Przejdź do treści
TOP 10: Talenty na zakręcie

Ligi w Europie Świat

TOP 10: Talenty na zakręcie

Cudowne dzieci mają żal o to, że ich kariery piłkarskie nie potoczyły się, jak im wróżono, gdy byli nastolatkami. Zapowiadali się rewelacyjnie, szybko debiutowali w drużynach narodowych lub byli gwiazdami juniorskich i młodzieżowych mundiali. Potem świat powoli o nich zapominał.

ZBIGNIEW MROZIŃSKI

Oto top piłkarzy, którzy w ostatnich sezonach gdzieś się pogubili. Najstarszy z nich zbliża się do trzydziestki, najmłodszy zaś w grudniu zeszłego roku obchodził osiemnastkę. Kluczem do miejsc w rankingu były szanse zawodnika na powrót na piłkarski szczyt: począwszy od tego, który nie ma już nadziei na grę na wysokim poziomie, aż po mającego na to największe szanse.

10. ROYSTON DRENTHE. 8 kwietnia ukończy 30 lat, więc jego kariera piłkarska powinna trwać w najlepsze, a tymczasem kilka tygodni temu zapowiedział jej zakończenie. W roku 2007 wydawało się, że w futbolu osiągnie bardzo dużo, bo z reprezentacją Holandii zdobył młodzieżowe mistrzostwo Europy i został uznany za najlepszego piłkarza wspomnianego turnieju, a kilka miesięcy później Real Madryt zapłacił za niego 14 milionów euro Feyenoordowi Rotterdam. Atutem młodego zawodnika była wszechstronność – mógł grać zarówno na lewej obronie, jak i na skrzydle. Mimo że na Santiago Bernabeu spędził trzy sezony, nie przebił się do wyjściowej jedenastki. Na pewno nie pomagało mu, że w tym samym czasie piłkarzem Królewskich został Brazylijczyk Marcelo. Latem 2010 roku Drenthe został wypożyczony do grającego również w La Lidze Herculesa Alicante, a rok później trafił do angielskiego Evertonu. Po kilku miesiącach bezrobocia w lutym 2013 roku odnalazł się w rosyjskiej Ałanii Władykaukaz, gdzie szybko skończyła się kasa, więc wrócił do Anglii. Tym razem były to zespoły grające w Championship – Reading i Sheffield Wednesday. Dwa lata temu wylądował w tureckim Kayseri Erciyesspor, a po kilku miesiącach przeniósł się do drużyny Baniyas ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, z którą kilka tygodni temu rozwiązał umowę. Tak dobrze rokujący piłkarz rozegrał zaledwie jeden mecz w pierwszej reprezentacji Holandii. 

9. FREDDY ADU. Niedawno pojawiły się informacje, że były reprezentant Stanów Zjednoczonych miałby trafić do grającej na zapleczu naszej ekstraklasy Sandecji. Wprawdzie potem trener tej drużyny, Radosław Mroczkowski, określił to jako wymysł polskich mediów, co nie zmienia faktu, że Adu mocno się pogubił. 2 czerwca ten napastnik lub ofensywny pomocnik skończy 28 lat, a gdy był o połowę młodszy, sam Pele namaścił na go na swojego następcę. Jak widać, mocno przesadził, bo chłopak urodzony w Ghanie, który jako dziecko przyjechał z rodziną do USA, szybko wyczerpał swój talent piłkarski. Może za wcześnie zaczął – nie miał jeszcze 15 lat, gdy w barwach waszyngtońskiego zespołu DC United zadebiutował w MLS. Mając 16 lat i 234 dni, w styczniu 2006 roku zagrał po raz pierwszy w seniorskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. W 2011 roku wystąpił w niej po raz 17 i jak dotychczas ostatni. Prawie 10 lat temu wylądował w Europie, za półtora miliona euro Benfica Lizbona kupiła go z Realu Salt Lake City. W portugalskim zespole jednak się nie przebił, tak jak i później w pochodzącym również z tego kraju i miasta Belenenses, w grającym w lidze francuskiej Monaco, greckim Arisie Saloniki i tureckim Caykur Rizespor. W roku 2011 wrócił więc za Atlantyk i odbudował formę w drużynie Philadelphia Union pod okiem trenera Piotra Nowaka, który poznał go dobrze w DC United. Coś go jednak ponownie pchnęło za granicę, tym razem były epizody w brazylijskiej Bahii oraz fińskim Kuopion Palloseura, bo w Jagodinie nawet nie rozegrał meczu w serbskiej ekstraklasie. Ostatnie lata to był zaledwie trzeci poziom w USA – w barwach Tampa Bay Rowdies, więc nic dziwnego, że znowu szuka zajęcia w Europie. 

8. ARMAND ELLA KEN. Jeden z trenerów La Masii kiedyś stwierdził, że ma większy talent niż Francuz Thierry Henry. Cóż z tego, skoro niedawno został piłkarzem drugoligowej zaledwie drużyny ukraińskiej Ingulec Petrowe. W akademii słynnej Barcelony spędził aż siedem lat. Jako jej zawodnik juniorów wywalczył z Kamerunem wicemistrzostwo Afryki w kategorii juniorów. W młodym wieku doznał jednak poważnej kontuzji i o grze w zespole seniorskim Barcy musiał szybko zapomnieć, a latem 2012 roku zadowolił się ofertą Karpat Lwów i na dodatek na początku była to zaledwie drużyna juniorów tego ukraińskiego klubu. Utalentowanemu skrzydłowemu słabo szła walka o miejsce w pierwszej drużynie i po dwóch latach zdecydował się na przeprowadzkę do węgierskiego zespołu Kaposvari, ale i tam mu się nie powiodło. Późną jesienią 2014 roku niespodziewanie znalazł się w Nowym Sączu. Sandecja grała w pierwszej lidze, a Kameruńczyk nie okazał się wielkim wzmocnieniem i mimo wciąż ważnego kontraktu ponad rok temu doszło do rozstania za obopólnym porozumieniem. Dla zespołu rozegrał 11 meczów oraz strzelił trzy gole i ruszył w inne miejsce. Latem ubiegłego roku pojawił się w południowoafrykańskim Free State Stars, ale i tam nie zagrzał długo miejsca, bo ponownie jest na Ukrainie. 23 lutego obchodził dopiero 24 urodziny, ale wielkim piłkarzem już nie będzie. 


7. MACAULEY CHRISANTUS. Nigeryjski napastnik gra teraz w drugoligowym zespole hiszpańskim Reus Deportiu. Natomiast przed dziesięcioma laty znakomicie spisał się na mistrzostwach świata do lat 17, które jego reprezentacja wygrała, a on został królem strzelców turnieju i wybrano go na drugiego piłkarza imprezy, za Tonim Kroosem. Nic dziwnego, że wkrótce trafił do niemieckiego klubu Hamburger SV. Nie był jednak pełnoletni – urodził się 20 sierpnia 1990 roku – więc nie mógł podpisać profesjonalnego kontraktu. Potem okazało się, że umiejętności zdolnego juniora wystarczyły tylko na drugi zespół HSV. W 2009 roku został wypożyczony do drugoligowego Karlsruher SC, gdzie spędził dwa sezony, potem był w grającym również na niemieckim drugim poziomie FSV Frankfurt. Lata 2012-14 spędził natomiast w hiszpańskiej Segunda Division, gdzie grał w UD Las Palmas i strzelił w lidze przez ten czas 20 goli. Potem na kilka miesięcy zahaczył się w tureckim Sivassporze, dłużej przebywał w greckim AEK Ateny, ale po wypełnieniu kontraktu ponownie zawitał do Hiszpanii.

6. DOMINIC ADIYIAH. Ghańczyk był bohaterem młodzieżowego mundialu, który jesienią 2009 roku odbył się w Egipcie. W finale młode Czarne Gwiazdy w rzutach karnych niespodziewanie pokonały Brazylię, a nagrody indywidualne dostały się właśnie w jego ręce – Złota Piłka dla najlepszego piłkarza turnieju i Złoty But dla króla strzelców. Wychowanek akademii, którą holenderski Feyenoord założył w Ghanie, kilka miesięcy później załapał się do dorosłej kadry na mistrzostwa świata w RPA. Czarne Gwiazdy odpadły dopiero w ćwierćfinale z Urugwajem, a młody napastnik w tym meczu wszedł na zmianę dopiero w 88 minucie, ale była jeszcze dogrywka i rzuty karne. Niestety, jako ostatni ze swojego składu nie wykorzystał jedenastki. Od 1 stycznia 2010 roku był już piłkarzem Milanu, który kupił go za 1,4 miliona euro z norweskiego Fredrikstad. W barwach rossonerich nawet nie zadebiutował w Serie A, po mundialu zaś wypożyczono go do Regginy grającej na zapleczu włoskiej ekstraklasy. W połowie sezonu 2010-11 przeszedł do Partizana Belgrad i wniósł mały wkład w wywalczenie mistrzostwa Serbii. Pierwszą część kolejnych rozgrywek spędził w tureckiej Karsiyace, a drugą w ukraińskim Arsenale Kijów, gdzie był ponad dwa lata. Tyle że ciągnęło go w bardziej orientalne rejony i w 2014 roku grał już w FK Atyrau z Kazachstanu, a potem wylądował w tajlandzkim klubie Nakhon Ratchasima. W reprezentacji Ghany po raz 20 i jak dotychczas ostatni pojawił się w roku 2013, a przecież 29 listopada ukończy dopiero 28 lat.

5. HENRIQUE ALMEIDA. W 2011 roku na mundialu U-20 był bohaterem numer jeden. Wprawdzie królem strzelców został wspólnie z dwoma innymi piłkarzami, ale miano najlepszego gracza czempionatu otrzymał samodzielnie. Wydawało się, że napastnik Sao Paulo FC nie będzie mógł się opędzić od ofert z klubów europejskich. Tymczasem zawodnik, do którego prawo pierwokupu miały swego czasu rezerwy Realu Madryt, w Europie prawie nie zaistniał. Na początku stycznia 2012 roku nic nie wyszło z transferu do Queens Park Rangers, które oferowało za niego prawie 10 milionów euro, ale nie otrzymał pozwolenia na pracę w Anglii. W tym samym oknie transferowym został jednak wypożyczony na półtora sezonu do hiszpańskiej Granady, lecz po kilku miesiącach wrócił rozczarowany do ojczyzny. Grał tam w Recife, a potem w Botafogo Rio de Janeiro, z tym że akurat wtedy ten klub nie zawsze występował w brazylijskiej Serii A. Zresztą strzelał mało goli i wypożyczano go do innych drużyn krajowych – Bahii i Coritiby. Teraz znowu jest w tym ostatnim zespole, z tym że wypożyczony jest tam z Gremio Porto Alegre. Napastnik, który 27 maja ukończy 26 lat i zapowiadał się kiedyś naprawdę interesująco, nigdy nie zagrał w pierwszej reprezentacji Canarinhos.

4. ADNAN JANUZAJ. Gdy na początku października 2013 roku strzelił dwa gole dla Manchesteru United w wygranym 2:0 meczu ligowym z Sunderlandem, oszalała na jego punkcie duża część Europy. Wkrótce upomniało się o niego kilka krajowych federacji piłkarskich, bo ten urodzony 5 lutego 1995 roku w Brukseli syn imigrantów z byłej Jugosławii pochodził z albańskiej rodziny z Kosowa należącego do Serbii, skąd rodzina ze strony matki musiała emigrować do Turcji. Mało tego, zainteresowanie nim wykazywała też angielska federacja piłkarska, ale z przyczyn proceduralnych musiała się poddać. Obietnica wyjazdu na mistrzostwa świata do Brazylii spowodowała, że zdecydował się jednak na grę dla Belgów i w przededniu turnieju zadebiutował w kadrze Czerwonych Diabłów. Na turniej poleciał, ale nie grał tam zbyt wiele. W Manchesterze United w sezonie 2014-15 także nie błyszczał, nawet nie strzelił gola w Premier League. Potem zdobył bramkę na otwarcie nowych rozgrywek, ale natychmiast wypożyczono go do Borussii Dortmund. W Bundeslidze nie przebił się i niepocieszony wrócił na Old Trafford. Natomiast na ten sezon został oddany do słabiutkiego Sunderlandu, dla którego gola strzelił tylko jednego, i to w Pucharze Ligi. Przygodę z reprezentacją Belgii przynajmniej na razie zakończył już w listopadzie 2014 roku – na sześciu występach.

3. MARCO VAN GINKEL. Niedługo przed 20 urodzinami, które przypadały 1 grudnia 2012 roku, zdążył zadebiutować w reprezentacji Holandii. Cały sezon 2012-13 ukoronował nagrodą dla najbardziej utalentowanego piłkarza w swym kraju. Na dodatek Vitesse Arnhem sprzedało go wkrótce za prawie 10 milionów euro do Chelsea Londyn, gdzie przechodził jako potencjalny następca Franka Lamparda na środku pomocy. Holender szybko zadebiutował w Premier League i Champions League, ale wszystko posypało się pod koniec września 2012 roku, kiedy zerwał więzadła. Gdy wrócił na boisko po półrocznym leczeniu i rehabilitacji, dostał szansę tylko w młodzieżowym zespole The Blues. Na kolejny sezon został wypożyczony do Milanu, ale w Serie A nie błyszczał. Potem pół roku bez gola w grającym w Premier League Stoke City, gdzie chyba zrozumiał, że najlepsza do odzyskania formy będzie Eredivisie. Tym bardziej że zainteresowane było nim PSV Eindhoven. I pierwsze półrocze ubiegłego roku było udane jak za dawnych lat – został mistrzem kraju, zdobył osiem bramek, no i rozegrał cztery mecze w ekipie pomarańczowych. Zwyżka formy spowodowała, że z nadzieją wrócił na Stamford Bridge, ale ponownie odezwały się kłopoty z kolanem i wystąpił w zaledwie kilku spotkaniach Chelsea w zespole U-23. Nic dziwnego, że po wyleczeniu urazu zatęsknił za PSV, gdzie gra od stycznia 2017 roku. 

2. Alen HALILOVIĆ. 18 czerwca skończy dopiero 21 lat, a już jest w piątym klubie. Gdy latem 2014 roku przechodził z Dinama Zagrzeb do FC Barcelona, wydawało się, że wielka kariera stoi przed nim otworem. Katalończycy zapłacili za niego 5 milionów euro, ale nie dołączył do pierwszego zespołu, lecz od razu został oddelegowany do drużyny rezerw. Spędził tam tylko rok, bo na następny sezon został wypożyczony do Sportingu Gijon, jednego z najsłabszych teamów La Ligi. Natomiast latem zeszłego roku za 5,5 miliona euro przeszedł do zespołu Hamburger SV. Tyle że w Bundeslidze zupełnie sobie nie poradził, więc w zimowym oknie transferowym został wypożyczony do Las Palmas. Najmłodszy debiutant w historii reprezentacji Chorwacji, stało się to, gdy miał 16 lat i 101 dni, ma w dorobku 9 meczów w drużynie narodowej, ale do kadry na Euro 2016 się nie załapał. Jego ojciec Sejad Halilović, którego najlepsze lata przypadły na czas wojny domowej w Jugosławii, zdołał w chorwackiej kadrze wystąpić tylko raz, a potem o wiele więcej grał w drużynie narodowej Bośni i Hercegowiny. Syn urodził się w chorwackim Dubrowniku i reprezentuje ojczyznę swojej mamy. 

1. Martin ODEGAARD. Najmłodszy debiutant w historii reprezentacji Norwegii – miał zaledwie 15 lat i 253 dni – od razu zwrócił na siebie uwagę skautów niemal wszystkich wielkich klubów europejskich. Dwa lata temu w tym swoistym wyścigu najlepszy okazał się Real Madryt, który po zakupieniu go za 2,8 miliona euro skierował do swojej rezerwowej drużyny prowadzonej wtedy przez Zinedine’a Zidane’a. W maju 2015 roku na zakończenie sezonu rozegrał jedyny mecz w La Lidze, a w tym sezonie raz wystąpił w pierwszym zespole Królewskich w Copa del Rey. 4 stycznia 2017 roku siedział jeszcze na ławce rezerwowych w kolejnym spotkaniu Pucharu Króla, a już dziesięć dni później zadebiutował w barwach Heerenveen w lidze holenderskiej. Wszedł jednak dopiero na ostatnie minuty spotkania z Den Haag. Potem trener Juergen Streppel wystawiał go już regularnie na środku pomocy albo prawym skrzydle. Norweg został wypożyczony na 18 miesięcy, ale jak podał hiszpański dziennik „El Confidencial”, musi grać w każdym spotkaniu. Jeśli będzie zdrowy i nie będzie zdyskwalifikowany za nadmiar kartek, a nie pojawi się na boisku, to Heerenveen będzie musiało zapłacić Realowi 40 tysięcy euro. Zawodnik urodzony 17 grudnia 1998 roku w Drammen w reprezentacji Norwegii zagrał na razie dziewięciokrotnie.


TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (12/2017) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Świat

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]

FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]

Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji

Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.

2025.06.06 Chorzow
pilka nozna Mecz TowarzyskiPolska - Moldawia
N/z Bartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.06.06 Chorzow Friendly match Poland - MoldaviaBartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]

Olympique Lyon pokonał Metz aż 5:2. Trzy bramki zdobył Endrick, który notuje kapitalne wejście do francuskiego klubu po wypożyczeniu z Realu Madryt.

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce

Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Sebastian Szymanski 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej