Ostatnio głośno w polskich mediach sportowych zrobiło się o Janie Ziółkowskim, a dokładniej o temacie jego ewentualnych przenosin na Półwysep Apeniński, do włoskiej AS Romy.
Całą sprawą poważnie zainteresowały się także media w Italii, w tym grube ryby dziennikarstwa, takie jak Fabrizio Romano. Wiele wskazuje jednak, że temat transferu młodego obrońcy może być zagrożony, albowiem w niedzielę oferta Romy została odrzucona przez Legię.
– W sobotę dostaliśmy ofertę z Romy, która w niedzielę została odrzucona. To wcale nie jest rzecz, która zbliża się do końca, tylko ona tak naprawdę na dobre się jeszcze nie rozpoczęła. Czy czekamy na kontrofertę z Włoch? Zobaczymy, jak zareaguje klub z Rzymu. Będziemy pewnie reagować – powiedział Michał Żewłakow, dyrektor sportowy warszawskiej Legii w rozmowie z Canal+.
Jak informuje portal TuttoAsRoma, kością niezgody pomiędzy oboma klubami ma być procent od ewentualnej przyszłej sprzedaży Ziółkowskiego. Legia traktuje takowy zapis jako obowiązkowy w przypadku sprzedaży Ziółkowskiego do Włoch. W przypadku jego braku, transfer nie dojdzie do skutku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.