Kamil Grosicki wrócił do podstawowego składu Stade Rannais. W niedzielę ekipa Polaka gładko wywalczyła awans do 1/16 finału Pucharu Francji, rozbijając w delegacji amatorów z Jeanne d’Arc de Biarritz (6:0).
Kamil Grosicki chętnie pożegnałby się z Rennes i przeniósł do Premier League
Rywale drużyny Polaka we wcześniejszych rundach poradzili sobie z Bassin d’Arcachon (2:1) oraz Les Sables (3:2). Mogli być jednak niemal pewni, że w niedzielę ich przygoda z Pucharem Francji się zakończy.
Przyjezdni od początku mieli ogromną przewagę. Aktywny w ich szeregach był m.in. Grosicki. Reprezentant Polski starał się współpracować z Wesleyem Saidem, ale początkowo z mizernym skutkiem. Po kwadransie marzący o wyjeździe do Anglii piłkarz wykonywał rzut wolny, ale uderzył za słabo, by zaskoczyć bramkarza.
Rennes na prowadzenie wyszło po półgodzinie gry, kiedy futbolówkę do własnej bramki skierował Xan Ugartemendia. Potem poszło już jak z płatka. Do przerwy przyjezdni prowadzili czterema golami, które strzelali Said, Adama Diakhaby oraz Joris Gnagnon.
Po zmianie stron piłkarze Rennes mogli sobie pozwolić na spokojniejszą grę, ale mimo to podwyższali jeszcze prowadzenie dwukrotnie. Grosicki i spółka z boiska zeszli z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Szczególnie reprezentant Polski, który trzy razy dogrywał kolegom piłkę przy bramkach. Wcześniej takiego wyczynu w barwach SR dokonał w 2011 roku Razak Boukari.