Trener beniaminka musiał się tłumaczyć. Nie tylko za wyniki…
Kąśliwe uwagi Dawida Szwargi o transferach Arki Gdynia, nie uszły mu płazem. 34-letni trener musiał się za nie gęsto tłumaczyć przed klubowymi władzami.
Przypomnijmy, w meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Arka Gdynia przegrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 0:2 i straciła szansę na awans nawet na 6. miejsce w tabeli. Z przekroju całego spotkania, gdynianie nie byli gorszym zespołem od łodzian.
Trener Dawid Szwarga za główną przyczynę porażki uznał różnice w jakości piłkarzy obu ekip i między wierszami, zaatakował władze żółto-niebieskich. – Należy pamiętać, że Widzew Łódź dokonał transferów za 6 mln euro, a nasz najdroższy transfer to była sauna – stwierdził.
Ta wypowiedź nie spodobała się klubowym notablom. Raz, że Arka tego lata dokonała aż 11 transferów (choć w większości bezgotówkowych). A dwa, że Szwarga wcześniej pozytywnie wypowiadał się o nowych graczach, zwłaszcza tych, kupionych w końcówce letniego okna transferowego.
Jak poinformował portal trojmiasto.pl, 34-latek za swoje słowa, trafił „na dywanik” u działaczy i musiał się ze swoich słów gęsto tłumaczyć. Jednocześnie na łamach trojmiasto.pl czytamy, że Szwardze nie grożą za tą wypowiedź konsekwencje dyscyplinarne.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.