Dyrektor sportowy Legii Warszawa RadosławKucharski przyznał na łamach oficjalnej strony klubu, że na ścisłej liście życzeń znajdują się obecnie trzy nazwiska. Pierwsze transfery powinny zostać dopięte maksymalnie w ciągu kilkunastu dni.
– Nie chciałbym mówić, ilu piłkarzy do nas dołączy. Chcemy sprowadzić zawodników, którzy od razu podniosą poziom zespołu. Musimy doprowadzić do tego, aby kolejne ruchy były rzeczywistymi wzmocnieniami i podniesieniem umiejętności w drużynie – mówił Kucharski.
– Okno transferowe jest trudne do zaprojektowania, jeśli chodzi o przestrzeń czasową. Chcielibyśmy, aby zawodnicy dołączali do nas jak najszybciej, ale w Europie to dopiero początek okna i jest dużo zmiennych. Jesteśmy cierpliwi w ruchach. Na razie do konkretów doszło z trzema piłkarzami – dodał.
Kogo Legia szuka? Trener CzesławMichniewicz nie ukrywał, że chciałby wzmocnić zespół na trzech pozycjach: w środku obrony, na skrzydle oraz w ataku. Sprowadzenie jakościowego skrzydłowego jest priorytetem mistrzów Polski, ponieważ z nominalnych bocznych pomocników zostali jedynie PawełWszołek i MateuszCholewiak.
Wśród środkowych obrońców warszawianie dysponują w zasadzie zaledwie trzema zawodnikami: wiekowymi IgoremLewczukiem i ArturemJędrzejczykiem, a także znacznie młodszym MateuszemWieteską, dlatego do podniesienia rywalizacji trzeba kogoś sprowadzić.
Wzmocnienie linii ataku jest pod innym kątem. Michniewicz potrzebuje po prostu napastnika o innym profilu niż wysoki i silny Tomas Pekhart. Trener chciałby dostać zawodnika, który potrafi urwać się do prostopadłej piłki i jest bardziej mobilny w ataku pozycyjnym niż Czech.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.