I to by było na tyle jeśli chodzi o kwestię transferu Abdou Razacka Traore do Legii Warszawa – przynajmniej na jakiś czas. Lechia Gdańsk oczekuje za swojego lidera 200 tysięcy euro, co jest kwotą nie do zaakceptowania przy Łazienkowskiej.
Temat przejścia Traore do Legii powraca przy okazji niemal każdego okna transferowego. Piłkarz był łączony z zespołem Wojskowych podczas ubiegłego lata, a także w trakcie zimowej przerwy. Za każdym razem kością niezgody pomiędzy klubami była kwota odstępnego. Nie inaczej jest także w tym przypadku.
Czas pracuje jednak na niekorzyść Lechii. Traore odmówił niedawno złożenia podpisu pod nowym kontraktem, a na mocy bieżących ustaleń, będzie on zawodnikiem gdańskiego zespołu jedynie do końca grudnia tego roku. Jak donosi „Przegląd Sportowy” Legia może wyczekać Lechię i za pół roku pozyskać reprezentanta Burkina Faso na zasadzie wolnego transferu.
Sprawa jest więc bardzo prosta. Jeśli Lechia chciałby zarobić na sprzedaży Traore, to musi nieco opuścić z ceny. Jeżeli postawa władz klubu będzie nadal nieugięta, to piłkarz pogra na jesieni w barwach zielono-białych, a wraz z końcem roku opuści PGE Arenę. Rozwiązanie tej sytuacji nasuwa się więc samo.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.