Mecz Zagłębia z Lechią był bardzo ważny dla trenerów oby drużyn. Po słabym starcie sezonu zarówno Jan Urban, jak i Tomasz Kafarski nie mogli być pewni swojej posady. Co powiedzieli po meczu obaj panowie?
Jan Urban (Zagłębie): – Są takie spotkania, które decydują o tym, czy zostajesz w tym rejonie tabeli, gdzie byłeś do tej pory, czy odbijasz się. To był mecz z tego gatunku – tłumaczył trener lubinian. – Dla mnie jest trudne do wytłumaczenia, że oddaliśmy pierwsze 45 minut. Zawodnicy podeszli do pierwszej połowy ze zbyt dużym respektem. Nie radziliśmy sobie z presją – analizował szkoleniowiec Zagłębia.
– Szkoda, że straciliśmy gola do szatni. Takie zdarzenie zawsze bardzo motywuje przeciwnika. W drugiej części zagraliśmy jednak z wielkim zębem, agresywnie. Ale nie wiem, ile minut musimy grać, żeby w końcu strzelić gola – zastanawiał się Urban.
Tomasz Kafarski (Lechia): Pod względem ciężaru gatunkowego był to trudny mecz. Spotkały się dwa zespoły, których prezesi i kibice nie akceptują aktualnej sytuacji w tabeli – powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Lechii. – Chylę czoła przed moimi zawodnikami, bo potrafili w tak ciężkiej sytuacji wygrać spotkanie. Choć do końca sezonu jeszcze daleko, można powiedzieć, że to był mecz za sześć punktów. Zrobiliśmy mały, ale bardzo cenny kroczek naprzód. – dodał.
– Odbyliśmy przed meczem dosyć burzliwą dyskusję, kto ma bronić. Jej wynik był taki, że zdecydowaliśmy się postawić na Wojtka Pawłowskiego. Szacunek dla trenera bramkarzy za takie postawienie sprawy. Pawłowski to jest młody chłopak i w przypadku takich graczy jest problem ze stabilizacją formy, ale oby ją ustabilizował na takim poziomie, jaki był dzisiaj – podsumował na zakończenie trener gdańszczan.
Mecz Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk zakończył się wynikiem 0:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.