Za nami kolejne spotkania włoskie Serie A. Trwa niemoc drużyn z Mediolanu. AC Milan przegrał na wyjeździe z Udinese Calcio 1:2, a Inter skompromitował się na San Siro, ulegając Sienie 0:2.
Rossonerich od początku sezonu grają bardzo słabo i ich porażka z Udinese dziwić nie może. Bramki dla popularnych Zebra zdobywali Mathias Ranegie i niezawodny Antonio Di Natale. Jedynego gola dla Milanu strzelił Stephan El Shaarawy, ale było to zbyt mało, by wywieźć ze Stadio Friuli choćby jeden punkt. Spotkanie z wysokości ławki rezerwowych obserwował polski bramkarz Wojciech Pawłowski.
Jeszcze gorzej zaprezentował się Inter, który kompletnie zbłaźnił się na własnym boisku przegrywając 0:2 ze słabiutką Sieną 0:2. Gole dla zwycięzców strzelali Simone Vergassola i Francesco Valiani.
Inter po czterech kolejkach ma na swoim koncie sześć punktów, natomiast Milan jedynie trzy. Tak fatalnego startu ekip z Mediolanu nie pamiętają nawet najstarsi fani obu zespołów.