Aż trzy rzuty karne zobaczyli kibice w starciu Bologna – Roma. Wicemistrzowie Włoch nieoczekiwanie zremisowali 2:2 i nie wykorzystali okazji, aby wskoczyć na kilkanaście godzin na pozycję lidera.
Radja Nainggolan i jego koledzy mogli wskoczyć na pozycję lidera. Do szczęścia zabrakło kilku minut…
Nieoczekiwanie spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 14 minucie objęli prowadzenie. Zamieszanie w polu karnym Romy wykorzystał Adam Masina, który mocnym strzałem pokonał Wojciecha Szczęsnego.
Po przerwie Rzymianie szybko zabrali się do odrabiania strat. Ręką w polu karnym gospodarzy zagrał Anthony Mounier i sędzia wskazał na „wapno”. Rzut karny na gola zamienił MiralemPjanić.
Wicemistrzowie Włoch poszli za ciosem w 72 minucie. W polu karnym faul popełnił Gianluca Rocchi i Roma miała kolejną wyborną sytuację. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Edin Dżeko.
Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się po myśli przyjezdnych, na cztery minuty przed końcem Vassilios Torosidis sfaulował rywala w szesnastce. Do rzutu karnego podszedł Mattia Destro i bez problemów pokonał polskiego bramkarza.