Trupy z szafy w PZPN: Druga bomba – orzełek za 2 mln!
Zbigniew Boniek sprząta PZPN w szybkim tempie, tak jak zapowiadał. Chyba jednak nawet nowy prezes związku nie spodziewał się, że trupy z szafy zaczną wypadać tak szybko. – Nie będę ukrywał, zastałem spaloną ziemię – powiedział „PN” w minionym tygodniu. – Nie wiem, co mam zrobić z umową na 75 tysięcy miesięcznie podpisaną z jedną firmą na 36 miesięcy, praktycznie za nic. Nie chciałem prać brudów publicznie i szkodzić poprzednikom, ale chyba będę musiał zapytać prokuratora, co z tym dalej począć.
Adam GODLEWSKI
O wspomnianej sprawie z miejsca zrobiło się głośno, tym bardziej, że Akademia Piłkarska świadcząca wcześniej PZPN usługi transportowe, pod której szyldem działał słynny od czasu ujawnienia taśm prawdy Grzegorz Kulikowski, była zarejestrowana na nazwisko Władysława Żmudy. Czterokrotny uczestnik mundiali tłumaczy w swym cyklicznym felietonie zamieszczonym tradycyjnie na stronie nr 47 „Piłki Nożnej”, że z całego biznesu wypisał się równo rok temu, po ujawnieniu taśm prawdy. I nigdy nie pobierał żadnej części z owych 75 tysięcy, a jedynie gratyfikację należną trenerowi za prowadzenie jednej z reprezentacji młodzieżowych. Z informacji uzyskanych przez „PN” wynika, że było to 10 tysięcy złotych brutto, ale Żmuda ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza tej kwoty, ponieważ zabrania mu tego umowa o pracę. Jak na standardy PZPN nie była to wygórowana stawka, bo na przykład Janusz Białek za wypełnianie identycznych obowiązków inkasuje 15 tysięcy brutto, a jego asystent – 12 tysięcy.
Boniek krytykuje umowy ze Sportfive
Żmuda, jak deklaruje, zamierza powalczyć o dobre imię w sądzie, co oczywiście nie zmienia faktu, że sprawę umowy opiewającej na ponad 2,5 miliona złotych (75 000 x 36) trzeba rozwiązać. Kazimierz Greń, który wraz z Andrzejem Padewskim, czyli drugim filarem wyborczego zwycięstwa Bońka, wprowadza nowe porządki w PZPN, twierdzi, że Kulikowski przysłał pismo, w którym jest skłonny renegocjować warunki. Pytanie tylko, czy znajdzie na to chętnego, ale wiele wskazuje, że po tajnych nagraniach, które potem upublicznił, jest to wykluczone. A jak udało się dowiedzieć „PN”, to wcale nie jedyny trup, który wypadł ze związkowej szafy. Okazało się na przykład, że przywrócenie orzełka na koszulki reprezentacji było w praktyce operacją tyleż prostą, co kosztowną. Producent wystawił bowiem – jak się wydaje jak najbardziej zasadnie – rachunek za sprzęt, który zdążył już zaprojektować i wykonać, na bagatela – 480 tysięcy euro, czyli około 2 milionów złotych! Warto w tym miejscu dodać, że jest to aż 10 procent wysokości całego kilkuletniego kontraktu PZPN z firmą Nike, który ubiera reprezentację Polski.
(…)
Dyscyplinarka za paznokcie
Okazuje się, że aktywność poprzedniej ekipy zarządzającej PZPN w ostatnich dniach urzędowania była znacznie bardziej rozbudowana. 25 listopada, a więc w przeddzień wyborów, umowy etatowe miało otrzymać co najmniej siedmiu pracowników, wcześniej zatrudnionych w innej formie. Tymczasem prawie w komplecie Boniek nie widzi tych ludzi w swojej drużynie. Szykują się więc kolejne zwolnienia, ale – żeby nie wchodzić w spór zbiorowy i nie stanąć przed koniecznością wypłaty odszkodowań – związek może rozwiązać w ciągu miesiąca zaledwie 10 umów o pracę. W listopadzie pracę straciło w sumie 12 osób, ale dwie spośród nich nie miało etatów. – Dwie panie zostały zwolnione dyscyplinarnie – mówi Greń. – Po tym jak okazało się, że z kasy związku opłacały wizyty u kosmetyczki. A takich kwiatków jest więcej.
(…)
Aha, tylko w pierwszym tygodniu po wyborach prezesa PZPN, do biura związku wpłynęło 100 podań o pracę. A nawet w ubiegłą środę – kilka. Ludzie wychodzą zatem ze słusznego założenia, że skoro zwalniają, wkrótce będą zatrudniać…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.