Víctor Moya Martínez, szerzej znany jako Chuca, nie będzie dłużej reprezentował barw Wisły Kraków. „Obowiązująca do 30 czerwca 2022 roku umowa pomiędzy hiszpańskim pomocnikiem a Białą Gwiazdą została rozwiązana za porozumieniem stron” – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu spod Wawelu.
Chuca nie spełnił pokładanych w nim nadziei i oczekiwań. (fot. Jakub Gruca / 400mm.pl)
Chuca trafił do szeregów Wisły w lipcu 2019 roku. Początkowo wydawało się, że Hiszpan z przeszłością w Villarreal, w którego barwach rozegrał nawet kilka meczów w La Liga i Lidze Europy, sporo namiesza na ekstraklasowym poziomie. Tym bardziej, że w swoim debiucie strzelił gola Górnikowi Zabrze na wagę zwycięstwa.
Potem było jednak już tylko gorzej. Chuca regularnie wychodził na boisko, lecz jego obecność na placu gry nie przekładała się pozytywnie na potencjał ofensywny „Białej Gwiazdy”. W 39 spotkaniach strzelił 6 goli i zanotował 3 asysty. Jak na atakującego, bilans nad wyraz przeciętny.
Po raz ostatni zagrał dla krakowskiego zespołu 5 marca. W kolejnych kolejach ekscentryczny Peter Hyballa nie widział dla Hiszpana miejsca w składzie nawet w roli zmiennika. Po okresie przygotowawczym na straty spisał go również nowy trener ekipy spod Wawelu – Adrian Gula.
Nic zatem dziwnego, że kierownictwo Wisły, ale i sam piłkarz, dążyli do zakończenia nieukładającej się współpracy. Dzisiaj stało się to faktem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.