Na tydzień przed startem nowego sezonu sprawdźmy w jakiej dyspozycji znajdują się uczestnicy Ligue 1. Przez najbliższe pięć dni
przedstawimy Wam sylwetki zespołów, które już w piątek rozpoczną walkę o tytuł mistrza Francji.
Czy kibice Tuluzy będą mieć w tym sezonie powody do zadowolenia?
Na co stać
będzie Tuluzę w następnym sezonie? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to
pytanie, tak bardzo obecna kondycja TFC pozostaje mglista. W przeddzień
minionego sezonu mało kto spodziewał się, iż Fiołki do ostatnich
kolejek będą zaangażowane w walkę o utrzymanie. W trakcie sezonu, z posadą trenera
pożegnał się Alain Casanova, który
pełnił tę funkcję od 2008 roku. W roli ratownika pojawił się Dominique Arribagé – wychowanek i były piłkarz TFC. Ostatecznie misja zakończyła się
sukcesem i klub z Tuluzy rozegra swój trzynasty sezon z rzędu w najwyższej
klasie rozgrywkowej. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, gdy szeregi TFC
zasiliło pięciu nowych piłkarzy, tym razem klub postawił na stabilizację. Latem
drużynę wzmocnił tylko urugwajski bramkarz Mauro
Goicoechea. Były portier Romy ma być lekarstwem na dziurawą defensywę
Tuluzy – w poprzednich rozgrywkach TFC straciło 64 bramki, tylko Reims mogło
się pochwalić gorszym bilansem. Pomimo wielu plotek i spekulacji na temat
ewentualnego transferu, w klubie pozostał również Wissam Ben Yedder. W minionym sezonie 24-latek zdobył czternaście
bramek i potwierdził, zwłaszcza w końcówce rozgrywek, że wciąż jest niezastąpiony
w jedenastce Tuluzy. Jeśli trenerowi Arribagé
uda się uszczelnić blok defensywny, a duet Pesić – Ben Yedder będzie bardziej regularny, to dla kibiców i
piłkarzy TFC poprzedni sezon powinien być tylko niemiłym wspomnieniem.
Po dwóch
sezonach gry na zapleczu francuskiej ekstraklasy, klub z Szampanii powrócił do
grona dwudziestu zespołów Ligue 1. Jean-Marc
Furlan i jego podopieczni nie mieli sobie równych w poprzednich rozgrywkach
Ligue 2, a Troyes zdobyło mistrzowski tytuł z przewagą trzynastu punktów nad
drugim Ajaccio. Siłą zespołu ze Stade de l’Aube była przede wszystkim ofensywa
– żadna inna drużyna nie była tak bramkostrzelna jak Troyes (61 strzelonych
goli). Choć swój awans do grona najlepszych klubów we Francji piłkarze z
Szampanii zapewnili sobie najwcześniej, to definitywna decyzja o tym czy
zagrają w Ligue 1 zapadła dopiero w połowie lipca. Wszystko za sprawą Ligowej
Komisji ds. Finansowych (DNCG), która przed każdym sezonem skrupulatnie bada
finansową kondycję zawodowych klubów we Francji. Ostatecznie jednak, sprzedaż Lionela Carole’a do tureckiego Galatasaray
zapewniła niezbędne środki, aby domknąć budżet na przyszły sezon. Poza tym
jednym transferem, skład Troyes nie uległ większym zmianom. Działaczom z
Szampanii udało się ponownie wypożyczyć Jessy’ego
Pi z AS Monaco oraz Corentina Jean
– wychowanka Troyes, który latem podpisał pięcioletni kontrakt z Monaco. Działacze
z księstwa zdecydowali się jednak wypożyczyć filigranowego napastnika (170 cm
wzrostu) na jeden sezon. Jean będzie
się więc ogrywał w Szampanii, w klubie w którym spędził jak dotychczas całą
swoją zawodową karierę. W poprzednim sezonie 19-latek zdobył dziesięć bramek w
22 spotkaniach i był wiodącym piłkarzem w układance trenera Furlana. Tym razem Corentin Jean ma poprowadzić drużynę w walce o utrzymanie w lidze.
Głównym celem Troyes w nadchodzącym sezonie powinno być właśnie pozostanie w
gronie dwudziestki najlepszych klubów nad Sekwaną. Warto przypomnieć, iż w
latach 2002-2015 Troyes trzykrotnie spadało z ligi i nie potrafiło się utrzymać
w Ligue 1 dłużej niż dwa lata z rzędu.
Przyszli:
Bekamenga
(Laval), Camus (Genk), Jean (Monaco), Karaboué (Nancy), Pi (Monaco)
Odeszli:
Barreto (Orléans),
Carole (Galatasaray), Jean (Monaco), Sylla (Auxerre)
GFC
Ajaccio
Korsyka
znów może się pochwalić dwoma reprezentantami w piłkarskiej elicie. Oprócz Bastii,
w nadchodzącym sezonie będziemy oglądać GFC Ajaccio. Klub z dolnej Korsyki
powtórzył wyczyn Valenciennes, Boulogne czy Evian Thonon-Gaillard z poprzednich
lat i w ciągu zaledwie dwóch lat awansował z National do Ligue 1. Dokonanie
historyczne, bowiem drugi klub z Ajaccio nie miał wcześniej okazji występować w
najwyższej klasie rozgrywkowej. W walce o utrzymanie, działacze i sztab
trenerski zdecydowali się postawić na doświadczenie. Trzon zespołu oparto na
piłkarzach, którzy najlepsze lata kariery mają teoretycznie już dawno za sobą. 37-letni
David Ducourtioux, 35-letni Gregory Pujol oraz 35-letni Jeremie Brechet, to oni mają zapewnić
Ajaccio cenne doświadczenie oraz ogranie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szeroka
kadra Gazelec doskonale odzwierciedla
ekspresowy rozwój klubu – cztery awanse w ciągu ostatnich pięciu lat. Jeszcze
dwa sezony temu pomocnik Amos Youga na
co dzień pracował jako… hydraulik. Klub zdecydował się jednak w dużej mierze
postawić na piłkarzy, którzy w poprzednich rozgrywkach wywalczyli awans do elity.
Trudno się dziwić, skoro budżet klubu z Ajaccio wyniesie nieco ponad 13,5 mln
euro – najmniejszy budżet we współczesnej historii Ligue 1. Z drugiej strony,
pieniądze nie zawsze mają bezpośrednie przełożenie na osiągane na boisku
wynikach. Doskonałym przykładem jest właśnie… Gazelec, który już w poprzednim sezonie dysponował jednym z
najmniejszych budżetów na zapleczu francuskiej ekstraklasy.
Przyszli:Djokovic (FC Bologna),
Le Moigne (Lens), Sylla (Toulouse), Touré (Tours)
Spośród
trzech beniaminków, to właśnie klub znad Loary był najbardziej aktywny na
transferowym rynku. Szeregi zespołu ze Stade Jean Bouin zasiliło latem aż
dziesięciu nowych piłkarzy, którzy mają wzmocnić kadrę trzeciej drużyny z
zaplecza francuskiej ekstraklasy. Dla większości podopiecznych trenera Stephana Moulin ten sezon będzie pierwszym
w najwyższej klasie rozgrywkowej. Swojej przygody w barwach Angers nie
zdecydował się kontynuować Jonathan
Kodjia – najlepszy zawodnik poprzednich rozgrywek Ligue 2 i strzelec 15
bramek. 25-letni napastnik przeniósł się latem do angielskiego Bristol City.
Jego miejsce na szpicy zajmie Gilles Sunu,
znany chociażby z występów w Lorient i Evian Thonon-Gaillard. Jest to trzecie
podejście byłego piłkarza Arsenalu, aby zawojować francuską ekstraklasę. Do tej
pory licznik 24-latka nigdy nie przekroczył trzech bramek w jednym sezonie
Ligue 1. W środku pola rządzić ma z kolei sprowadzony latem Cheick Ndoye. Były kapitan Creteil podpisał
latem dwuletni kontrakt i w wieku 29 lat w końcu zadebiutuje w Ligue 1.
Reprezentant Senegalu o imponujących warunkach fizycznych (190 cm, 90 kg) ma
być kluczową postacią w systemie trenera Moulina.
W drugiej linii Ndoye powinien stworzyć duet z Thomasem Manganim – wychowanek AS Monaco ma na swoim koncie blisko
sto spotkań w Ligue 1 i jest jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy w kadrze
Angers. W nadchodzących rozgrywkach należy także bacznie obserwować grę Billy’ego Ketkeophomphone’a. 25-letni
skrzydłowy nie tylko będzie zmorą komentatorów, ale może również sprawić spore
problemy obrońcom przeciwników. W poprzednim sezonie Ketkeophomphone wyróżniał się w barwach drugoligowego Tours – zdobył dziewięć bramek i zaliczył
cztery asysty. Po 22 latach gry poza elitą, głównym celem z pewnością będzie
utrzymanie w lidze. O tym czy SCO Angers na dłużej zagości w Ligue 1 przekonamy
się za kilka miesięcy.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.