Traore, Milik, Urban, czyli najlepsi w październiku według PN
Piast Gliwice – najlepsza drużyna września, zdobywca wówczas kompletu punktów – dziś zamyka naszą tabelę. Liga stanęła na głowie, a może właśnie z powrotem na nogach, bo kulejąca we wrześniu Legia, w następnym miesiącu wygrała wszystkie mecze. Trenerem października jest zatem Jan Urban.
ZBIGNIEW MUCHA
Trener Jan Urban Pokonał na boisku wszystkich rywali. W dodatku musiał się zmierzyć z poważnym problemem, czyli absencją Marka Saganowskiego. Nie kombinował, tylko przesunął na szpicę Danijela Ljuboję, a ten spełnił oczekiwania. Teraz na Serba trzeba chuchać i dmuchać, bo Sagana zabraknie do końca rundy. Legia miała niewątpliwie sporo szczęścia, bo kapitalnie ułożył się jej mecz z Pogonią Szczecin, a też nic nie wskazywało na to, że uda się jej odrobić straty w sytuacji, kiedy przegrywała z Piastem 0:2. Urban przeprowadził jednak zmiany i to dublerzy – Jorge Salinas i Dominik Furman – wypracowali dwie decydujące bramki. Szkoleniowiec warszawian musi koniecznie jednak uporać się z czymś, co miało być paradoksalnie największym atutem Legii. Otóż fatalnie spisuje się defensywa. Nie pomagają rotacje wśród stoperów, nawet chwilowe odsunięcie Michała Żewłakowa. Formacja zawodzi jako całość, mnożą się również błędy indywidualne. Dusan Kuciak także daleki jest od życiowej formy. Legia jednak nie gubi punktów, natomiast naprawdę momentami imponujący Górnik Zabrze, potknął się w Chorzowie. I to zadecydowało, że jednak Urban, a nie Adam Nawałka, choć nie ma wątpliwości, że pod kierunkiem tego ostatniego zabrzanie zrobili największy postęp. Legia miała też mimo wszystko trudniejszy zestaw rywali – Wisłę, Pogoń i Piasta, podczas gdy Górnik mierzył się z Podbeskidziem, Koroną i właśnie Ruchem.
Piłkarz Abdou Razack Traore Kto mógł mu zagrozić? Chyba tylko Ljuboja lub Arkadiusz Milik. Traore gra jeszcze lepiej niż w najlepszym swoim okresie w Lechii, czyli sezonie 2010-11. Po jednej trzeciej sezonu ma na koncie połowę bramkowego dorobku sprzed dwóch lat. Niektórzy z przekąsem zauważają, że reprezentant Burkina Faso zaczął błyszczeć w momencie, kiedy waży się jego przyszłość. Z końcem roku wygasa bowiem kontrakt Traore z Lechią Gdańsk. Chętnych na jego zatrudnienie nie będzie brakować, ale to Lechia prowadzi – co naturalne – najbardziej ożywione rozmowy na temat prolongaty umowy. Z wieści, jakie dochodzą z Gdańska, 24-latek jest bliski przedłużenia kontraktu. Dobrej myśli jest Bogusław Kaczmarek, dla którego Traore jest skarbem, który talentem przewyższa wszystkich pozostałych graczy Lechii. Ponoć rodzina zawodnika – żona i dwie córki – bardzo chciałaby zostać w Gdańsku. Jeśli dojdzie do podpisania nowego kontraktu, jego wysokość – jak na warunki Lechii – będzie astronomiczna. Do tej pory gwiazdor zarabiał około 50 tysięcy złotych miesięcznie. Podwyżka może być nawet stuprocentowa.
Jedenastka października według PN: Skorupski (Górnik) – Pazio (Polonia), Danch (Górnik), Arboleda, Brzyski (Polonia) – Ricardinho (Lechia), Machaj (Lechia), Traore (Lechia), Wszołek (Polonia) – Milik (Górnik), Ljuboja (Legia)
(…)
Arkadiusz Milik. Podobnie jak Wszołek dostał szansę w reprezentacji, z tym że napastnik Górnika błyszczał przede wszystkim w ekstraklasie. Gdyby trafił do siatki Ruchu, byłby pewnym kandydatem do tytułu piłkarza miesiąca.
Danijel Ljuboja. Po tym jak choroba wyeliminowała z gry Marka Saganowskiego, Serb musi grać na szpicy Legii. A jemu jest wszystko jedno – wpakował dwie bramki Pogoni i Piastowi. A gol strzelony piętą to była maestria.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.