Wybraliśmy ustawienie 1-4-3-3, które z jednej strony z powodzeniem było stosowane przez efektownie grające Lazio i Genoę, a z drugiej – ze względu na wszechstronność wybranych piłkarzy – może podlegać modyfikacjom. Do wybranego schematu dopasowaliśmy najlepszych na poszczególnych pozycjach i tylko w przypadku bocznych obrońców, wśród których już od kilku sezonów utrzymuje się marna konkurencja, naszych kandydatów nieco odciągnęliśmy od ulubionych pozycji.
(…)
Pomocnicy
Tercet Radja Nainggolan – Claudio Marchisio – Marco Parolo to kwintesencja nowoczesnego futbolu. Silni atleci, waleczni, charyzmatyczni, taktycznie ogarnięci jak mało kto i umiejący zdobywać bramki. W największym zakresie tę ostatnią umiejętność opanował Parolo. Tak było w poprzednim sezonie w Parmie, tak zostało w Lazio. Z bliska, z daleka, głową czy nogą – nie sprawia mu żadnej różnicy. W nierównym sezonie Romy Belg indonezyjskiego pochodzenia miał najmniej odchyleń do normy. Zdaje się, że nie wyszły mu tylko styczniowe derby Rzymu, w których został zmieniony w przerwie. Nic dziwnego, że chciałoby Radję pół Europy, ale Roma nie zamierza nikomu oddawać pola i twardo negocjuje z Cagliari warunki przejęcia go na własność w stu procentach. Marchisio zasłużył na nowy kontrakt, który przedłuży do 2019 roku, i dobrą podwyżkę. Dla taktyki narzuconej Juventusowi przez Massimiliano Allegriego postać kluczowa, niezbędny w momentach, kiedy z większymi lub mniejszymi problemami zdrowotnymi borykali się Andrea Pirlo i Paul Pogba. Po prostu pomocnik, który żadnej pracy się nie boi.
Żal, że nie zmieścił się w jedenastce kapitalny Lucas Biglia. W ich cieniu biegali, ale wybili się ponad przeciętność Mirko Valdifiori z Empoli, nie na wyrost nazwany Pirlo z prowincji, skuteczny prawie jak Parolo Luca Rigoni z Palermo i pracowici jak mrówka Seydou Keita z Romy i Allan z Udinese, błyskotliwi Roberto Soriano z Sampdorii i Andrea Bertolacci z Genoi, utalentowany Danilo Cataldi. Tylko przebłyski dużych możliwości miewali Hernanes i Mateo Kovacić z Interu.
Tomasz LIPIŃSKI
Cały artykuł można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”