Konia z rzędem temu, kto przewidział wynik sobotniego meczu Leicester – Manchester City. Podopieczni Claudio Ranieriego przypomnieli sobie, jak prosto i skutecznie można grać w piłkę!
Lisy owszem, radzą sobie w tym sezonie bardzo dobrze, ale jedynie w Lidze Mistrzów. Tam gracze Claudio Ranieriego zajęli pierwsze miejsce w grupie i pewne awansowali do 1/8 finału. Ostatnio co prawda rozstali rozbici przez Porto, ale grali w rezerwowym zestawieniu, można więc im było to wybaczyć.
Dziś nie należało oczekiwać, że na boisku pojawi się np. Marcin Wasilewski. Doświadczony polski obrońca nie zasiadł nawet na ławce. Ranieri do boju wystawił najlepszych piłkarzy. Wszak Lisy mierzyły się z mającym mistrzowskie aspiracje Manchesterem City.
Obywatele w poprzedniej kolejce ulegli Chelsea (1:3), jednak czy ktoś mógł przypuszczać, że w sobotę na King Power Stadium po kilku minutach będą przegrywać już dwiema bramkami? Może najbardziej niepoprawni optymiści z tegoż stadionu…
W trzeciej minucie Leicester błyskawicznie przeniósł akcję na połowę rywala, a tam Islam Slimani posłał tyleż przewidywalne, co wymierzone podanie do Jamie’ego Vardy’ego. Snajper gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Claudio Bravo i – co najważniejsze – nie zmarnował jej.
Kibice Lisów na dobre jeszcze nie skończyli świętować, a już po raz drugi musieli głośno wykrzyczeć nazwisko strzelca kolejnego gola. W roli asystenta znów wystąpił Slimani, ale tym razem inny był wykonawca. Zgraną przed pole karne piłkę uderzył mocno Andy King, a ta ku jego uciesze zakończyła swój lot w siatce.
Po początku meczu przyjezdni byli jedynie wstrząśnięci. Natomiast w 20 minucie śmiało można mówić o szoku. Lisy nie przeprowadziły chytrej akcji. Wręcz przeciwnie – w najprostszy możliwy sposób dotarły pod bramkę Manchesteru City. Wykopaną sprzed szesnastki gospodarzy piłkę po drugiej stronie boiska zgrał od razu Riyad Mahrez. Vardy przejął futbolówkę, minął bramkarza i trafił na 3:0!
I co z tego, że przyjezdni do końca meczu prawie cały czas byli przy piłce, wymieniali podania, skoro nie było ich stać na nawiązanie walki o punkty? W 78. minucie po raz trzeci z trafienia cieszył się Vardy, kompletując tym samym swojego pierwszego hattricka w barwach Leicester City!
Na odrabianie strat było już zdecydowanie za późno. Mimo wszystko Obywatele pokusili się o trafienia, które pozwoliły im zachować twarz. W 82. minucie rozmiary ich klęski zmniejszył Aleksander Kolarov, który pokazał, jak strzela się rzuty wolne. Na zakończenie do siatki miejscowych trafił natomiast Nolito.
Patrząc na wynik dzisiejszego meczu aż trudno uwierzyć, że było to dopiero czwarte ligowe zwycięstwo Lisów w tym sezonie. Mistrzowie Anglii awansowali dzięki niemu na 14. lokatę.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.