Choć poznański Lech przegrał w pierwszym meczu II rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europy 0:1, Łukasz Trałka, piłkarz Kolejorza jest absolutnie przekonany, że był to tylko wypadek przy pracy, a w czwartkowej potyczce z estońskim Nomme Kalju Lech pokaże swoją siłę i skuteczność.
– Analizując z boiska tamten mecz, wydawało mi się, że bardzo słabo to wszystko wyglądało z naszej strony. A potem, kiedy jeszcze raz na wideo analizowaliśmy tamto spotkanie, okazało się, że sytuacji mieliśmy naprawdę sporo. Może nie tych stuprocentowych, ale takich, w których zabrakło tylko podania poprzedzającego. Tego było wręcz od groma – mówi Trałka. – Wystarczyła odrobina spokoju i na pewno byśmy jakieś gole strzelili. Dlatego kluczowa wydaje się właśnie poprawa skuteczności tego zagrania pod bramkę, no i samo wykorzystywanie okazji. Wtedy powinniśmy nastrzelać Estończykom bramek. Przy tym oczywiście musimy być uważni w obronie, a już na pewno uniknąć takich błędów, jaki zdarzył nam się w Tallinnie przy trafieniu dla Kalju Nomme – dodaje.
Roma z ważnym zwycięstem! TOP 8 coraz bliżej [WIDEO]
Rzymianie w starciu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Europy pokonali VfB Stuttgart 2:0. Dubletem na wagę trzech punktów i przyblizenia się do TOP 8 popisał się Niccolo Pisilli.
Remis Porto w Lidze Europy! Jakub Kiwior z asystą!
FC Porto zremisowało swój drugi mecz w tej edycji Ligi Europy. Viktoria Pilzno przez bardzo długi czas prowadziła, ale Portugalczycy wyrównali w ostatniej chwili.