Trener Legii szczerze o swojej przyszłości. „Nie wezmę nawet złotówki”
Legia Warszawa przegrała w sobotę z Radomiakiem Radom 1:3, ponosząc szóstą porażkę w sezonie 2024/2025. Gonacalo Feio nie zamierza podawać się do dymisji i przyznaje, że zrobi wszystko, aby gra Wojskowych się poprawiła.
Wojskowi starcie z Radomiakiem zaczęli bardzo dobrze, bo już od 6. minuty prowadzili 1:0 po golu Bartosza Kapustki. Później do głosu doszli gospodarze, którzy już do przerwy prowadzili 2:1, a w drugiej połowie trzecim golem przypieczętowali swoje prowadzenie.
Goncalo Feio nie dotrwał do końca meczu na ławce trenerskiej, bo po sytuacji z Zie Ouattarą został wyrzucony na trybuny. Mimo trudnej sytuacji Legii, która właśnie spadła na 5. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, portugalski szkoleniowiec zapowiada, że nie zamierza się poddawać.
– Nie zasnę, dopóki w Legii nie będzie lepiej. Jeśli problemem jestem ja, to nawet złotówki nie chcę od Legii, mogę odejść nawet jutro. Będę inspirował ludzi i walczył dookoła, by wszyscy byli jak najlepszą wersją siebie, jak to zresztą robiłem do tej pory. Jestem wojownikiem i biorę ze sobą tylu zawodników, ile się da. Póki mamy siłę i żyjemy, będziemy walczyć – przyznał na pomeczowej konferencji prasowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.