Transferowy barometr: Niemoc Wengera i Moyesa. Koniec wielkich sag?
Letnie okno transferowe powoli zmierza ku końcowi. Przed nami jeszcze tylko kilka dni emocjonowania się zakupami najlepszych. Który klub wyda najwięcej i zapewni sobie usługi największych gwiazd światowego futbolu? Prezentujemy przegląd najświeższych transferowych ploteczek wprost z Anglii.
Czy na White Hart Lane istnieje życie bez Garetha Bale’a?
Podczas gdy wielu menedżerów domknęło już swoje kadry i zakończyło działania na letnim rynku transferowym, Arsene Wenger wciąż nie może sfinalizować choćby jednego zakupu. Menedżer Arsenalu od tygodni opowiada, że nie boi się wydawania dużych pieniędzy, jednak jeśli już przychodzi do konkretów, to liczy każdego funta, a tych klasowych wzmocnień na Emirates Stadium jak nie było, tak nie ma. Ostatnio bardzo głośno jest o tym, że do Londynu przeprowadzi się rozgrywający Newcastle United, Yohan Cabaye. Kanonierzy złożyli już nawet w jego sprawie wstępną ofertę w wysokości 10 milionów funtów, jednak została ona odrzucona. Z Arsenalem łączy się także dwóch asów Realu Madryt, Karima Benzemę (The Sun) i Angela Di Marię (Marca), jednak akurat te transfery raczej pozostaną w formie papierowych spekulacji. Na celowniku Wengera ma się znajdować również bramkarz Newcastle, Tim Krul (The Times), ale w obliczu zwyżkowej formy Wojciecha Szczęsnego, także i ten zakup raczej nie zostanie sfinalizowany.
W podobnej sytuacji co menedżer Arsenalu jest także David Moyes z Manchesteru United, który już nawet nie ukrywa, że może nie dokonać podczas tego lata ani jednego transferu. Szkot starał się w ostatnich tygodniach o takich zawodników jak Leighton Baines, Marouane Fellaini i Cesc Fabregas, ale jego oferty w ich sprawie mogły jedynie przyprawić prezesów Evertonu i Barcelony o szeroki uśmiech. Z kolei istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jeszcze przed zamknięciem drzwi okienka z Old Trafford pożegna się Nani, który nie może być pewny miejsca w podstawowym składzie, a klub może wciąż na nim zarobić konkretne pieniądze.
Jak Bale i Rooney kluby zmieniali
Osobny akapit należy poświęcić sprawie Wanye’a Rooneya. Wiadomo już, że Manchester nie zamierza wzmacniać rywala w wyścigu po mistrzostwo Anglii i na pewno nie sprzeda swojego napastnika do Chelsea. Rooney mógłby jeszcze zmienić barwy klubowe, ale pod trzema warunkami. Po pierwsze, musiałby sam złożyć oficjalną prośbę o transfer. Po drugie, musiałby się po niego zgłosić klub zza granicy i w końcu po trzecie, potencjalny kupiec musiałby posiadać bardzo gruby portfel, by wykupić piłkarza, a następnie pokryć jego niezwykle wysoką pensję. Suma summarum, wychodzi na to, że „Wazza” przynajmniej do zimy będzie zdobywał bramki dla Czerwonych Diabłów.
Wciąż sporo dzieje się na White Hart Lane, gdzie Tottenham przygotowuje się na życie bez Garetha Bale’a. Londyńczycy maja otrzymać za swojego najlepszego piłkarza około 100 milionów euro, które chcą spożytkować na odpowiednie wzmocnienia. Przed kilkoma dniami do ekipy Kogutów trafił Etienne Capoue z Tuluzy, a jego śladem ma podążyć napastnik Romy, Erik Lamela, który ma kosztować Tottenham aż 30 milionów funtów. Gdyby tylko się dało, to Andre Villas-Boas sprowadziłby do północnej części stolicy Anglii także Williana, ale były już zawodnik Anży Machaczkała wybrał ofertę Jose Mourinho i to właśnie barwy Chelsea będzie bronił w sezonie 2013-14.
Skoro już jesteśmy przy The Blues. Kadra jaką dysponuje Mourinho wydaje się być tak pełna i tak mocna, że kolejne wzmocnienia wydają się być zbędne. Nic bardziej mylnego! Jak donosi „Daily Mirror” na celowniku Chelsea znalazł się inny zawodnik Anży, Samuel Eto’o, który miałby na Stamford Bridge rywalizować o miejsce w napadzie z takimi snajperami jak Fernando Torres, Demba Ba i Romelu Lukaku. Co więcej, niewykluczone, że z klubem jeszcze przed końcem lata pożegnają się Victor Moses, o którego wypożyczenie stara się Liverpool (Liverpool Echo) i Juan Mata, którego według absolutnie najświeższych doniesień łączy się z przeprowadzką do Arsenalu (Metro).
Wydatki małych i mniejszych
Co dzieje się w klubach spoza bezpośredniego topu Premier League? Kolejne miliony funtów zamierza wydać beniaminek ligi, Cardiff City. Malky Mackay chciałby wzmocnić swój zespół takimi piłkarzami jak Alfred Finnbogason, który w minionym sezonie Eredivisie strzelił aż 28 bramek (The Sun) oraz Isaac Cuenca (Daily Mirror). Na laurach nie osiada inny z beniaminków, a konkretnie Crystal Palace, który celuje w Joeya Bartona (Daily Mail) i Yohana Mollo (Metro). Na Selhurst Park już trafił z kolei skrzydłowy Southampton, Jason Puncheon, który dołączył do Palace na zasadzie rocznego wypożyczenia.
Norwich City na koniec lata dokonało kolejnego wzmocnienia swojej formacji ofensywnej i zakontraktowało Johana Elmandera, natomiast Sunderland zapewnił sobie wypożyczenie Zdravko Kuzmanovicia. Klasowych graczy ofensywnych na gwałt poszukuje Mark Hughes, menedżer Stoke City, który chciałby sprowadzić na Britannia Stadium Jermaine’a Defoe i Petera Odemwingiego.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.