W drugim poniedziałkowym meczu kontrolnym PGE GKS Bełchatów przegrał w Ayia Napa z Levskim Sofia 0:1 (0:0). Jedyna bramka meczu padła w 85. minucie.
Mecz z wiceliderem bułgarskiej ekstraklasy mógł się podobać przede wszystkim ze względu na szybkie tempo gry. – Spotkanie nie obfitowało w wiele klarownych sytuacji bramkowych, ale było na co popatrzeć – relacjonuje kierownik GKS Dariusz Marzec. Zespoły grały żywiołową piłkę, a Levski był z pewnością kolejnym dobrym sparingpartnerem, na tle którego bełchatowianie mogli sprawdzić swoją dyspozycję. Z przebiegu meczu GKS nie zasłużył na porażkę, a bramka w końcówce wpadła po rykoszecie, którego Budziłek nie miał szans obronić.
Po meczach z Tobołem Kostanaj, Otelul Galati i Levskim Sofia bełchatowianie zmierzą się w czwartek ze Slovanem Liberec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.