W sobotę Polonia Warszawa na własnym terenie zremisowała z Górnikiem Zabrze. – Straciliśmy dwa bardzo ważne punkty i jest to dla nas przykre – powiedział po spotkaniu Jacek Zieliński, trener Czarnych Koszul.
– Pierwsza połowa rozgrywała się pod nasze dyktando. Graliśmy w niej zdecydowanie lepiej. Natomiast w drugiej odsłonie długie fragmenty należały do gości, którzy przejęli inicjatywę. Górnik stworzył sobie dwie klarowne sytuacje, przy których świetnie zachował się Michał Gliwa. Sami zgotowaliśmy sobie nerwówkę, ale gdyby w końcówce Daniel Sikorski zachował więcej spokoju, to mecz byłby rozstrzygnięty – powiedział Zieliński.
Trener Polonii miał sporo pretensji do pracy arbitra w trakcie sobotniego meczu. – Najbardziej przykre są kontrowersyjne okoliczności, w których straciliśmy bramkę. Niestety, ten gol rzuciła cień na całe spotkanie. Jeżeli stadion widzi, że zawodnik przyjmuje piłkę ręką, a żaden sędzia nie jest w stanie podjąć innej decyzji, to jest to bardzo przykre. Skoro arbiter techniczny potrafił wyrzucić mnie w Białymstoku na trybuny, a tu mając monitor dwa metry od siebie nie potrafi wydukać, że rzeczywiście była ręka, to właśnie tak to wszystko wygląda – zakończył szkoleniowiec stołecznego klubu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.