Czas na kolejną odsłonę podsumowania zakończonego sezonu PKO Ekstraklasy. Kto okazał się najlepszy wśród ofensywnych pomocników?
Brazylijczyk z Legii czarował w ofensywie w minionym sezonie
Lider z rundy jesiennej – Jesus Imaz – został przesunięty do napastników, a to zestawienie otwiera najlepszy drybler PKO Bank Polski Ekstraklasy – Luquinhas. Brazylijczyk miał olbrzymi wpływ na grę ofensywną Legii. Może liczby w klasyfikacji kanadyjskiej nie rzucają na kolana (3 gole i 5 asyst), ale jeśli dodamy do tego także asysty drugiego stopnia to już robią wrażenie. Luquinhas zanotował bowiem w minionym sezonie aż 11 asyst drugiego stopnia (dane za portalem Ekstrastats.pl)! Żaden inny piłkarz w lidze nie może pochwalić się takim wynikiem w tej statystyce. To oznacza, że brazylijski pomocnik miał udział aż przy 19 trafieniach swojego zespołu. Jesienią Luquinhas częściej występował na skrzydle, wiosną po zmianie systemu grał obok Bartosza Kapustki na pozycji numer 10 i trener Michniewicz szybko dostrzegł, że jest to idealne miejsce na boisku dla Brazylijczyka.
Duży awans w zestawieniu zanotował Mateusz Szwoch – najlepszy asystent ligi. Pomocnik Wisły Płock po jesieni był siódmy, teraz wskoczył na drugie miejsce, ale jeśli ktoś notuje 11 asyst w sezonie, a przy okazji dokłada 7 trafień, to nie wypada tego nie docenić. Nominacja dla Szwocha głównie za liczby, ale te trudno zlekceważyć. Podium zamyka Bartosz Kapustka, który na dobre odrodził się w stolicy i zaczęto go nawet rozpatrywać pod kątem powołania do reprezentacji Polski. David Tijanić miał świetny początek sezonu, ale im dalej w las, tym Słoweniec powoli gasł. Filip Starzyński zaliczył znacznie lepszą wiosnę niż jesień, Bartosz Nowak natomiast odwrotnie. Pelle van Amersfoort wciąż jest liderem Cracovii i jeśli w ofensywie Pasów dzieje się coś pozytywnego, to zazwyczaj jest to zasługa Holendra.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.