Toure czy Suarez? Kto jest najlepszy w Premier League?
Najlepszym piłkarzem zakończonego niedawno sezonu w Premier League wybrany został Luis Suarez. Snajper Liverpoolu ma za sobą fantastyczne miesiące, podczas których utrzymywał swój zespół w walce o mistrzostwo kraju. Czy to jednak faktycznie Urugwajczyk był tym najlepszym z najlepszych minionych rozgrywek? Można mieć co do tego uzasadnione wątpliwości.
Zapytacie, kto, jeśli nie Suarez? Kto, jeśli nie facet, który w 33 ligowych spotkaniach strzelił 31 goli i zanotował na swoim koncie 12 asyst? Odpowiadam. Palma pierwszeństwa należy do piłkarza Manchesteru City – Yaya Toure. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej od początku rozgrywek prezentował bardzo równą i wysoką formę, a każda jego absencja była bardzo mocno odczuwalna dla drużyny prowadzonej przez Manuela Pellegriniego. Ten podczas całego sezonu musiał radzić sobie bez Sergio Aguero, czy Vincenta Kompany’ego (częste kontuzje), a także Joe Hart (słabsza forma na początku rozgrywek). To jednak momenty, gdy Chilijczyk nie mógł skorzystać z usług Toure przyprawiały go o największy ból głowy.
Jak forma Iworyjczyka wygląda w suchych liczbach? W Premier League rozegrał on 35 spotkań, w których strzelił 20 bramek i dorzucił do tego dorobku 9 asyst. Jest to bilans dużo gorszy od Suareza – to prawda, ale trzeba tu wziąć poprawkę na pozycję oraz funkcję jaką obaj zawodnicy pełnią na boisku. Urugwajczyk, to w końcu napastnik, lis pola karnego, piłkarski cwaniak, który potrafi znaleźć wyjście nawet z tej najtrudniejszej sytuacji. Sam także kreuje grę i okazje dla kolegów. Z kolei Toure to bez dwóch zdań mózg, serce i prawe płuco (to większe) Manchesteru City. Atakuje, broni, strzela, asystuje i w kapitalny sposób wykonuje stałe fragmenty gry. Na boisku ma o wiele więcej pracy od Suareza i ciąży na nim zdecydowanie większa odpowiedzialność. Jeśli jest na placu gry, to nie ma praktycznie takiej akcji, która by nie przeszła przez jego nogi. No i w końcu, jest pomocnikiem (nie defensywnym jak niektórzy mylnie go określają), więc jego bilans robi tym większe wrażenie.
O tym, kto dostaje nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu nie powinny decydować jedynie zdobyte gole i asysty przy trafieniach kolegów. Tego typu nominacje powinny być wypadkową statystyk, ogólnego wpływu danego zawodnika na postawę swojego zespołu i tego jak wielką różnicę robi przebywając na boisku. Toure jest liderem z prawdziwego zdarzenia, graczem, który na przestrzeni ostatnich lat niesamowicie się rozwinął. W historii Premier League tylko jeden piłkarz grający na pozycji pomocnika strzelił w sezonie więcej bramek. Chodzi oczywiście o Franka Lamparda, który w sezonie 2009-10 zdobył w lidze aż 22 gole. Jak na dłoni więc widać, że bardzo trudno nawiązać zawodnikowi występującemu w drugiej linii do osiągnięcia Anglika.
Kolejną ważną sprawą, którą wybierający najlepszego piłkarza powinni wziąć pod uwagę jest to do czego poprowadził on zespół, któremu lideruje. Manchester z Toure w składzie sięgnął po mistrzostwo Anglii i Puchar Ligi. W tych drugich rozgrywkach The Citizens przegrywali z Sunderlandem, ale to właśnie piękne trafienie Iworyjczyka dało faworytowi powrót do spotkania i na końcu wszystkich rachunków, zwycięstwo. Być może, gdyby nagroda była przyznana po zakończeniu całego sezonu – co podpowiada logika – a nie 27 kwietnia, to triumfowałby właśnie pomocnik City. W momencie, gdy Suarez odbierał wyróżnienie, Liverpool prowadził jeszcze w tabeli, ale rozgrywki na pierwszym miejscu zakończyli właśnie Toure i spółka.
Podobne zdanie w temacie wyróżnienia dla Toure ma Patrick Vieira. – Zobaczcie co Yaya Toure osiągnął w tym sezonie. To zdecydowanie najlepszy piłkarz jeśli chodzi o wielkie mecze w całej lidze – powiedział podczas rozmowy z „Daily Mail”.
– Jeśli głosujesz na tego najlepszego zawodnika, nie powinieneś zwracać uwagi tylko i wyłącznie na liczbę goli i asysty. Trzeba patrzeć także na to co dany piłkarz zrobił w tych najważniejszych spotkaniach, o najwyższą stawkę – kontynuował Francuz. – Spójrzcie na mecz z Sunderlandem. Manchester przegrywał, ale Toure wziął sprawy w swoje ręce, zdobył pięknego gola i dzięki niemu City sięgnęli po trofeum. Właśnie to najlepiej świadczy o danym piłkarzu. Ale Yaya gra tak cały czas, on w każdym spotkaniu potrafi zrobić różnicę – zakończył Vieira.
Skoro już o znakach rozpoznawczych. Jednym z takich w wykonaniu Toure w minionym sezonie była bramka zdobyta przeciwko Aston Villi. Nieprawdopodobna sprawa.
Nikt w tym miejscu nie zamierza deprecjonować umiejętności i klasy Luisa Suareza. Wręcz przeciwnie, to absolutny geniusz, utalentowany pod miarę, mający wszystkie cechy jakimi powinien charakteryzować się napastnik światowej klasy. Nie zdołał on jednak poprowadzić Liverpoolu do mistrzostwa czy chociażby triumfu, w którymś z krajowych pucharów. Toure to zrobił, i to w wielkim stylu, dlatego to właśnie on był tym najlepszym z najlepszych minionej kampanii w Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.