Kluby z Ekstraklasy znajdują się już na ostatniej prostej przygotowań do rundy wiosennej. Niektóre z nich w ostatnich dniach nadal myślały o zmianach kadrowych. I to nie tylko kosmetycznych. Tomaszewski: Jeden wielki wstyd! – KLIKNIJ!
Sporo w dobiegającym końca tygodniu działo się w Lechii Gdańsk. Nareszcie wyjaśniła się przyszłość Piotr Grzelczaka. Pierwotnie 23-letni napastnik miał trafić do Lechii latem, ale władze gdańskiego klubu uzgodniły warunki transferu zimowego z Widzewem Łódź.
Taka samą drogę przebył Bartosz Kaniecki. Rówieśnik Grzelczaka jest inwestycją długoterminową. – W kontekście odejścia latem Wojtka Pawłowskiego musimy zabezpieczyć się na tak newralgicznej pozycji jaką jest bramka – powiedział Maciej Turnowiecki, prezes Lechii. Pawłowski latem rozpoczyna włoską przygodę, gdyż od lipca oficjalnie stanie się zawodnikiem Udinese Calcio.
Do kolejnej w tym sezonie rewolucji doszło w Łódzkim Klubie Sportowym. Za wyniki beniaminka Ekstraklasy wiosną odpowiadać będzie Piotr Świerczewski. Oficjalnie manager, ale tak naprawdę po prostu trener. Przed „Świrem” trudne zadanie utrzymania ŁKS w lidze. Dlatego szuka wzmocnień, a w Łodzi odbudować się chcą między innymi tacy piłkarze, jak Maciej Iwański i Grzegorz Szamotulski.
Najważniejsze transfery tygodnia:
Bartosz Kaniecki: Widzew Łódź -> Lechia Gdańsk Piotr Grzelczak: Widzew Łódź -> Lechia Gdańsk Roman Sloboda: wolny zawodnik, ostatnio FC Nitra -> Zagłębie Lubin Krzysztof Żukowski: Śląsk Wrocław -> Arka Gdynia
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.