Wczoraj piłkarze Rakowa Częstochowa przegrali w Sosnowcu z FC Kopenhagą 0:1 w pierwszym meczu fazy play-off kwalifikacji Ligi Mistrzów. Sytuacja mistrzów Polski przed rewanżem w Kopenhadze jest więc dość trudna. Zwłaszcza jak przytoczy się jedną ze statystyk.
Częstochowianie pomimo porażki zagrali wczoraj dość dobre spotkanie. Zneutralizowali ofensywne atuty mistrzów Danii, którzy nie mieli zbyt wielu okazji, aby pokonać Vladana Kovacevicia we wtorkowy wieczór. Brakowało im natomiast odrobiny szczęścia i większej dokładności oraz precyzji w rozgrywaniu ataku pozycyjnego, gdzie wiele podań, dośrodkowań było bardzo niedokładnych.
Porażka w Sosnowcu jest pierwszą w dla Rakowa w historii ich występów w europejskich pucharach, kiedy to częstochowianie pełnią rolę gospodarza. Sytuacja przed rewanżem w Kopenhadze jest dla nich dość trudna, gdyż nadrabianie strat w meczu wyjazdowym w fazie play-off Ligi Mistrzów nie jest rzeczą łatwą. Zwłaszcza, jak weźmie się pod uwagę pewną ze statystyk.
Jak zauważył po wczorajszym spotkaniu jeden z użytkowników Twittera – Ramirez od początku istnienia fazy play-off kwalifikacji Ligi Mistrzów (sezon 2009/2010) było 35 przypadków, w których goście triumfowali w pierwszym meczu. Co ważniejsze i będące niezbyt optymistyczną informacją dla mistrzów Polski przed rewanżem – wszyscy wyjazdowi zwycięscy awansowali później do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Od istnienia fazy Play-off (Q4) kwalifikacji LM (od 2009/10) do tej pory było 35 przypadków porażki u siebie w 1. meczu
Wszystkie 35 zwycięzców na wyjeździe awansowało do FG LM.#RCZFCK
Co ciekawe jednym z tych zespołów była Legia Warszawa w sezonie 2016/2017. Wówczas podopieczni trenera Besnika Hasiego pokonali w pierwszym meczu fazy play-off na wyjeździe irlandzki Dundalk 2:0 po bramkach Nemanji Nikolicia i Aleksandara Prijovicia. W rewanżu na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej było natomiast 1:1, a gola dla Legii strzelił Michał Kucharczyk.
Czy częstochowianie będą pierwszą drużyną w historii, która po porażce u siebie, awansuje do fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów? Zadanie będzie bardzo trudne, ale nie niewykonalne.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.