To co nie udało się w sobotni wieczór Arkadiuszowi Milikowi i Krzysztofowi Piątkowi, udało się w niedzielne popołudnie Mariuszowi Stępińskiemu. Napastnik Chievo Werona wpisał się na listę strzelców podczas przegranego meczu ligowego z Fiorentiną (3:4).
Mariusz Stępiński zdobył gola, ale Chievo przegrało (fot. Łukasz Skwiot)
23-latek wyszedł w podstawowym składzie Chievo, a do siatki trafił w 38. minucie, kiedy jego drużyna przegrywała już różnicą dwóch goli. Polski snajper wykorzystał dobre dośrodkowanie z prawej strony boiska i celnym strzałem głową nie dał golkiperowi Fiorentiny żadnych szans na skuteczną interwencję.
Jak się ostatecznie okazało, trafienie Stępińskiego nie dało Chievo nawet punktu, a dodajmy, że gospodarze od 60. minuty grali w liczebnej przewadze po czerwonej kartce Marco Benassiego.
Miejscowym udało się jeszcze odrobić straty, ale później swoim geniuszem błysnął Federico Chiesa, który zdobył dwa gole i tym samym pozbawił Chievo szans na zdobycz punktową.
Mariusz Stępiński przebywał na boisku do 78. minuty. Dla Polaka było to już piąte trafienie w obecnym sezonie i chociaż on sam prezentuje się nieźle, to Chievo z zaledwie ośmioma punktami zamyka tabelę Serie A.
90 minut w tym samym spotkaniu rozegrał po stronie gospodarzy Paweł Jaroszyński.
Una partita pazzesca, con tanti gol e tante situazioni rivedibili. Siamo andati sotto, non abbiamo avuto la possibilità di pareggiarla nel primo tempo e poi l’abbiamo recuperata. Alla fine vince la Fiorentina. Leggi il report di #ChievoFiorentina 3-4 https://t.co/g9XUnhBzY8pic.twitter.com/k2AHniPFdq