Kibice Polonii Warszawa nie przygotowali miłego powitania dla Łukasza Trałki. Były piłkarz Czarnych Koszul w drugiej kolejce Ekstraklasy przyjechał do stolicy ze swoim nowym klubem – Lechem Poznań.
„Warszawa wita, przyjechał szczur nie kapitan” – między innymi takie okrzyki na Konwiktorskiej 6 mógł usłyszeć Trałka. – Absolutnie się tego nie spodziewałem. Byłem w końcu w tym klubie 3,5 roku. I na tyle, na ile potrafiłem, swoją grą pomagałem w tym, żeby Polonia wygrywała. No cóż, nic nie poradzę na to, że tak mnie przyjęli, tak mnie zapamiętali – powiedział Trałka.
Lech wygrał z Polonią na jej terenie 2:1, a jedną z bramek zdobył właśnie Trałka. – Po takim przyjęciu nie mogłem nie cieszyć się z bramki, która po części dała nam trzy punkty. Okazałem radość i jestem z tego powodu szczęśliwy – skwitował Trałka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.