Fernando Torres doznał urazowego uszkodzenia mózgu. Jest jednak przytomny i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – tak wynika z pierwszych meldunków po fatalnym urazie hiszpańskiego napastnika.
110-krotny reprezentant doznał koszmarnej kontuzji w meczu z Deportivo La Coruna.
32-letni napastnik w meczu 25. kolejki Primera Division przeżył dramatyczne chwile. W końcówce spotkania w walce o piłkę zderzył się z Alexem Bergantinosem i nieprzytomny upadł na murawę. Świetnie zachowali się jednak piłkarze i Atletico, i Deportivo, którzy natychmiast rzucili się do niego, by wyciągnąć mu język zapobiegając tym samym zadławieniu. Być może w ten sposób uratowali mu życie.
Torres przez kilka minut opatrywany był na murawie, a następnie przeniesiono go na noszach do karetki. Radio Cadena SER podało, że w ambulansie Hiszpan odzyskał przytomność. Torres mógł mówić, ale był w szoku.
Atletico w oficjalnym komunikacie podało, że Torres doznał „urazowego uszkodzenia mózgu”. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo, a lekarze ustabilizowali stan piłkarza, który spędzi noc na badaniach i obserwacji.
Trudno na razie określić dokładne obrażenia Hiszpana. Można mieć tylko nadzieję, że skończy się „jedynie” na wstrząśnieniu mózgu.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.