Trzy rozczarowały i to mocno. Tylko raz był to skutek zbyt wygórowanych oczekiwań. W pozostałych dwóch wszyscy życzący biało-czerwonym dobrze mieli pełne prawo spodziewać się zwycięstwa. Na marne.
Po raz pierwszy Polska wystąpiła na Euro w 2008 roku. Trafiła do grupy z Austrią, Chorwacją oraz Niemcami. Na początek zmierzyła się z tymi ostatnimi. Kibice mieli nadzieję na udaną inaugurację, pomyślny pierwszy kontakt z imprezą, na której ich reprezentantów nigdy wcześniej nie było. To nic, że trzy lata wcześniej Niemcy zajęli trzecie miejsce na mundialu. A jednak o czymś to świadczyło. Rezultat 0:2 nie pozostawił złudzeń co do tego, kto był na boisku lepszy. Bolał tym mocniej, że dublet goli skompletował Lukas Podolski, natomiast dublet asyst – Miroslav Klose.
W trakcie Euro 2012 Polska pełniła rolę współgospodarza, więc jej pierwszy mecz był zarazem pierwszym meczem całego turnieju. Pokonanie Grecji miało stanowić miły wstęp do starć z Rosją i Czechami. Miło było jednak tylko od 17. do 51. minuty. Robert Lewandowski otworzył wynik, wprawiając naród w stan euforii. Potem była radość z rzutu karnego obronionego przez Przemysława Tytonia. Ostatecznie żal, bo Dimitris Salpingidis wyrównał i rywalizacja zakończyła się remisem.
Euro 2016 to wspomniany wyjątek. Na inaugurację biało-czerwoni wygrali z Irlandią Północną po trafieniu Arkadiusza Milika. Tak zaczęli rozpędzać się do prędkości, z którą dojechali aż do ćwierćfinału, wyprzedzając Ukrainę oraz Szwajcarię (zremisowali też z Niemcami). Zatrzymała ich Portugalia.
Ranga faworyta zestawienia zdała się na nic w pierwszym meczu Euro 2020. Słowacja skrzętnie wykorzystała błąd polskiej defensywy i za sprawą samobója Wojciecha Szczęsnego w 18. minucie objęła prowadzenie. Tuż po przerwie wyrównał Karol Linetty, ale ostatnie słowo należało do oponentów, a konkretnie do Milana Skriniara. Nim zdobył zwycięską bramkę, drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Grzegorz Krychowiak.
Już niebawem okaże się, jak Polska wejdzie w Euro 2024.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.