Już w piątek Śląsk Wrocław rozegra pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera. Stanislav Levy przyznaje, że przed spotkaniem z Podbeskidziem Bielsko-Biała odczuwa tremę.
– Przez ostatni tydzień ciężko pracowaliśmy na treningach, także nad elementami, które będziemy chcieli już w najbliższym meczu wnieść do gry. Ale punktem wyjścia nadal będzie spotkanie z Ruchem Chorzów. Skład nie będzie identyczny, ale to właśnie ten mecz będzie punktem odniesienia. Wiemy, co było w tym pojedynku złe i będziemy starali się to wyeliminować już w piątek. Jestem za ofensywnym stylem gry, ale nie możemy zapominać o ofensywie. To musi być wyważone. Musi minąć kilka tygodni, aby to, nad czym pracowaliśmy w ostatnich dniach, zostało wdrożone – powiedział nowy trener Śląska.
Dla niego mecz z Podbeskidziem będzie debiutem w polskiej Ekstraklasie. – Wiele przeżyłem jako gracz i trener, ale muszę przyznać, że małą tremę przed jutrzejszym meczem mam. Jest to jednak pozytywna trema – zakończył Levy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.