Środowy,
przedostatni trening Polonii przed pojedynkiem z Legią Warszawa
poświęcony był głównie aspektom taktycznym. Podopieczni Piotra Stokowca
poświęcili stosunkowo dużo czasu na pracę nad stałymi fragmentami gry;
była również gra taktyczna i dość nietypowy trening strzelecki.
W
zajęciach nie uczestniczy kontuzjowany Marcin Baszczyński, który nie
będzie mógł wystąpić w piątkowym spotkaniu przy Łazienkowskiej.
Trening
tradycyjnie rozpoczął się od ćwiczeń fizycznych. Po rozgrzewce sztab
szkoleniowy wplótł do zajęć m.in. wstawki szybkościowe i koordynacyjne.
Jedno z ćwiczeń, wykonywane w parach, polegało na przyjęciu piłki i
„zabraniu się” z nią tak, żeby uwolnić się od próbującego ją odebrać
partnera.
Później przyszła pora na zajęcia z piłkami. Najpierw, przez kilka
minut, poloniści swobodnie wymieniali w parach podania na przestrzeni
całego boiska, później przyszła pora na gierkę.
Po zakończeniu gry piłkarze „Czarnych Koszul” – nadal podzieleni na
dwie drużyny – udali się pod jedną z bramek, by popracować nad stałymi
fragmentami gry.
Na koniec Piotr Stokowiec zorganizował swoim podopiecznym dość
nietypowy trening strzelecki. Podczas, gdy część drużyny uderzała na
bramkę z okolic dwudziestego metra, reszta piłkarzy ustawiona była za
bramką, a ich zadaniem było wyłapywanie piłek po niecelnych strzałach.
Wszystko liczone było „na punkty”, a przegrani musieli wykonać na sam
koniec określoną ilość pompek – czytamy na „ksppolonia.pl”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.