– Nasza gra nie była za dobra. Nie mieliśmy argumentów, żeby myśleć o pozytywnym rezultacie – przyznał Łukasz Trałka po przegranej Polonii 0:1 w derbach Warszawy na stadionie Legii.
Holenderski szkoleniowiec Theo Bos wymyślił polonistom taktykę, w której mieli ograniczać rywalom swobodę i czekać na ich błędy. Niespecjalnie to wypaliło. Legia dominowała. Co prawda bramkę Polonia straciła pechowo po tym jak kopnięta przez Michala Hubnika trafiła w Macieja Sadloka i właściwie był to gol samobójczy. Nie zmienia to jednak faktu, że tego dnia lepsi byli gospodarze.
– Co by trener nie myślał, to my wychodzimy na boisko i gramy. To od nas zależy jak gra będzie wyglądała. Zagraliśmy niezbyt dobre spotkanie. Na zbyt dużo pozwoliliśmy Legii. Nie wiem, kto strzelił. Czy była to samobójcza bramka, czy Legia strzeliła. W ofensywie nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji. W doliczonym czasie gry trochę zabrakło nam szczęścia, ale tak naprawdę na wygraną nie zasłużyliśmy my tylko Legia – powiedział pomocnik Polonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.