Na
tydzień przed startem nowego sezonu sprawdźmy w jakiej dyspozycji znajdują się uczestnicy Ligue 1. Przez najbliższe pięć dni
przedstawimy Wam sylwetki zespołów,
które już w sobotę
rozpoczną walkę o tytuł mistrza Francji.
Na co w tym sezonie będzie stać Rennes i Kamila Grosickiego?
Po dwóch
chudych latach, w poprzednim sezonie Rennes zdołało wrócić w końcu do pierwszej
części tabeli. Trudno jednak mówić o sukcesie, zwłaszcza jak się spojrzy na
kadrę zespołu trenera Philippe’a
Montaniera. Co więcej, pod względem organizacji, infrastruktury oraz
potencjału – klub z Bretanii ma wszystko, by należeć do ścisłej czołówki
francuskiej piłki. W rzeczywistości tak jednak nie jest, a Rennes swoje
ostatnie trofeum zdobyło ponad czterdzieści lat temu. W przeciwieństwie do
poprzednich sezonów, wielkich pieniędzy na transfery nie przeznaczył właściciel
klubu i jeden z najbogatszych francuzów François
Pinault. Latem klub pozyskał czterech piłkarzy za łączną kwotę 1,5 mln
euro. W Bretanii zameldowali się Giovanni
Sio, Yacuba Sylla, Ludovic Baal oraz Pedro
Mendes. Liczne zakupy z ostatnich lat sprawiły, iż kadra zespołu urosła do
33 piłkarzy z zawodowym kontraktem. Wszystko wskazuje więc na to, iż w
najbliższych tygodniach działacze Rennes zdecydują się sprzedać lub wypożyczyć
kilku zawodników, aby utrzymać równowagę w klubie. Spośród letnich ruchów
Rennes, warto zwrócić szczególną uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze wzmocniony
został przede wszystkim sektor defensywny, po drugie lekarstwem na
nieskuteczność w ataku ma być Giovanni
Sio. Choć na papierze Rennes dysponuje imponującym potencjałem
ofensywnym (Toivonen, Pedro Henrique, Ntep,
Grosicki), w rzeczywistości klub z Bretanii jest jednym z najgorszych w lidze
jeśli chodzi o strzelone bramki. W poprzednim sezonie podopieczni trenera Montaniera zdobyli tylko 35 goli,
zaledwie sześć więcej od FC Nantes. Na niespełna rok przed rozgrywanym we
Francji Euro 2016, na lidera zespołu powinien wyrosnąć Paul-Georges Ntep. Dobre występy w barwach Rennes sprawiły, iż
23-letni skrzydłowy zdążył już zadebiutować w kadrze Didiera Deschamps. Jeżeli chce się znaleźć w gronie 23
piłkarzy powołanych na przyszłoroczny turniej, Ntep musi w najbliższych miesiącach potwierdzić dobrą dyspozycję z
poprzednich rozgrywek (9 bramek, 6 asyst). Wysoka forma francuza może być tym
czynnikiem, który w końcu umożliwi Rennes powrót na pierwszy plan.
Po
wyczerpującym sezonie walki na dwóch frontach w Ligue 1 oraz w Lidze Europy,
Guingamp uplasowało się ostatecznie na dziesiątej lokacie – najwyżej od
czternastu lat. Siłą napędową jedenastki z Bretanii był duet Beauvue – Mandanne, który zdobył w
lidze łącznie 28 bramek. Niestety, w nadchodzącym sezonie trener Jocelyn Gourvennec nie będzie mógł
dalej opierać gry swojego zespołu na tej dwójce napastników. Claudio Beauvue przeniósł się latem do
Lyonu, z kolei Mandanne wybrał
petrodolary w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jeśli dorzucić do tego
kończące się wypożyczenia Jérémy’ego
Pied, Sylvaina Marveaux czy Sambou
Yatabaré, to nie trudno zgadnąć iż tego lata priorytetem działaczy Guingamp
było wzmocnienie ataku. Podwójny zdobywca Pucharu Francji nie próżnował i
jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu zakontraktował pięciu ofensywnie
usposobionych zawodników. Latem do Bretanii trafili Nicolas Benezet, Nill de
Pauw, Mana Dembélé, Sloan Privat oraz znany z występów w Rennes i Lyonie Jimmy Briand. W nadchodzącym sezonie szczególnie
warto bliżej przyjrzeć się Nillowi de
Pauw. Skrzydłowy trafił do Guingamp z belgijskiego Lokeren, gdzie
występował przez całą swoją dotychczasową karierę. 25-latek był etatowym
zawodnikiem w juniorskich reprezentacjach swojego kraju, gdzie grał m.in. z Edenem Hazardem, Thibaut Courtois czy Kévinem
De Bruyne. W przeciwieństwie do jego bardziej znanych kolegów, De Pauw nie zdołał się jednak przebić
do seniorskiej kadry Czerwonych Diabłów.
W Bretanii młody Belg przejął numer koszulki po Claudio Beauvue i z pewnością będzie chciał pójść w ślady byłej
gwiazdy ze Stade du Roudourou. Czy nowy ofensywny potencjał zapewni Guingamp
lepszy wynik niż w poprzednim sezonie?
Przyszli:
Benezet (Evian
TG), Briand (Hanover), De Pauw (Lokeren), Guivarch (Lorient), Provat (La
Gantoise)
W Nicei
doszło latem do wielkiego przewietrzenia składu, choć francuzi preferują określać
takie sytuacje mianem końca cyklu drużyny. Między sezonami z Allianz Rivierą
pożegnało się aż trzynastu piłkarzy, w tym pierwszoplanowe postacie jak Jordan Amavi, Eric Bauthéac, Didier Digard czy
wypożyczony z FC Porto Carlos Eduardo.
Gwiazdą nowego zespołu ma być sprowadzony zimą Hatem Ben Arfa, który jednak dopiero teraz będzie mógł zadebiutować
w nowych barwach. Cztery lata po przenosinach na Wyspy Brytyjskie, enfant terriblefrancuskiego futbolu
wraca do kraju, aby po raz kolejny spróbować odbudować podupadającą karierę. Pomimo
licznych transferów wydaje się, iż raczej nie ucierpiał ofensywny potencjał
zespołu Claude’a Puela. W napadzie,
francuski szkoleniowiec powinien postawić na trio Ben Arfa – Germain – Plea. Oczywiście latem wzmocnione zostały
także inne sektory. Na środku obrony, w parze z Mathieu Bodmerem, powinniśmy oglądać sprowadzonego z drugoligowego
Le Havre Maxime’a Le Marchand. Z
kolei w środku pomocy, na pozycji defensywnego pomocnika pewne miejsce wydaje
się mieć Jean Mickael Seri –
Iworyjczyk za nieco ponad milion euro został sprowadzony z portugalskiego Pacos
Ferreira. Czy letnia metamorfoza z korzyścią odbije się na wynikach
zespołu z Nicei? Zdecydowanie trudno będzie powtórzyć osiągnięcie z sezonu 2012/13,
jednak pierwsza dziesiątka wydaję się być w zasięgu drużyny znad Lazurowego
Wybrzeża.
Przyszli:
Ben Arfa,
Germain (Monaco), Le Marchand (Le Havre), Seri (Pacos Ferreira)
Odeszli:
Amavi (Aston
Villa), Bauthéac (Lille), Bosetti (Tours), Delle (Lens), Digard (Betis), Carlos
Eduardo (FC Porto), Palun (Red Star), Diawara
SC Bastia
W
nadchodzącym sezonie, Sporting Club Bastia będzie obchodzić 110. rocznice
założenia klubu. Ambicje i nastroje na ten jubileuszowy sezon tonują jednak obecne
problemy finansowe. Dopiero wymuszona sprzedaż Ryada Boudebouza do Montpellier pozwoliła uzyskać
gwarancje, niezbędne do tego aby móc wystartować w Ligue 1. Tego lata gorącą Korsykę opuściło łącznie
jedenastu piłkarzy, w tym wypożyczeni Giovanni
Sio, Alphonse Areola, Junior Tallo oraz Guillaume Gillet. Jak na razie na Stade Armand Cesari trafiło trzech
zawodników, jednak warto przypomnieć że mercato w wykonaniu Bastii spowolniły
wspomniane wcześniej problemy z dopięciem budżetu. Szeregi zespołu wzmocnili
latem Yassine Jebbour, Sekou Fofana oraz Sadio Diallo. Ten ostatni po trzech latach wrócił do klubu, w
którym rozpoczynał zawodową karierę. 24-letni Diallo nie przebił się zarówno w Rennes oraz w Lorient dlatego też
bez wahania zdecydował się wrócić na stare śmieci, aby odnaleźć dawną formę. Wiele
wskazuje na to, iż do zamknięcia okienka transferowego działacze z Bastii
zdecydują się przeprowadzić jeszcze kilka ruchów na rynku. Największy problem
trener Ghislain Printant ma z
formacją ofensywną – dysponuje obecnie tylko dwoma nominalnymi napastnikami (Kamano i Brandao).Oby wspomniane braki w szerokiej kadrze zespołu nie przełożyły się bezpośrednio na gorszy ligowy start. Jak pokazał w
poprzednim sezonie przykład
RC Lens, zaległości punktowe wyjątkowo trudno odrobić w
dalszej części rozgrywek…
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.