Blady strach padł na kibiców Tottenhamu Hotspur. Wszystko przez zachowanie lokalnych stajni bukmacherskich, które przestały przyjmować zakłady na to, czy drużyna Mauricio Pochettino wprowadzi się podczas trwającego sezonu na swój nowy stadion.
Piłkarze Spurs jeszcze poczekają na otwarcie nowego stadionu (fot. Reuters)
Tottenham miał wprowadzić się na nowoczesny obiekt 15 września podczas meczu z Liverpoolem. Jak się jednak okazało, nie ma obecnie szans, by termin ten został dotrzymany. Klub poinformował już o przełożeniu otwarcia stadionu o kilka tygodni, ale może się okazać, że to odbędzie się jeszcze później.
Jeszcze przed kilkoma dniami bukmacherzy oceniali szansę na to, że Tottenham jednak nie zagra na nowym obiekcie w tym sezonie na 25/1. „The Sun” donosi, że kursy zostały nagle wycofane, co z kolei skłania do wniosku, że problemy są poważne, a stadion nie zostanie prędko dopuszczony do użytkowania.
Nowy dom londyńczyków ma zastąpić wysłużone White Hart Lane, które zostało zburzone. Koszt wybudowania stadionu ma zamknąć się w kwocie 850 milionów funtów, jednak zdaniem niektórych mediów przekroczy miliard funtów.
Do czasu wyjaśnienia się przyszłości obiektu, Tottenham będzie rozgrywał swoje domowe spotkania na narodowym stadionie Anglików, czyli Wembley.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.