyżką do nowego kontraktu Glika wpisana została suma
odstępnego w wysokości ponoć 9 milionów euro. Wiadomo też, że prezes Urbano
Caio dał zielone światło na transfer, mimo że wcześniej uparcie ucinał wszelkie
rozmowy na ten temat.
7. EMMANUEL MAMMANA
20 lat, Argentyńczyk,
River Plate BA
Kontrakt: do
30.6.2019
Wycena: 7 mln
Ostatni transfer: –
Młody Argentyńczyk z
River Plate wkrótce może na dobre rozgościć się w reprezentacji Albiceleste.
Jeśli brakuje mu czegoś, to jeszcze doświadczenia i umiejętności gry głową, no
i kilku centymetrów wzrostu (183), ale tego mankamentu już nie naprawi. Z
drugiej strony jego wielki rodak Daniel Passarella był 10 centymetrów niższy, a
zasłynął z tego, że królował w przestworzach. Byłego kapitana mistrzów świata
Anno 1978 przywołujemy nie bez powodu. Mammanę łączą z nim cechy przywódcze
oraz fakt, że dwa najważniejsze kluby w karierze El Gran Capitana to River
Plate i Fiorentina. A właśnie obecna gwiazdka Los Millonarios już zimą była
jedną nogą we Florencji. W ostatniej chwili klub z Buenos Aires się wycofał,
słusznie uznając, że 9 milionów euro to nie powinno być ostatnie słowo
handlowców z Italii.
6. MARQUINHOS
22 lata,
Brazylijczyk, Paris SG
Kontrakt: do
30.6.2019
Wycena: 30 mln
Ostatni transfer (z
Romy): 31,5 mln
Mimo stosunkowo
młodego wieku ma ponad 100 gier w Serie A i Ligue 1. W tym roku w PSG na
wszystkich frontach zaliczył około 3000 minut, a mimo to jest niezadowolony.
Już nieraz wypuszczał w eter wiadomości, że nie do końca rad jest z faktu
zmonopolizowania środka obrony przez parę rodaków Thiago Silva – David Luiz.
Owszem, radzi sobie również na prawej flance, ale to nie jest jego żywioł, choć
niewątpliwie argument za, dla ewentualnych kontrahentów. A Barcelona interesuje
się nim od dwóch lat, tak naprawdę zaś wyśledziła go jeszcze wówczas, gdy z
miesiąca na miesiąc rósł w Romie. Katalończycy uznali jednak, że wydatek 30
milionów za chłopaka, który niespełna rok spędził na Starym Kontynencie jest
bez sensu. W Paryżu kombinowali inaczej. Dziś Barca (i nie tylko ona) musi już
rozmawiać z Katarczykami, a ci nie mają deficytu gotówki jak AS Roma. Co
więcej, szef francuskiego klubu Nasser Al-Khelaifi nie jest wcale przekonany do
sprzedaży młodego Brazylijczyka. Być może z tego powodu w końcówce sezonu
zawodnik pojawiał się w wyjściowym składzie mistrzów Francji. Marquinhos marzy
o regularnych występach, ale akurat w Barcelonie takiej pewności by nie zyskał.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada więc przeprowadzkę na Wyspy.
5. JOHN STONES
22 lata, Anglik,
Everton FC
Kontrakt: do
30.6.2019
Wycena: 30 mln
Ostatni transfer (z
Barnsley): 3,5 mln
Jeśli już rok temu młody
stoper będący nadzieją Albionu złożył oficjalny wniosek w gabinetach
prezesowskich na Goodison Park, prosząc o zgodę na transfer, to teraz musi
wręcz przebierać nogami. Katalizatorem przeprowadzki Stonesa jest oczywiście
kompletnie nieudany sezon The Toffees. Zmiany są więc nieuniknione, ale Stones
próbuje wziąć sprawy w swoje ręce i sam się zmienić, najlepiej przeprowadzając
do klubu walczącego o mistrzostwo Premier League.
Dopóki w Londynie
działał Jose Mourinho jego determinacja, by sprowadzić Stonesa, była ogromna.
Najpierw Chelsea zaproponowała 20 milionów, później 26, w końcu 30 – wszystkie
oferty zostały odrzucone przez Everton. Menedżer Roberto Martinez podkreślał,
że nie wyobraża sobie zespołu bez jego podpory, skały, na której zbudowana była
cała defensywa. Dziś jednak już w Evertonie Martineza nie ma, a więc…
Jest zatem niemal
pewne, że to będą ostatnie tygodnie urodzonego w Barnsley wysokiego obrońcy w
Liverpoolu. Pytanie tylko czy Mały John podmieni Dużego, czyli to właśnie
Stones zostanie następcą Terry’ego w Chelsea (a może jednak stworzą tam duet?),
zamieniając jedną niebieską koszulkę na drugą, czy jednak obierze inny
kierunek. Niezależnie jednak gdzie w końcu trafi, Everton będzie bogatszy o
przynajmniej 30 milionów funtów i będzie musiał znaleźć stopera. A szukać może
w Villarrealu…
4. MATEO MUSACCHIO
26 lat, Argentyńczyk,
Villarreal CF
Kontrakt: do
30.6.2018
Wycena: 9 mln
Ostatni transfer: –
Właśnie o takim
możliwym rozwiązaniu rozpisywały się niedawno media, gdy Martinez wysłał szefa
skautów na mecz Napoli z Villarrealem w Lidze Europy. Być może Musacchio
(debiut w River Plate w wieku 16 lat, do Hiszpanii przyleciał ledwie dwa lata
później) już dawno grałby w mocniejszym klubie niż Villarreal, gdyby nie
kontuzje. Długo pauzował, wyleczył się, znów coś złapał. Teraz gra i jest dość
wnikliwie obserwowany, ale wcale nie mniej monitorowany bywa stan jego zdrowia.
Szanse Evertonu na pozyskanie Argentyńczyka należy mimo wszystko oceniać
sceptycznie. W grze są bowiem naprawdę grube ryby. Najgrubsze z Premier League
plus Barcelona. Już kilka lat temu na Camp Nou próbował ściągnąć go Tata
Martino. Nie udało się, więc były coach Barcy będzie musiał zadowolić się
obecnością Mateo w składzie ekipy argentyńskiej, którą zabierze na igrzyska olimpijskie
do Rio. Natomiast nazwisko stopera wciąż figuruje bardzo wysoko na liście Luisa
Enrique.
3. RAPHAEL VARANE
23 lata, Francuz,
Real Madryt
Kontrakt: do
30.6.2020
Wycena: 30 mln
Ostatni transfer (z
Lens): 10 mln
To dość specyficzna
sytuacja. Mamy bowiem do czynienia z czołowym obrońcą w Europie, który nie ma
pewnego miejsca w zespole klubowym, co musi dziwić, nawet jeśli tym zespołem
jest Real Madryt. Varane wolałby intensywniej pracować na własną markę, niż ma
ku temu okazję na Santiago Bernabeu. Trafił do Madrytu pięć lat temu jako nie
wszystkim znany bardzo utalentowany obrońca. Do Realu ściągnął go Mourinho, ale
z polecenia Zinedine’a Zidane’a. Najpierw terminował i nie awanturował się o
miejsce w składzie. Z roku na rok jego oczekiwania i ambicje rosły. A ponieważ
nie zawsze były zaspokajane, spekulowano, że lada chwila odejdzie. Najgłośniej
wówczas, gdy trenerem Chelsea został Mourinho. Wszelkie pogłoski o ewentualnym
transferze były kategorycznie ucinane, ostatnio przez Zidane’a, już szkoleniowca
Realu. – Wszystko co mogę powiedzieć w tej sprawie, to, to że jest zawodnikiem
Realu Madryt i chcę, żeby z nami pozostał, ponieważ widzę w nim przyszłość –
zadeklarował niedawno Zizou w rozmowie z „Daily Express”. To było jednak w
marcu, dwa miesiące później znów zrobiło się gorąco. Zidane nie wystawił
swojego rodaka w półfinale Ligi Mistrzów z Manchesterem City, co skłoniło
wszystkich do dość daleko idących wniosków. Ponoć reprezentant Tricolores
obawia się, że zostanie przydzielona mu rola rezerwowego i jasno zadeklarował
chęć opuszczenia klubu. Pozyskaniem francuskiego obrońcy zainteresowany jest
Carlo Ancelotti, od nowego sezonu szkoleniowiec Bayernu Monachium. Ale chętnych
jest oczywiście cała lista, a otwiera ją – jak zwykle – Manchester United (ktoś
w końcu musi stworzyć parę z Chrisem Smallingiem na miarę duetu Rio Ferdinand –
Nemanja Vidić). Sytuacja jest podwójnie skomplikowana, bo co i rusz wypuszczane
są wiadomości o chęci zmiany środowiska przez ikonę Królewskich – Sergio
Ramosa. Straty dwóch stoperów Real nie zaryzykuje. Wykupić Varane’a bez zgody
Los Blancos jest rzeczą niemożliwą; gdy przedłużał ostatni raz umowę
podniesiona została o sto procent klauzula odstępnego do 200 milionów euro. Z
drugiej strony z niewolnika nie ma pracownika… A kto za niego? Łakomym kąskiem
dla Królewskich jest facet, który mieszka niedaleko ich stadionu i nazywa się
Jose Gimenez. Sęk w tym, że kosztować może fortunę, a po za tym akurat Real
jest ostatnim kierunkiem podróży, w jaką wysłaliby swojego stopera Los Colchoneros.
2. THIAGO SILVA
32 lata,
Brazylijczyk, Paris SG
Kontrakt: do
30.6.2018
Wycena: 20 mln
Ostatni transfer (z
Milanu): 42 mln
Kapitan PSG,
człowiek, którego transfer był równie ważny dla tego klubu jak Zlatana
Ibrahimovicia. Jeden z najlepszych obrońców świata, a w destrukcji
prawdopodobnie najlepszy. Skarb, brylant w koronie. Ale ten brylant chciałby
lepszego opakowania, kolii, w której będzie świecić jeszcze bardziej. Tymczasem
budowane za ogromne kwoty PSG nie potrafiło opanować Europy. Dlatego Silva,
jeden z najlepiej zarabiających obrońców na świecie (około 15 mln euro rocznie)
myśli o zmianie klubu. Paryż najchętniej by go oczywiście zatrzymał, ale też
nie ma już tak zdecydowanych głosów sprzeciwu jak jeszcze niedawno, gdy
szejkowie grozili Barcelonie: – Zostawcie Silvę w spokoju, inaczej zabierzemy
wam Messiego…
1. AYMERIC LAPORTE
22 lata, Francuz,
Athletic Bilbao
Kontrakt: do
30.6.2018
Wycena: 25 mln
Ostatni transfer: –
Za każdym razem kiedy
przedłuża kontrakt z Bilbao, rośnie suma odstępnego. Dziś już trudno znaleźć
klub, który nie chciałby młodego Francuza (na zdjęciu), tak naprawdę wychowanka
Athletiku. Lewnonożny stoper nie może opędzić się od transferowych propozycji,
a że trafi dobrze, gwarantuje jego agent – słynny Jorge Mendes. Jest drugim
Francuzem w historii AB (po Bixente Lizarazu) i bodaj jedynym graczem w kadrze
spoza Baskonii. Był podporą juniorskich reprezentacji Francji, obecnie
kapitanem młodzieżówki U-21. Nie traci też nadziei, że wkrótce otrzyma
powołanie od Didiera Deschampsa. Na Euro jednak już nie zdąży, ponieważ nie
znalazł się w 23-osobowej kadrze Tricolores.
Może więc wkrótce zagra dla Hiszpanii?
„Marca” nie ma
wątpliwości – dyrektor wykonawczy Manchesteru City Ferran Soriano i dyrektor
sportowy Aitor Beguiristain nie po to odwiedzili ostatnio Bilbao, by posmakować
tamtejszych przysmaków i podziwiać widoki Baskonii. Pep Guardiola chce Laporte
i koniec. Trzeba będzie zapłacić 50 milionów euro, to się zapłaci – potwierdza
miejscowa gazeta „EITB”.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.